Noc Kultury 2009. Relacja lublin.gazeta.pl

...

Marcin Bielesz, Małgorzata Szlachetka, Danuta Majka, Adam Sadło, Paweł P. Reszka, Karol Adamaszek 2009-06-07, ostatnia aktualizacja 2009-06-07 03:29:50.0

250 wydarzeń w stu miejscach. To była trzecia edycja Nocy Kultury. Choć chwilami lało jak z cebra, to Noc się udała.

3.30 Kończymy naszą relację. Dziękujemy tym, którzy ją czytali, mamy nadzieję, że choć trochę oddaliśmy atmosferę tego wydarzenia w niezwykłym mieście jakim jest Lublin.

Musimy odespać, bo w niedzielę pracujemy znowu.

Raz jeszcze dziękujemy.

Pracowała dla was ekipa Gazety Wyborczej Lublin.

3.20 Jest już po 3 w Nocy Kultury. Czas kończyć relację. Jesteśmy zmęczeni, w redakcji "Gazety" siedzą jeszcze fotoreporterzy, dział promocji i jeden dziennikarz, który od początku prowadzi tą relację.

No i właśnie w środku Nocy wykorzysta sytuację, by się poskarżyć na swój zły los. Trzeci rok z rzędu usiłuję relacjonować w internecie przebieg Nocy Kultury i w sumie w ciągu tych kolejnych trzech Nocy bardzo niewiele zobaczyłem z tych wydarzeń • 

Czas to zmienić, bo przecież każdy chce mieć coś z życia, a lubelska Noc Kultury jest tak szczególnym wydarzeniem, że żal ogromny, że nie można tego oglądać.

Ale z drugiej strony to radość, że całej Polsce można było relacjonować to wydarzenie.

3.10 I jeszcze jedna relacja: "3 godzina. Noc Kultury ma się ku schyłkowi. Na ulicach coraz mniej ludzi, ogródki na deptaku prawie puste. Czteroosobowa ekipa łopatami usuwa darń, która na jedną noc wyrosła na schodach lubelskiego ratusza. - Dlaczego niszczycie trawę, mam zadzwonić straż miejską? - żartuje jeden z idących na Stare Miasto przechodniów"

Trawa w trakcie Nocy Kultury wyrosła na deptaku już drugi raz. Rok temu wąski pasek darni ciągnął się przez całą długość deptaka. Tym razem zielone koła pojawiły się przed ratuszem, na każdym stanął pomarańczowy leżak. Ambicją uczestników Nocy Kultury było usiąść na jednym z tych leżaków chociaż na chwilę. Gdzie trawa wyrośnie za rok? Poczekamy, zobaczymy"

I tak się kończy happening, instalacja, która Noc Kultury zaczęła.

3.07 Jeszcze jedna relacja reporterska, nieco spóźniona wprawdzie, bo sprzed godziny: "Ktoś musi nie spać, żeby mógł bawić się ktoś. Przed godziną 2 w nocy na deptaku jest już pierwsza śmieciarka. Dostrzega ją łysy obywatel w czarnej skórze, wskakuje na zderzak samochodu i woła: "Noooo to jedziemy... Noo..." Ale to na nic, samochód stoi jak stał. Więc niepocieszony złazi ze zderzaka. Wraz z kolegami przyjmuje azymut na kolejną knajpę"

2.56 Gonimy już końcem sił. Ale jeszcze około godziny drugiej rynek lubelskiego Starego Miasta tak wyglądał



2.55 Wciąż trwają koncerty, oto scena na placu Po Farze



2.48 Mamy jeszcze parę filmów, które nakręciliśmy na ulicach Lublina kilkanaście minut temu. Wciąż coś się dzieje.



2.45 Dochodzi trzecia w nocy, powoli będziemy kończyć naszą relację live z Nocy Kultury 2009 w Lublinie

2:37 Oho, już na forum czytelnicy z Łodzi ganią Dankę Majkę. No cóż, Lublin po prostu nie jest takim dzikim wschodem, jak się ogólnie w Polsce sądzi. Naprawdę Noc Kultury wygląda tak



2.22 Najświeższa informacja z terenu: Warsztaty Kultury na ul. Popiełuszki. Wielka otwarta hala w industrialnym klimacie - betonowymi podłogami i widownią z rusztowania ukrytej za zasłoną z czarnej foli. Przestrzeń sprawdzona już w trakcie Konfrontacji Teatralnych.

W trakcie projekcji trzech filmów Sasnala Robert Kuśmirowski przygotowuje się do muzycznego projektu (planowany start godz.2.22). To jednak nie wszystko... Wystarczy przejść ciemne podwórko, żeby natknąć się na wystawę, której elementami są na przykład instalacje w piecach. W powietrzu czuć dyskretny zapach piwnicznej stęchlizny. Niezrażeni tym schodzimy po betonowych schodach o poziom niżej. Z pomieszczenia na dole sączy się nikłe światło. W środku ascetyczna instalacja, której ważnym elementem jest fotogeniczny słoik korniszonów.



1.50 Nieco zwolniliśmy tempo relacji, bo już siedzimy tu osiem godzin, więc chwilę musieliśmy odsapnąć. Ale Noc trwa, nasza ekipa właśnie ruszyła w miasto, by nakręcić jeszcze jakiś atrakcyjny materiał filmowy.

Zbliża się druga w nocy, można pokusić się na pierwsze podsumowanie (zawsze Dariusz Szpakowski pod koniec przegranych meczów Polaków podsumowywał mówiąc: nadszedł czas na zmiany w polskim futbolu. Wiem, miało nie być o futbolu).

Od zeszłego roku pracuje z nami Danuta Majka, która przez parę ładnych lat pracowała w redakcji Gazety Wyborczej w Łodzi.

- Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Tyle wydarzeń, tylu ludzi, ten deszcz - mówiła przed północą kończąc dzisiejszy dzień pracy (w niedzielę jest redaktorem prowadzącym naszą lubelską "Gazetę"). I dodała coś niezwykle budującego dla nas lublinian.

- Szokujące dla mnie jest to, że są takie tłumy na ulicach i nikt nie jest pijany. W Łodzi, gdyby była taka impreza, to ludzie już by się zataczali, sikali po bramach. A tu tego nie ma - tak twierdzi Danka.

Chyba po tych słowach nie masz droga Danko wstępu do Łodzi przez jakiś czas.

1.08 Przez całą Noc odwiedzali nas jej uczestnicy, bo na I piętrze naszej redakcji mamy galerię i zawiesiliśmy zdjęcia fotoreportera "Gazety" z Rzeszowa Franciszka Mazura. To jego fotki z podróży do Albanii.



Sporo widzów dziś zgromadziły.

Może nie odwiedzali nas przez całą Noc, bo jak najbardziej Noc nadal trwa (w Warsztatach Kultury może już się skończył przegląd filmów Sasnala, a powinien zacząć się industrialny show Roberta Kuśmirowskiego), ale u nas nasz pan portier stwierdził, że Noc Nocą, ale jemu kazali o północy zamykać. Jakoś dał się przebłagać, żeby galeria była otwarta trochę dłużej, ale przed pierwszą zamknął.

0.50 Źle nie jest, ale pewnie, że mogłoby być lepiej, skoro trzeba było się tak poruszać po mieście ze względu na pogodę.



0.40 Jak co roku ogromnym powodzeniem cieszył się zamek. Zamek w Lublinie to właściwie budynek postawiony przez Rosjan w XIX wieku na miejscu zamku, który wybudował król Kazimierz Wielki. Ale z zamku króla Kazimierza została gotycka kaplica i okrągła wieża, czyli donżon. Na Noc Kultury na dziedzińcu ustawiona jest scena, gdzie jeszcze trwają koncerty.

Ale główną atrakcją jest kaplica, której ściany pokryte są malowidłami z XV wieku. Wspominaliśmy wcześniej w relacji, że darmowe wejściówki rozeszły się w ciągu chwili. Do zamku waliły takie tłumy.



Na dobrą sprawę zaledwie ułamek chętnych zobaczył dziś freski w kaplicy. To unikat w skali Polski. Zamówił je król Władysław Jagiełło i w jego czasach te lubelskie nie były jedyne, bo podobne zamówił w Wiślicy i w Krakowie. Ale tylko te lubelskie przetrwały do dziś w niemal idealnym stanie.



0.35 W Warsztatach Kultury (to dawne warsztaty samochodowe, które miasto oddało na potrzeby kultury) trwa przegląd filmów Wilhelma Sasnala, malarza i autora filmów. Niestety projekcja została przerwana, bo nawalił projektor, który, jak przyznali organizatorzy, liczy sobie 30 lat. Nic dziwnego więc, że się zepsuł.

Ale właśnie dostaliśmy informację, że awarię usunięto i projekcja trwa.

Na ulicach miasta nadal jest mnóstwo ludzi. Zobaczcie przez co oni musieli przejść.



północ No lało trochę.



Nadal trwa Noc z Afryką



A takie tłumy krążyły i wciąż krążą na Starym Mieście. Mimo deszczu ścisk jest taki, że trudno się przecisnąć.



23.55 Niestety na placu Litewskim ludzie już czekają na nocne autobusy. Chcą do domu jechać czy jak?

23.30 Ciąg dalszy relacji: "Po 10 minutach na scenę wkroczyła kolejna drag queen. W skąpej turkusowej spódniczce, przepasana różową szarfą. Miała na głowie imponującą blond perukę".

"Burza kręconych blond włosów" - precyzuje reporter.

Kontynuujmy relację: "Została przedstawiona jako najnowsza rewelacja z Warszawy, gwiazda tamtejszych klubów. Najpierw wykrzyczała do mikrofonu piosenkę karaoke, a po występie zwróciła się do publiczności słowami: Kochani moi, 18 lat tutaj żyję, w Lublinie, więc nie jestem warszawska tylko wasza, lubelska, jesteście wspaniali, hej hej! - powiedziała".

Wszystko to w ramach akcji przeciwko homofobii. Nad wszystkim czuwa widoczna grupa ochroniarzy.

Jeden reporter wrócił. Karolowi chyba się spodobało.

23.25 Okazuje się, że na drag queens udało się niezależnie od siebie aż dwóch naszych reporterów! Nie spodziewałem się po kolegach redakcyjnych, że ten występ w Tekturze spowoduje tak duże ich zainteresowanie.

No ale do rzeczy. "Występ zaczął się punktualnie o 23 w szczelnie nabitym publicznością klubie. Drag queens wystąpiły cztery - z Gdańska i Warszawy. Pierwsza wystąpiła przedstawicielka Wybrzeża, wysoka brunetka, w ostrym makijażu, z wielkimi różowymi kolczykami. Raźno wkroczyła na scenę i zaczęła tańczyć wężowymi ruchami. Po kilku chwilach, gdy zdjęła skromną czarną kurtkę, publiczność popadła w ekstazę".

23.16 "Moda na sukces" odcinek trzy miliony sto dziesiąty na lubelskiej Nocy Kultury



To było mniej więcej przed godziną pod Teatrem w Budowie (czytelnicy spoza Lublina: to taki Teatr, który chciał w Lublinie wybudować towarzysz Gierek. Nigdy nie udało się go ukończyć, choć zainstalowano w nim bardzo skomplikowane urządzenia. Ogromny budynek stoi używany tylko częściowo).

23.13 I raz jeszcze wasz ulubiony reporter Karol Adamaszek nadaje z przepełnionego klubu Tektura: "Właśnie rozpoczął się występ Drag Queens". Jakby ktoś się nie orientował to Karol wyjaśnia: "Chodzi o mężczyzn przebranych za kobiety".

Mamy nadzieję, że Karol jest tylko widzem.

23.11 W zaułkach Starego Miasta nadal czają się anioły poezji.



Nadal trwają koncerty na placu Po Farze. "W ulewie i błyskawicach zaczął się koncert Szeligowski Brass Band. Co odważniejsi nie patrzą na deszcz i tańczą. Muzyka bardzo żywiołowa. Był Beethoven w rytmie czaczy" - relacjonuje reporterka ze Starego Miasta.

Teraz podobno grają jakieś mambo.

22.54 Ciąg dalszy relacji filmowej.



Oj niestety zaczyna się burza. Pogodynka.pl tego nie zapowiadała.

22.50 Zbliża się 23, deszcz pada, a tłum na ulicach gęstnieje. Oj, chyba grzmi. Czyżby szła burza? Nie jesteśmy pewni, czy tysiące uczestników Nocy Kultury wygrają walkę z pogodą.

22.36 "Już po wszystkim. Za bardzo leje" - z tak kasandryczną wizją wkroczyła do newsroomu Iwona Burdzanowska, nasz fotoreporter, która przerwała rejs po Bałtyku, by być na Nocy Kultury.

Wizja przesadzona, bo reporterka smsuje ze Starego Miasta: "W patio Młodzieżowego Domu Kultury spektakl teatru Panopticum "Anatomia sukcesu". Salka szczelnie nabita, kto nie ma krzesła, ten stoi. Z powodu tłumu na widowni jak w saunie. Na scenie współczesna opowieść o kredytach i sile pieniądza".

To chyba jakiś specjalny spektakl na czasy kryzysu.

I jeszcze jeden z koncertów, tym razem z miasteczka akademickiego, rzeczywiście widzów niewielu.



22.30 Latający reporter Karol Adamaszek jest w zagłębiu lubelskiej kultury niezależnej, klubie Tektura. "Pełno ludzi. Dobrze się bawią" relacjonuje jak zawsze zwięzły Karol.

22.24 Muzyka rządzi. Tak wygląda scena na placu Litewskim.



Wszystkie koncerty potrwają do drugiej, trzeciej nad ranem.

22.23 W muszli koncertowej Ogrodu Saskiego nadal trwa Wschodnia Strefa Tańca



22.16 Mimo totalnego załamania pogody Noc Kultury trwa, a do nas wraz z kroplami deszczu spływającymi po szybach redakcji spływają relacje od reporterów moknących gdzieś na mieście.

Na placu Po Farze trwa koncert. Na scenie aktualnie jest Jan Kondrak, znany w Lublinie bard, czyli poezja śpiewana w akcji. "Śpiewa o szklance wina. Choć pieśń rzewna, to tłum gęsty, a deszcz leje" - relacjonuje reporterka.

22.13 Leje. Niestety to już nie mżawka, nie kropi jak wcześniej. Leje. "Ludzie chowają się po knajpach" - relacjonuje reporter.

Niebawem spora porcja filmów z Nocy, deszczowej Nocy.

22.00 Kolejna relacja z miasteczka uniwersyteckiego. "U stóp Maryśki [chodzi o pomnik Marii Curie Skłodowskiej] tłumów nie ma".

Reporter dziwi się, że jest tylko około 40 osób. "Nie wiadomo czemu tylko tyle, bo śpiewają ładnie o tolerancji i miłości w rytmie reggae".

Też się dziwimy.

21.45 Dochodzą nas niepokojące sygnały z Zamku Lubelskiego, że nie można dostać się do Kaplicy Trójcy Świętej, bo od dawna nie ma bezpłatnych wejściówek. Sprawdziliśmy i z żalem donosimy: to prawda. - Miałam 250 wejściówek i rozdałam je wszystkie do godziny 20, bo przede mną stała długa kolejka chętnych - mówi Jadwiga Mazur pracująca w muzealnym sklepiku.

Za jednym razem do kaplicy wejdzie 50 osób, ostatnie półgodzinne zwiedzanie zaczyna się o godzinie 23. Niestety wejściówek na Noc Kultury już nie ma. Ze względu na wymogi konserwatorskie do kaplicy nie można wpuścić więcej osób.

- Ale zapraszamy chociażby w sobotę, kiedy wstęp do muzeum jest bezpłatny - pociesza lublinian Jadwiga Mazur.

21.35 Przy Grodzkiej 3 przystanęły w bramie redakcji "Akcentu" Duchy Liryki. Jak na duchy przystało - całe spowite w biel. Czytają wiersze. Ponieważ wiersze są awangardowe, to i duchy bardzo młode. Przy nich zatrzymała się grupka wielbicieli poezji. - Mnie się te Muzy najbardziej podobają - mówi starszy pan i wskazuje na towarzyszące czytającemu właśnie wiesz Duchowi Liryki trzy dziewczęce duszki.

21.30 W Nocy Kultury uczestniczy też Instytut Pamięci Narodowej. Można tam obejrzeć filmy dokumentalne, teraz leci film "Bezpieka. Pretorianie komunizmu", o 22 zacznie się film "Rajd", o 23 film "Ostatni" o Józefie Franczaku, "Lalku", ostatnim żołnierzu podziemia niepodległościowego.

"Na sali dużo ludzi. Głównie młodych" - relacjonuje reporter.

Każdy uczestnik Nocy Kultury w IPN dostaje ksero dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego, kartę uczestnika Nocy Kultury oraz bardzo pouczającą książeczkę "Zasady etyki i obyczajów funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa i milicji obywatelskiej PRL". Wydano ją w 1985. Parę cytatów wartych jest przytoczenia: "Dobry przełożony jest troskliwy i życzliwy dla podwładnych. Ale jednocześnie wymagający i konsekwentnie korzystający ze swoich uprawnień kontrolnych, nadzorczych i dyscyplinarnych. Wymagając od innych powinien również sam sobie stawiać wymagania".

- Przecież to o mnie - komentuje nasza szefowa.

Kontynuujmy więc: "Przełożony powinien więc postępować tak, by być wzorem ideowości socjalistycznej, zdyscyplinowania, zaangażowania w pracy, odpowiedzialności, sumienności, kultury osobistej itp."

I jeszcze jeden ważny fragment: "Schlebianie i uniżoność podwładnego mogą wpływać demoralizująco na przełożonego i na ogół deformują stosunki międzyludzkie w kolektywach funkcjonariuszy".

Niezwykle pouczająca lektura. Milicjanci zdawali egzamin ze znajomości tych przepisów - informują historycy IPN.

21.20 Na Placu po Farze występuje Mange Moi! Kipiąca energią wokalistka Lise Garnier daje prawdziwy spektakl - ekspresyjnie śpiewa, gra na puzonie, po scenie porusza się jak mistrz pantomimy Marcel Marceau. Nic dziwnego, że przed sceną stoi już kilkaset osób urzeczonych siłą Lise.

21.15 Jeszcze raz nasze Fotoscenki. Genialnie to wygląda



21.05 Za momencik pod logo imprezy widniejącym powyżej pojawi się jakże wymowny link "więcej zdjęć", co znaczy, że po kliknięciu zobaczycie w istocie więcej zdjęć z tego co się dzieje i działo na ulicach Lublina.

Nasi reporterzy donoszą, że do kupy zebrali się rowerzyści i krążą po mieście zwiedzając zabytki.

A tu kolejny film z ulic Lublina, nie da się ukryć że powstał kilkanaście minut temu. W zasadzie na ulicach powoli zapada zmrok.

\

Zmrok zapada, Noc Kultury się rozkręca.

20.55 Na forum ktoś najwyraźniej będący obecnie w Anglii pyta czy pada. Odpowiadamy: nie pada. Przynajmniej na razie.

20.53 Na początku pisaliśmy o trawiasto - leżaczkowej instalacji pod ratuszem. Na początku bawiła tylko dzieci, teraz na pomarańczowych leżaczkach siadają wszyscy, co można zobaczyć pod koniec tego filmiku.



20.47 I mamy relację z lubelskiego miasteczka akademickiego. "Na placu Marii Curie Skłodowskiej trwa właśnie koncert zespołu Neo Klez. Jak sama nazwa wskazuje wykonują muzykę klezmerską". Reporter twierdzi, że muzycy wyraźnie inspirują się twórczością zespołu Kroke.

Twierdzi też, że skoro koncert klezmerów ogląda około 20 osób to Noc Kultury raczej nie jest sukcesem, a przynajmniej na miasteczko jeszcze nie dotarła.

Malkontent. Ma tu zaraz być, to się przekona.

20.45 Spływają kolejne relacje z terenu. Reporter donosi z Ogrodu Saskiego, gdzie najwyraźniej skończył się już folklor: Trwa właśnie Wschodnia Strefa Tańca. Dzieci tańczą w rytm hip hopu. Imprezę prowadzi DJ Prosper, widzów około 200. Pokazy uczestników ocenia trzech jurorów. "To jak bitwa hip hopowych nawijaczy" relacjonuje niezawodny Karol Adamaszek.

20.40 Znów będziemy nieskromni. Nasze Fotoscenki to był genialny pomysł.



Przechodnie zatrzymują naszych współpracowników, którzy noszą i dopytują, co to, czyje to i za ile.

My odpowiadamy: to jest nasze, przez nas zrobione i to nie jest nasze ostatnie słowo.

20.33 Noc z Afryką jest niekwestionowanym sukcesem. Ci, którzy może szli w kierunku zamku stoją na deptaku i patrzą na tancerzy



20.28 Ekipa latających reporterów wróciła z ulic miasta. Tłumy tłumy tłumy, które możecie obejrzeć na filmie



Nieskromnie pochwalimy się, że rewelacyjnie na ulicach prezentuje się wystawa "Gazety Wyborczej Lublin" Fotoscenki, którą ludzie obnoszą po mieście na specjalnych ekspozytorach. Rewelacja.

20.13 Z powodu brzydkiej pogody spektakl "Światła chanuki" Teatru Panopticum został przeniesiony z patio MDK do sali na trzecim piętrze i wielu potencjalnych widzów musiało odejść z kwitkiem. Za to pojawił się - chyba niezamierzony - efekt specjalny: występujący w przedstawieniu aktorów odbijali się w ścianie z luster.

20.01 Już za godzinę na renesansowym dziedzińcu klasztoru Dominikanów na Starym Mieście zacznie się spektakl "Ferdydurke". Według reporterki, która już tam poszła: Wielka próba dla mniej lub bardziej sprawnych poliglotów - Ferdydurke po angielsku w wirydarzu Bazyliki o.o. Dominikanów. Może nie być łatwo, bo Gombrowicz wielkim dramaturgiem był i w prostych strukturach słownych się nie lubował.

Spektakl lubelskiego Teatru Provisorium i Kompanii Teatr objechał już cały świat i chociaż wielokrotnie był pokazywany w Lublinie, to warto pójść na niego kilka razy. Aktorzy dają wirtuozerski pokaz biologicznego teatru, któremu są wierni także w "Trans-Atlantyku", "Do piachu" i "Kartotece". Realizacja oddaje ducha Gombrowicza - jest "gwałcenie przez uszy" i gombrowiczowska "kupa".



Na scenie tak właśnie to wygląda i dajcie nam wiarę, że nie przesadzamy: na ten spektakl ludzie będą się rozpychać łokciami.

Za moment relacja z ulic Lublina.

20.00 Kolejna relacja z terenu: w kolejce do zamku dziki tłum. Na dziedzińcu występuje... zespół tańca dawnego.

No pokażcie jakąś imprezę w Polsce, gdzie na tancerzy tańczących jak na dworze Zygmunta III walą tłumy. Dzikie w dodatku.

19.59 Teatroterapia to przedsięwzięcie unikalne, bo pomaga żyć w naszej rzeczywistości ludziom, którym na co dzień nie jest zbyt łatwo.



19.55 Nieco wcześniej, w Ogrodzie Saskim oprócz instalacji z plastikową matką boską trwały różne inne działania artystyczne.



Czego to artyści nie wymyślą.

Na śródmiejskim placu przed budynkiem Galerii Centrum uliczne przedstawienie dali artyści z teatroterapii. To przedsięwzięcie dla ludzi niepełnosprawnych, którzy realizują się dzięki teatrowi.



19.52 Stare Miasto chyba nie pomieści wszystkich ludzi. W galerii sztuki obok Bramy Krakowskiej widzowie walą prawie oknami, bo można zobaczyć wystawę unikatowych widoków Lublina.

Kawałek dalej jest muzeum - apteka. W zabytkowych wnętrzach także tłumy.

19.43 Najfajniej jest koło ogniska naprzeciwko ratusza - tak wynika z doniesień z terenu.



Zbliża się godzina 20. Dopiero teraz Noc Kultury tak na dobre się zacznie. Centrum Lublina jest już wypełnione ludźmi. A knajpki oczywiście pękają w szwach.

19.38 Na razie na dobre rozkręciła się Noc z Afryką. Płonie afrykańskie ognisko, tancerze ucharakteryzowani na murzynów tańczą wokół. Misjonarki rozstawiły trzcinową chatę, gdzie parzą herbatę i częstują nią przechodniów. Rytmy na bębnach i na grzechotkach z tykwy.

19.35 Mieliśmy przejściowe problemy techniczne. Na ulice Lublina, które już rozbrzmiewają przeróżnymi dźwiękami (dziecięce zespoły, gdzieś indziej dźwięki jazzowego saksofonu) niestety spada deszcz.

Ale przynajmniej się nie kurzy, jak słusznie zauważyliśmy w redakcji.

19.20 Chwilowo przestało padać. W naszej redakcji położonej w połowie deptaka mieszają się dźwięki dochodzące z ulic Lublina. Najlepiej słychać muzykę ze sceny ustawionej na deptaku. Ale z daleka dochodzą też dźwięki ze sceny ustawionej na placu Litewskim. Tam rządzi rock.

19.10 W trakcie Nocy Kultury będzie można zwiedzić Teatr im. Juliusza Osterwy. Zobaczyć miejsca, do których widz na ogół nie ma dostępu - wejść na scenę po krętych schodkach, zajrzeć do teatralnych garderób, posłuchać anegdotek z prób. Przewodnikami niecodziennej wycieczki będzie dyrektor artystyczny teatru Krzysztof Babicki i jeden z czołowych lubelskich aktorów młodego pokolenia - Szymon Sędrowski.

Bezpłatne wejściówki na "Rendez - vous z Melpomeną" rozeszły się w ciągu jednego dnia. W teatrze usłyszeliśmy, że kolejka fanów teatru 2 czerwca ustawiła się pod kasą dwie godziny przed jej otwarciem. Wiedzieli co robią, bo w zwiedzaniu, ze względów bezpieczeństwa może wziąć udział tylko 100 osób. Wejdą do teatru w dwóch turach - o godzinie 20 oraz 22. Może być gorąco...

19.00 W Noc Kultury sztuka, która na co dzień gnieździ się gdzieś w galeriach, do których chodzą tylko pasjonaci wychodzi na zewnątrz i okazuje się, że zwykli przechodnie bardzo się nią interesują. Takie wnioski z kolejnej relacji z Ogrodu Saskiego: "Happening, na niskich krzewach stoją sobie w wymoszczonych z siana gniazdkach małe figurki matki boskiej z obrzydliwego różowego i białego plastiku. Ani chybi satyra na kicz religijny".



Kobieta przechodząca obok: - Mam takie butelki na wodę święconą. W Licheniu kupiłam.

18.56 Reporterka ubłagała, by dodać: wychodząc z Centrum Kultury minęliśmy parę, która do CK wchodziła. Prowadzili ze sobą parę białych psów rasy bokser.

Dlaczego o tym piszemy? "A widziałeś kiedyś białe boksery?" - retorycznie odpiera reporterka.

Rzeczywiście, nie widziałem. Noc Kultury to zjawisko unikalne, jedyne na całą Polskę to co, z unikalnymi psami nie można na ulicę wyjść w Noc?

18.55 Mamy kolejne relacje od reporterów "Gazety": Centrum Kultury przy ul. Peowiaków, pierwsze grupki widzów zwiedzają "Kolekcję Alternatywną". Czekające na remont, dawne pokoje Akademii Medycznej zamieniły się w galerię sztuki. Daria Klimek, z bukietem białych kwiatków w jednej dłoni i fioletowym balonem w kształcie zająca w drugiej, ogląda freski Mariusza Tarkawiana. Daria uczy się w liceum plastycznym w Gdyni, jej szkoła przyjechała na plener malarski pod Nałęczowem i przy okazji wpadli na Noc Kultury. Daria i jej trzy koleżanki w Lublinie są pierwszy raz. - Już byłyśmy w trzech galeriach i jeszcze coś zobaczymy - mówią.



No proszę, jesteśmy sławni w Polsce? Jesteśmy. Można? Można.



18.48 Nieśmiało wierzymy, że czytają nas także mieszkańcy innych części Polski więc może wyjaśnijmy czym jest Noc Kultury. To wielki, kilkugodzinny festiwal kultury, czyli muzyki, sztuki plastycznej, literatury, teatru i wszystkiego, co ludziom do głowy przyjdzie. Wszystko co może być czynne, jest czynne do późna w nocy i dlatego miasto dudni do jakiejś trzeciej, czwartej nad ranem.

18.45 No właśnie, na ulicach ludzi coraz więcej. Wystarczy rzut oka z okna naszej redakcji.



Serce się raduje, bo to znaczy, że lublinianie nie przestraszyli się pogody i obejrzą Noc Kultury, a przypomnijmy - to 250 wydarzeń kulturalnych w stu miejscach.

18.35 "Bezsensu ta pogoda" - rzekła reporterka wkraczając do redakcji. Ale padać przestało, a na ulicach Lublina zaczyna być tłoczno.

18.34 W środku Lublina jest piękny miejski park, nazywany Ogrodem Saskim. Jest tam sobie muszla koncertowa, gdzie oczywiście już trwają imprezy w ramach Nocy Kultury. Właśnie drogą sms-ową nadeszła relacja od reportera "Gazety": "W sasie leci ludowizna i o dziwo sporo ludzi jest. - Nie wiadomo co to za koncert - mówią dwie starsze panie - to folklor wszystko. Czy mogłaby pani przeczytać kto występuje?" W dalszej części relacji czytamy, że na scenie muszli koncertowej występuje zespół pieśni i tańca Lublin im. Wandy Kaniorowej.

To rzeczywiście ludowizna. Ale na widowni jest ponad 200 osób, a wielu widzów stoi nawet za ogrodzeniem.

Naród kocha swoje dziedzictwo kulturowe najwyraźniej.

18.28 Kończymy wątek "Bartek Kasprzykowski a Noc Kultury 2009 w Lublinie". Otóż Bartek czasami przyznaje, że dla niego Lublin to miasto idealne dla teatru alternatywnego, w którym on kocha występować. A już w ogóle uwielbia Pawła Passiniego. To ten facet:



Paweł Passini to reżyser, kolejna nadzieja polskiego teatru, która tworzy w Lublinie. Dzisiaj jego najnowszy spektakl (niestety bez Bartka) "U.F.O. Spotykacz" będzie można obejrzeć o 19.30 w pomieszczeniach po dawnej studenckiej dyskotece 5 Element. Obstawiam, że widzowie się nie zmieszczą.

18.23 Zadzwoniła szefowa z pytaniem"Zwariowałeś? Co jakiś Bartek z Tańca z Gwiazdami ma wspólnego z naszą Nocą?"

Hmm no pośrednio ma. Otóż gdy Bartek Kasprzykowski nie tańczy z gwiazdami, ani nie nagrywa kolejnych odcinków wyciskaczy łez na tvn opowiadających o życiu polskich yuppie zajmuje się tym, co robi całkiem nieźle, czyli jest aktorem teatralnym. Jednak drogie fanki Bartka - jeśli chcecie go zobaczyć na scenie, to musicie przyjechać do Lublina, bo właśnie w lubelskim Teatrze Centralnym Bartek występuje na scenie w sztuce "Kamienie w kieszeniach" reżyserowanej przez Łukasza Witt - Michałowskiego, jednego z najbardziej obiecujących młodych polskich reżyserów teatralnych. A jak już do Lublina na spektakl przyjedziecie, to możecie wyjedziecie już jako fanki nie Bartka, a Szymona Sędrowskiego, lubelskiego aktora, który z Bartkiem w tej sztuce występuje.

No dobrze, to nadal nie ma nic wspólnego z Nocą Kultury, bo dzisiaj tego spektaklu nie będzie.

18.15 Znacie Bartka Kasprzykowskiego? To taki aktor, znany z oglądanych w całej Polsce seriali TVN-u. Najpierw Bartek był kolegą Pawła Małaszyńskiego w Magdzie M., a teraz jest mężem takiej niebrzydkiej pani w innym serialu TVN-u, którego tytułu chwilowo nie pamiętamy.

Aha, o mało nie wygrał ostatnio Tańca z Gwiazdami. Czyli celebryta pełną gębą.



18.03 Noc Kultury to w tym roku także Noc z Afryką. To impreza organizowana na Krakowskim Przedmieściu, które od 1997 jest miejskim deptakiem. Już stoją palmy, afrykańskie bungalowy, ludzie poprzebierani w ludowe afrykańskie stroje.



Po co to? Aby przypomnieć o ciężkim losie ludzi żyjących w Afryce. Noc z Afryką przygotowują wolontariusze z Centrum Duszpasterstwa Młodzieży razem z katolickimi misjonarzami, którzy spędzili część życia wśród najbiedniejszych mieszkańców Czarnego Lądu.

17.58 Już mamy szybką filmową relację z koncertu na deptaku.

Pięknie grają.

17.43 Przez moment było jak na ranczu Ponderosa.

17.40 - Cholerny deszcz - rzekł wściekły redakcyjny spec od promocji, który właśnie zjawił się, by wzbogacać naszą relację z Nocy Kultury. Oczywiście nie powiedział "cholerny"

Ze sceny ustawionej na deptaku dochodzą dźwięki znane ze słynnego serialu "Bonanza"



17.33 Ten, kto będzie przechodził obok pomarańczowych leżaczków zobaczy też namiot stojący tuż obok. Kryje przygotowany przez miasto e-punkt. Można tam zagłosować na Teatr Stary w konsultacjach społecznych. Organizuje je ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego. Przez internet głosuje się na poszczególne projekty, a potem one dostają pieniądze, bardzo dużo kasy.

Teatr Stary stoi na Starym Mieście w Lublinie. Obok Teatru Wielkiego w Warszawie to najstarszy budynek teatralny w Polsce.

Po remoncie Teatr ma wyglądać tak, jak na wizualizacjach stojących właśnie na ulicy przed lubelskim ratuszem/



Jak patrzę na to zdjęcie to łza się kręci w oku. Fotoreporter zrobił je kilka godzin temu, a na niebie nie było ani jednej chmurki.

17.28 Bardzo, ale to bardzo zła wiadomość z ulic Lublina. Pada, leje, jest źle. Pogoda nie jest dziś po naszej stronie, podobnie jak pogodynka.pl, która zapowiadała, że deszcz będzie padał dopiero po 20 i to słabo.

17.25 "Odznaczanie" to dzieło Katarzyny Szczapior. - Ta instalacja to z jednej strony próba znakowania, metkowania miejsc, a z drugiej - chęć ożywienia zabetonowanej przestrzeni miasta - mówiła artystka przed Nocą Kultury. Trawa pokryła schody lubelskiego ratusza.

Reporterzy "Gazety" odnotowali, że instalacja już odniosła sukces. Pomarańczowe leżaczki stojące na skrawkach trawnika cieszą się ogromnym powodzeniem wśród dzieci. Niemal każdy przechodzący obok berbeć żąda od opiekunów, by natychmiast stanęli, bo on chce na leżaczku przysiąść.

Tak wyglądała praca przy instalacji



17.22 Tuż po 17 zaczęło nieco kropić, oczywiście na złość autora relacji, który akurat na moment wyszedł z redakcji, by zobaczyć pierwsze wydarzenia Nocy Kultury, która powoli się zaczyna.

Pod lubelskim ratuszem, do 4 rano trwa akcja Niezależnej Jednoosobowej i Jednodniowej Instytucji Kultury. To instalacja "Odznaczanie"



17.00 Nie jest źle. Serwis pogodynka.pl informuje, że nad Lublinem jest wprawdzie zachmurzenie całkowite, ale na razie padać nie będzie. Słabe opady deszczu mają być dopiero po 20. Ale jak słabe, to nie ma się czego bać. Na mieście jest tyle pubów, że jest gdzie się schować przed deszczem.

16.40 Jeśli ktoś chce mieć udział w naszej relacji to nie ma problemu. Czekamy na maile. Jakbyście przysyłali nam jeszcze zdjęcia, to byłoby super

16.37 Garść historii. Kto w ogóle wymyślił Noc Kultury? Do annałów Lublina jako pomysłodawca przejdzie Leszek F. Hadrian, były dyrektor Teatru Muzycznego w Lublinie. Jako dyrektor podobnej instytucji w Częstochowie zorganizował tam noc kultury z muzeum i pubami. Zaproponował w grudniu 2006 roku, by podobną imprezę zorganizować w Lublinie. Pomysł wszystkim się spodobał, koordynacją zajęło się Centrum Kultury i się zaczęło. Spora w tym zasługa tych dwóch facetów:



Po lewej Rafał "Koza" Koziński i Grzegorz Rzepecki z CK.

16.33 Nie mamy dobrych wiadomości. Chmury nad Lublinem są coraz gęstsze, coraz ciemniejsze i zanosi się na deszcz.

Druga zła wiadomość: piłkarska reprezentacja Polski przegrywa właśnie z RPA 0:1 i nie zanosi się na to, żeby wynik się zmienił.

Wczoraj Motor Lublin przegrał z GKP Gorzów Wielkopolski 1:6. Również nie zanosi się na to, żeby wynik się zmienił.

Więcej o piłce nożnej ani słowa. Wracamy do kultury.

16.30 Ulice są już przygotowane, by stać się ciałem ludzika. Na ulicznych latarniach wiszą lampiony, które po zmroku i włączeniu świateł mają dać efekt.



16.25 Hasło przewodnie tegorocznej Nocy: W Lublinie odnaleziono człowieka!

Bo miasto to człowiek, człowiek to miasto. Główne ulice Lublina będą tak oświetlone, by z lotu ptaka utworzyły postać ludzika.

Podobno ma to wyglądać mniej więcej tak. Tylko, że chyba nikt nie ma prywatnego samolotu, żeby dziś z takiej wysokości podziwiać ludzika.



Choć nie, Janusz Palikot ma prywatny samolot.

16.23 Trudno się dziwić organizatorom z tym deszczem. 4 czerwca na 20 urodziny polskiej wolności na placu Zamkowym dla lublinian grał zespół Coma. W okolicach piątego utworu nastąpiło oberwanie chmury i było praktycznie po koncercie.

16.20 Tak jak napisaliśmy we wstępie pogoda może być dla Nocy Kultury 2009 sporym problemem. Przez cały tydzień na zmianę pada i świeci słońce, pada i świeci słońce i tak w kółko. Raz jest ciepło, kilka minut później się ochładza.

A większość imprez Nocy ma odbyć się w plenerze. Dlatego organizatorzy w ostatniej chwili zmienili program imprezy. Nowy program przygotowany na deszcz można znaleźć tutaj

16.00 Zaczynamy naszą relację live z Nocy Kultury 2009. Właściwie Noc jeszcze się nie zaczęła. W centrum Lublina kończą się przygotowania do imprezy.

W trakcie kilkunastu godzin tej niepowtarzalnej imprezy postaramy się być wszędzie (no, prawie wszędzie) i pokazać Noc Kultury i Lublin tym, którzy nie mogą być dzisiaj z nami w naszym mieście.

Mamy nadzieję, że dzielna ekipa "Gazety" dotrwa do późnej nocy na posterunku.