Przeciw nihilizmowi, miłośnikom fontann i trawników

Tadeusz Radzik, profesor historii UMCS
26.11.2008 , aktualizacja: 26.11.2008 21:08
A A A Drukuj
Czytelnicy do Gazety
Ze zdziwieniem przeczytałem tekst Pani Redaktor Małgorzaty Bieleckiej-Hołdy Marszałek na folii, panteon i prezydent w „Gazecie Wyborczej”, podważający słuszną koncepcję uczynienia z Placu Litewskiego Panteonu, a zwłaszcza pozostawienie na miejscu pomnika Marszałka. Na liczne zakusy na pomnik Piłsudskiego zwracał już niejednokrotnie uwagę prezes Związku Piłsudczyków (przypominający nawet Marszałka z czasów gdy ten się dobrze odżywiał).

Pomnik Piłsudskiego pozostać musi. To co że postawiono go nielegalnie. Budowlaną samowolkę też można zalegalizować byle urzędnicy nie utrudniali i dobrą wolę wykazali, a wszelkie usiłowania usunięcia pomnika to po prostu brak patriotyzmu. Kierując się dalej tą słuszną koncepcją należy obok pomnika Piłsudskiego postawić pomnik Romana Dmowskiego. On też wielkim patriotą był. Nie wyobrażam sobie aby w regionie gdzie duże tradycje i wpływy ma ruch ludowy nie było pomnika Wincentego Witosa w centrum miasta. Nie zapominajmy także o Ignacym Daszyńskim. Socjalista wprawdzie ale człowiek przyzwoity i premier rządu który siedzibę miał w budynku przy Placu Litewskim.

Oczywiście w centralnym punkcie placu staną winien pomnik Jego i to górujący nad wszystkimi innymi. Nie każdy przecież zagląda na dziedziniec KUL-u. Zwolennicy minionych czasów mogliby otrzymać z powrotem pomnik żołnierza radzieckiego o ile transport opłaciliby z cegiełek. Tyle że pomnik obniżony. Sołdat winien znać swoje miejsce. Problem w tym jak go ustawić. Tak jak poprzednio? Wtedy sięga nie tylko po zegar ale i bank. Obrócić w prawo znowu bank. W lewo też nie bo chwytałby za gardło Piłsudskiego. Jedynie tyłem do Krakowskiego Przedmieścia, w stronę szaletu.

Nie mam nic przeciwko Mejerowi Szapiro, twórcy słynnej Jesziwy, ale może nieco z boku i nie tej wielkości co Piłsudski czy Dmowski. Trzeba znać swoje miejsce. Czechowicza i Kochanowskiego też można przenieść na Plac Litewski. Poeci z różnych epok więc się nie pogryzą zazdrośni o sławę.

Jest oczywiste, że jeżeli pomniki otoczymy barierkami (gdyż pieski historii nie czują, a czują coś zupełnie innego) to nie ma już miejsca na stare drzewa i fontannę ale nie można mieć wszystkiego. Także pomnik Unii Lubelskiej wydaje się tam już zbędny i można go przenieść na boisko Liceum im. Unii Lubelskiej, niech bachory z okien szkoły patrzą na historię. Wtedy będzie pięknie i patriotycznie.

Wyobraźmy sobie obchody 11 listopada. Liczne delegacje składają wieńce. Policja reguluje ruch w alejkach i nie dopuszcza do starć. Polityczni kunktatorzy stoją z boku obserwując liczebność i skład poszczególnych delegacji, wnioskując stąd pod jaką opcję warto się aktualnie podwiesić. Młodzież umawia się pod Piłsudskim lub Dmowskim. Oczywiście nie ma mowy o strefie darmowego internetu. Wiemy przecież kim są internauci, a miejscu należy się szacunek.

Przybyły do Lublina student zbliżając się do Placu od strony Al. Racławickich pyta o drogę do budynku Politologii. Pójdzie Pan prosto, następnie w lewo za Piłsudskim, dalej w prawo za Witosem obok Daszyńskiego, a jak szerokim łukiem ominie Pan Mejera Szapiro to już będzie Politologia. Czyż nie może być pięknie? A na spacer to idźcie sobie do Ogrodu Saskiego. Na razie.



Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Polub nas na Facebooku