Kościół popiera pseudonaukę przeciw in vitro?
31.03.2009
, aktualizacja: 31.03.2009 12:40
W Lublinie powstanie placówka lecząca niepłodność metodą naprotechnologii. Kościół przedstawia ją jako alternatywę dla zapłodnienia in vitro. - Moim zdaniem to pseudonauka - mówi prof. Marian Szamatowicz, prekursor leczenia metodą in vitro w Polsce
ZOBACZ TAKŻE
- Błogosławiona metoda (26-04-09, 01:00)
Naprotechnologię opracował amerykański ginekolog dr Thomas Hilgers z Instytutu Papieskiego Pawła VI z Omaha w Nebrasce w USA. Metoda polega przede wszystkim na obserwacji cyklu płodnego kobiety. Przy leczeniu niepłodności wykorzystuje wszystkie narzędzia współczesnej medycyny, za wyjątkiem pozaustrojowego zapłodnienia, takiego jak in vitro. Wynalazca metody został zaliczony przez Jana Pawła II do grona członków Papieskiej Akademii Życia, a Kościół mocno popiera stosowanie naprotechnologii.
- Ma współczynnik efektywności ok. 44 proc. To znacznie wyżej, niż stosowane techniki in vitro, gdzie wskaźnik zapłodnień jest rzędu 26 proc. Ale niektóre z płodów ulegają poronieniu, lub nie mogą się rozwijać i wskaźnik urodzin oceniany jest na 18 - 19 proc. - mówił w czwartek abp Józef Życiński na KUL w czasie spotkania "Jan Paweł II i nowa kultura życia".
- Tak właśnie jest - potwierdza dane przytoczone przez metropolitę lekarz ginekolog Maciej Barczentewicz, członek zespołu ds. bioetycznych przy Konferencji Episkopatu Polski. We wrześniu Barczentewicz chce otworzyć w Lublinie niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, w którym będzie leczyć niepłodność poprzez naprotechnologię.
- Program leczenia jest zaplanowany na 18 miesięcy - opisuje Barczentewicz. Na początku pary małżeńskie przechodzą szkolenie. To osiem spotkań w ciągu roku. Koszt szkolenia to ok. tysiąca złotych. Potem co trzy - cztery miesiące pacjentka powinna przyjść na wizytę. To koszt około 250 złotych.
- Reszta zależy od potrzeb. Niezbędne mogą być dodatkowe badania laboratoryjne, hormonalne, czy ultrasonograficzne - dodaje Barczentewicz. Jego placówka będzie drugą w Polsce, od lutego podobna działa w Białymstoku.
Ostrej krytyce poddaje naprotechnologię prof. Marian Szamatowicz, kierownik Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który jako pierwszy w Polsce w 1987 roku dokonał udanego zapłodnienia metodą in vitro. - Nie wiem skąd arcybiskup wziął takie dane. Moim zdaniem są wyssane z palca, a naprotechnologia to pseudonauka. W pewnych sytuacjach, jak przy ciężkim uszkodzeniu jajowodów czy endometriozie (rozrost błony śluzowej macicy poza jamą macicy - przyp. autora.) jest praktycznie bezradna - uważa.
Według prof. Szamatowicza współczesna medycyna rozrodu i naprotechnologia zasadniczo różnią się też w podejściu do pacjenta.
- Na przykład przy ciężkim uszkodzeniu jajowodów współczesna medycyna rozrodu zaproponuje pacjentce pozaustrojowe zapłodnienie, gdzie skuteczność sięga ponad 30 proc. Naprotechnologia będzie promować leczenie chirurgiczne, po którym prawdopodobieństwo zajścia w ciążę to trzy procent - twierdzi prof. Szamatowicz. - Dla naprotechnologii kobieta jest przedmiotem, a nie podmiotem - uważa.
- Ma współczynnik efektywności ok. 44 proc. To znacznie wyżej, niż stosowane techniki in vitro, gdzie wskaźnik zapłodnień jest rzędu 26 proc. Ale niektóre z płodów ulegają poronieniu, lub nie mogą się rozwijać i wskaźnik urodzin oceniany jest na 18 - 19 proc. - mówił w czwartek abp Józef Życiński na KUL w czasie spotkania "Jan Paweł II i nowa kultura życia".
- Tak właśnie jest - potwierdza dane przytoczone przez metropolitę lekarz ginekolog Maciej Barczentewicz, członek zespołu ds. bioetycznych przy Konferencji Episkopatu Polski. We wrześniu Barczentewicz chce otworzyć w Lublinie niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, w którym będzie leczyć niepłodność poprzez naprotechnologię.
- Program leczenia jest zaplanowany na 18 miesięcy - opisuje Barczentewicz. Na początku pary małżeńskie przechodzą szkolenie. To osiem spotkań w ciągu roku. Koszt szkolenia to ok. tysiąca złotych. Potem co trzy - cztery miesiące pacjentka powinna przyjść na wizytę. To koszt około 250 złotych.
- Reszta zależy od potrzeb. Niezbędne mogą być dodatkowe badania laboratoryjne, hormonalne, czy ultrasonograficzne - dodaje Barczentewicz. Jego placówka będzie drugą w Polsce, od lutego podobna działa w Białymstoku.
Ostrej krytyce poddaje naprotechnologię prof. Marian Szamatowicz, kierownik Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który jako pierwszy w Polsce w 1987 roku dokonał udanego zapłodnienia metodą in vitro. - Nie wiem skąd arcybiskup wziął takie dane. Moim zdaniem są wyssane z palca, a naprotechnologia to pseudonauka. W pewnych sytuacjach, jak przy ciężkim uszkodzeniu jajowodów czy endometriozie (rozrost błony śluzowej macicy poza jamą macicy - przyp. autora.) jest praktycznie bezradna - uważa.
Według prof. Szamatowicza współczesna medycyna rozrodu i naprotechnologia zasadniczo różnią się też w podejściu do pacjenta.
- Na przykład przy ciężkim uszkodzeniu jajowodów współczesna medycyna rozrodu zaproponuje pacjentce pozaustrojowe zapłodnienie, gdzie skuteczność sięga ponad 30 proc. Naprotechnologia będzie promować leczenie chirurgiczne, po którym prawdopodobieństwo zajścia w ciążę to trzy procent - twierdzi prof. Szamatowicz. - Dla naprotechnologii kobieta jest przedmiotem, a nie podmiotem - uważa.
Najnowsze wiadomości
-
Dyrektor Stani: Zapłaciłem za imprezę w Czarnej Owczy
-
Budowa Felicity ruszy z miejsca? Wiele na to wskazuje
-
Firma i dyrektor razem na imprezie. Wkroczy prokurator?
-
Atak zimy. Tir w rowie w Puławach. Kolizje w Lublinie
-
Łup ciągnęli wózkiem. Sprzedali przypadkowemu mężczyźnie
-
Ukradł ponad pół tony czcionek. Miały trafić do muzeum
-
W Lublinie już mocno sypie. Jedź ostrożnie jest ślisko
-
Narzeczona Rutkowskiego chciała wyskoczyć z okna z KUL?
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Kościół popiera pseudonaukę przeciw in vitro?
aurita
31.03.09, 14:36
"Dla naprotechnologii kobieta jest przedmiotem, a nie podmiotem" to niestetyprawda.Ciekawa jestem skad sie bierze te 44% skutecznosci naprotechnologii?1/3 nieplodnosci lezy po stronie »
-
Re: Kościół popiera pseudonaukę przeciw in vitro?
qqbek
01.04.09, 10:04
Kościół od zawsze chciał się grzebać w kwestiach, z których sam się wyłączył.Od zawsze też traktował kobiety nie jak ludzi, tylko jak dwunożne macice dorodzenia mu kolejnych wiernych.Dziwi »
-
Kościół popiera pseudonaukę przeciw in vitro?
wiwi2662
02.04.09, 09:00
A na początku XX kościół zabraniał robić szczepień przeciwko ospie i innymchorobom zakażnym.Też protestowali jak dziś pzreciwki in vitro.Tłumaczyli że po co szczepić skoro co komu pisane to»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Dwa oblicza mistrzów parkowania. Dobre i ...
- Co Lublin zbudował i zbuduje za kasę z UE ...
- Narzeczona Rutkowskiego chciała wyskoczyć ...
- Ważni ludzie się bawią. Gala Ambasadorów ...
- Firma i dyrektor razem na imprezie. ...
- Ranking uczelni wg. internetu. W Lublinie ...
- Półtora roku bez Ogrodu Saskiego. Zaczyna ...





