Fara z Końskowoli odsłoniła swoje tajemnice ZDJĘCIA

Małgorzata Szlachetka
31.01.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 19:49
A A A Drukuj
Badanie sarkofagu księżnej Zofii z Opalińskich Lubomirskiej, fot. P. Pytlak Badanie sarkofagu księżnej Zofii z Opalińskich Lubomirskiej, fot. P. Pytlak
Po etapie gruntownej renowacji Fary w Końskowoli, każdy może zwiedzać podziemne krypty z wyjątkowymi sarkofagami. Historię zabytku poznasz dzięki wideoprzewodnikowi. Za wszystko zapłaciła Unia.
Sarkofag księżnej Zofii z Opalińskich Lubomirskiej, fot. P. Pytlak
Sarkofag księżnej Zofii z Opalińskich Lubomirskiej, fot. P. Pytlak
Fara w Końskowoli, fot. P. Pytlak
Fara w Końskowoli, fot. P. Pytlak
Nagrobek Łuksza i Izabeli Opalińskich z motywem Vanitas, fot. P. Pytlak
Nagrobek Łuksza i Izabeli Opalińskich z motywem Vanitas, fot. P. Pytlak
Fara w Końskowoli, fot. P. Pytlak
Fara w Końskowoli, fot. P. Pytlak
Pierwszym krokiem było powstanie w 2004 roku Towarzystwa Ochrony Dziedzictwa Kulturowego "Fara Końskowolska". Założyły je osoby związane z miejscowością. Zależało im na tym, żeby Fara w Końskowoli została odnowiona, ale sprawa rozbijała się o pieniądze, które w przypadku takich inwestycji nigdy nie są małe.

- Wiedzieliśmy, że jedyne wyjście to sięgnąć po środki unijne. Nasz pierwszy wniosek z 2008 roku przepadł, znaleźliśmy się na liście rezerwowej. Rok później mieliśmy już więcej doświadczenia i pieniądze dostaliśmy - opowiada Przemysław Pytlak, prezes Towarzystwa.

Prace w kryptach wraz z renowacją wnętrza kościoła, wzmocnieniem fundamentów oraz konserwacją wyposażenia sarkofagów kosztowały 6,5 mln. Większość tej kwoty, bo 4,5 mln pochodziło z Regionalnego Programu Operacyjnego.

Prace trwały półtora roku, udział w nich brało około 30 osób.

Jakie tajemnice odkryli archeolodzy?

- Najwięcej spodziewaliśmy się po pracach w podziemiach. W końcu to była rodzinna nekropolia rodu Tęczyńskich. Kolejne pokolenia właścicieli rozbudowywały kościół - mówi Przemysław Pytlak.

Wiadomo było, że w kryptach pochowani zostali: zmarły w 1561 roku kasztelan krakowski Andrzej Tęczyński oraz jego syn, także Andrzej.

Perełką są jednak dwa sarkofagi. Ten, w którym spoczęli Łukasz i Izabela Opalińscy zdobi motyw Vanitas, czyli figura zmarłego przedstawionego jako rozkładające się zwłoki. W ten sposób artysta przypominał żyjącym o kruchości życia, odwołując się do słynnego cytatu z Księgi Koheleta "Vanitas vanitatum et omnia vanitas", czyli "Marność nad marnościami i wszystko marność"

Najciekawsza historia wiąże się jednak z innym sarkofagiem, tym, w którym pochowana została księżna Zofia z Opalińskich Lubomirska zmarła w 1675 roku. Wykonany z czarnego kamienia sarkofag odznacza się niezwykłą urodą. Księżna przedstawiona jest w nim sposób bardzo naturalny, wygląda jakby spała. Ma lekko ugięte kolana, a na stopach sandały. Ubrana jest w suknię stylizowaną na antyczną.

Słoneczniki i tulipany wyryte na sarkofagu

Sarkofag zaprojektował Tylman van Gameren, artysta, na którego wówczas stać było niewielu. Historycy przypuszczają, że wiele elementów tego przedstawienia ma znaczenie symboliczne, na przykład słoneczniki i tulipany wyryte na kamiennej sukni. - Słoneczniki były symbolem pobożności i powiązania ziemi z niebem, a tulipany - śmierci i przemijana - zdradza Przemysław Pytlak.

Co okazało się oczom archeologów? - Przedstawienie z sarkofagu nie miało nic wspólnego z rzeczywistością, ale o tym przekonaliśmy się, kiedy zajrzeliśmy do środka. Księżna była ubrana w jedwabną, wyszywaną złotem suknię. Najbardziej zaskoczyło nas jednak to, że nie miała na sobie żadnej biżuterii. Kazała się jednak pochować z dwoma wizerunkami Maryi na piersi. Pamiętajmy jednak, że była to osoba majętna, należało do niej około stu wsi - opowiada Przemysław Pytlak. I dodaje: - Suknia była w bardzo dobrym stanie. Specjaliści z Torunia, którzy zajęli się jej konserwacją, mówili, że był to strój niezwykle szykowny. Gdy księżna szła, w trakcie ruchu, fałdy sukni błyszczały złotem i srebrem.

Zastanawiające jest, że sarkofag księżnej Lubomirskiej jako jedyny nie został zniszczony w trakcie potopu szwedzkiego. Przemysław Pytlak stawia w tej kwestii śmiałą tezę. - Sarkofag ozdobiony jest tablicą z napisanym po łacinie wierszem, którego autorem był mąż księżnej. Być może jeden ze szwedzkich żołnierzy znał łacinę i wzruszył się tym wierszem na tyle, że postanowił nie bezcześcić tego akurat sarkofagu - mówi.

O ostatnie miejsce spoczynku księżnej zadbała jej córka Elżbieta Sieniawska - mogła sobie na to pozwolić, bo była właścicielką nie tylko kilkuset wsi, ale także kilkudziesięciu miast. - Ze względu na swój majątek była nazywana "królową bez korony". Do kolekcji dokupiła sobie nawet Wilanów - opowiada Przemysław Pytlak.

Córka nawet częściowo przebudowała kościół w Końskowoli, wszystko po to, by sarkofag jej matki miał odpowiednią oprawę. Jeszcze w XVIII wieku sarkofag stał w centrum kościoła. Był otoczony kolekcją rzeźb przedstawiających figury aniołów i apostołów. Do naszych czasów zachowały się trzy z nich.

Czas się cofa

Dzięki badaniom archeologicznym sfinansowanym z unijnej dotacji udało się także dotrzeć do nieznanych wcześniej pozostałości gotyckiego kościoła. Odkryto jego posadzkę wykonaną w XV wieku. Ale to nie była ostatnia niespodzianka.

Po zdjęciu dwudziestowiecznej posadzki świątyni i po usunięciu warstwy ziemi, odsłonił się sarkofag wykonany z białego wapienia. Co ciekawe wykonany prawdopodobnie w XV wieku sarkofag był pusty, jakby nigdy nie został użyty zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Nie był też zniszczony. Nie znaleziono na nim inskrypcji. - Nie wiemy do kogo miał należeć, ale musiała to być osoba znacząca. W późniejszych wiekach całkowicie o nim zapomniano, w tym miejscu powstało sklepienie nowej krypty - mówi Przemysław Pytlak.

I dodaje, że Fara w Końskowoli może kryć jeszcze wiele niespodzianek: - Ciągle czekamy na ostateczne wyniki prac archeologów. Nieodkryta jest jeszcze krypta z XV wieku - zdradza Pytlak.

Co można zobaczyć w Farze?

Podziemia Fary w Końskowoli można zwiedzać za darmo. Aby było to jeszcze wygodniejsze, krypta Lubomirskich oraz krypta Opalińskich zostały ze sobą połączone korytarzem. Historię świątyni można poznać samodzielnie, gdy w zakrystii wypożyczy się wideoprzewodnik ze słuchawkami. Poza ścieżką audio w bazie przewodnika są zdjęcia. Część wyposażenia sarkofagów po renowacji będzie pokazana w gablotach.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Polub nas na Facebooku