Jedenasta wycieczka. Kres czyli koniec

ib
24.09.2010 , aktualizacja: 24.09.2010 23:11
A A A Drukuj
OSEDÓW, TROJESC AMERYKAŃSKA PRZY ZAPOMNIANYM CMENTARZU I KAPLICZKA NA MIEDZY 800 METROW OD GRANICY Z UKRAINĄ . Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA OSEDÓW, TROJESC AMERYKAŃSKA PRZY ZAPOMNIANYM CMENTARZU I KAPLICZKA NA MIEDZY 800 METROW OD GRANICY Z UKRAINĄ .
Koniec lata i krótszy dzień. Czas ruszać na obrzeża Lubelszczyzny. Obfitość przepięknych miejsc zawraca w głowie.
ANNOPOL , KOŚCIÓŁ ŚW, ANNY, RZEŻBY KOŁO KOŚCIOŁA .
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
ANNOPOL , KOŚCIÓŁ ŚW, ANNY, RZEŻBY KOŁO KOŚCIOŁA .
Trudny wybór, bo i ten kawałeczek Lubelszczyzny w stronę Wisły w Annopolu kusi pałacem w Gościeradowie, kołami wodnymi na rzece Tuczyn, drewnianym kościołem w Annopolu, widokami na Wisłę. A podczas spaceru po moście oglądamy przecież jeden z ładniejszych przełomów królowej naszych rzek, absolutny skarb natury, bo za taki uważany jest Małopolski przełom Wisły.

W Opoczce, w dawnym kamieniołomie, który widać z mostu na Wiśle, paleontolodzy znajdowali niezwykłe okazy amonitów. Zabytkiem Gościeradowa jest zespół pałacowo-parkowy z drugiej połowy XVIII wieku. Klasycystyczny pałac zbudował Eligiusz Prażmowski po 1781 roku. Zachował się również murowany spichlerz z tego okresu, łuk triumfalny na wejściu do parku i kapliczka parkowa. Obecnie mieści się tu dom pomocy społecznej i ośrodek rehabilitacyjny. W latach siedemdziesiątych XX wieku rozważano budowę elektrowni atomowej w pobliżu Gościeradowa. Za lokalizacją przemawiała budowa geologiczna podłoża i istnienie wielkiego zbiornika wód podziemnych, a także sąsiedztwo Wisły. Ostatecznie za sprawą partyjnego dostojnika z tamtych okolic wybór padł na Chotczę, po lewej stronie Wisły. Inwestycja skończyła się na planach.

Wyjeżdżając w daleki "kresowy" teren pod koniec września należy się liczyć z tym, że w najładniejszym momencie wycieczki słońce zrobi "siup za horyzont" i z niedosytem wrażeń trzeba pogodzić się do następnego razu. Niezwykle malownicze w tym zachodzącym słońcu były kapliczki przy cmentarzu w Wierzbicy. To już zupełnie inna okolica. Tym razem kresy Lubelszczyzny na północny wschód od Hrebennego. Nad rzeką Sołokijką. Wieś Wierzbica przed wojną liczyła ponad 1500 mieszkańców. Po wojnie powstał tu PGR. W fatalnym stanie jest teraz dwór Romerów z 1846 roku. Za zabudowaniami dawnego pegeeru, obecnie w rękach prywatnych hodowcy biało-czerwonych krów, można znaleźć kaplicę grobową rodu Lityńskich i cmentarz greckokatolicki. Wśród drzew kilkaset nagrobków z warsztatu kamieniarskiego z Brusna z XIX i XX wieku. Podobnie piękne są w bardzo zakrzaczonej starej części cmentarza w Budyninie. I zdaniem miejscowych zupełnie niedostępne, niszczejące, niewidoczne teraz za sprawą liści na zapomnianym cmentarzu w Oserdowie.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Jedenasta wycieczka. Kres czyli koniec radeck4 25.09.10, 08:09

    Od miejsc nieznanych do miejsc zaczarowanych,od kolorytu do cudnego nad nim zachwytu-poznaj skrawek swej ziemi tanio,bezpiecznie i w sposób zróżnicowany.Bądź Leśmianem w »

Polub nas na Facebooku