Ósma wycieczka. Lody i obrączki
21.09.2010
, aktualizacja: 21.09.2010 13:26
Nie trzeba wyprawy ornitologicznej, żeby zakochać się w okolicach Białej Podlaskiej. Wystarczy krajobraz zupełnie inny niż w Lubelskiej części Lubelszczyzny.
ZOBACZ TAKŻE
- Trzynasta wycieczka. Wyż nas rozpieszcza (08-10-10, 20:42)
- Dziewiąta wycieczka. Niedaleko od szosy (21-09-10, 13:27)
- Dwunasta wycieczka. Nad Niemnem, nad Bugiem (01-10-10, 21:37)
- Siódma wycieczka. Anioły też do pieca (21-09-10, 13:25)
- Dziesiąta wycieczka. Włóczęga z deszczem w tle (20-09-10, 22:53)
- Fotoprzewodnik. Pierwsza wycieczka. Rejowiec i Wojsławice (17-07-10, 11:00)
Ta wycieczka miała być ornitologiczna. Kończył się sezon na orliki, a to oznaczało, że w ponad 130 udokumentowanych gniazdach na Lubelszczyźnie ostatnie ptaki stawały się zdolne do lotu. A jak są "za stare" to po prostu zwiewają obrączkującemu, a on nie mając zdolności latania, może tylko z drzewa zlecieć i w optymistycznej wersji połamać kości. Gniazda, są wysoko i na odludziu, bo orliki, jak na drapieżniki przystało do towarzyskich nie należą. Janusz Wójciak, który od lat bada ptaki drapieżne na Lubelszczyźnie miał do zaobrączkowania ostatnie trzy ptaki. W tym dwóch kolesiów w jednym gnieździe. I zapowiadało się niesamowicie.
Dwa tygodnie wcześniej zaobrączkował starszego i większego. Mniejszy był w dobrej formie i miał szansę, choć u orlika to nigdy do końca nie wiadomo. - Tylko cztery razy obrączkowałem rodzeństwo w gnieździe - wspomina Wójciak. Zwykle większy wcześniej czy później zżera mniejszego. W pierwszym gnieździe młody czekał na obrączkę, Janusz pokazał nam gościa, założył obrączkę, zważył, zmierzył, opisał i wsadził na miejsce. Przy okazji wylazł z krzaków żółtodzioby drozd.
Chyba wygnał go głód, bo zaraz przyleciał rodzic i nakarmił. Drozda też obejrzeliśmy. Potem, po drodze do następnego gniazda zajrzeliśmy na cmentarz tatarski w Studziance. Niesamowite miejsce wśród sosen, polsko brzmiące nazwiska, zatarte półksiężyce. Skręcało się tam koło kapliczki na rozdrożu. Podlaski krajobraz, z kamieniami polnymi na miedzach, takimi, z których powstawały tatarskie nagrobki. Żurawie, podrywające się z bardzo podmokłej łąki, tak strasznie podmokłej, że nie odważy się tam wjechać żaden quad.
W drugim gnieździe, 50 km dalej cudu nie było. Kiler zeżarł młodszego. Starym ptakom skończyła się dobra passa na zdobywanie pokarmu dla dwóch piskląt. Nakarmiły słabszym silniejszego. A my pogryzieni przez straszne komary w strasznym lesie uciekliśmy do Czemiernik, bo lody na rynku są wyśmienite.
Dwa tygodnie wcześniej zaobrączkował starszego i większego. Mniejszy był w dobrej formie i miał szansę, choć u orlika to nigdy do końca nie wiadomo. - Tylko cztery razy obrączkowałem rodzeństwo w gnieździe - wspomina Wójciak. Zwykle większy wcześniej czy później zżera mniejszego. W pierwszym gnieździe młody czekał na obrączkę, Janusz pokazał nam gościa, założył obrączkę, zważył, zmierzył, opisał i wsadził na miejsce. Przy okazji wylazł z krzaków żółtodzioby drozd.
Chyba wygnał go głód, bo zaraz przyleciał rodzic i nakarmił. Drozda też obejrzeliśmy. Potem, po drodze do następnego gniazda zajrzeliśmy na cmentarz tatarski w Studziance. Niesamowite miejsce wśród sosen, polsko brzmiące nazwiska, zatarte półksiężyce. Skręcało się tam koło kapliczki na rozdrożu. Podlaski krajobraz, z kamieniami polnymi na miedzach, takimi, z których powstawały tatarskie nagrobki. Żurawie, podrywające się z bardzo podmokłej łąki, tak strasznie podmokłej, że nie odważy się tam wjechać żaden quad.
W drugim gnieździe, 50 km dalej cudu nie było. Kiler zeżarł młodszego. Starym ptakom skończyła się dobra passa na zdobywanie pokarmu dla dwóch piskląt. Nakarmiły słabszym silniejszego. A my pogryzieni przez straszne komary w strasznym lesie uciekliśmy do Czemiernik, bo lody na rynku są wyśmienite.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...






więcej zdjęć