Fotoprzewodnik - piąta wycieczka. Nie tylko Bończa

Iwona Burdzanowska
13.08.2010 , aktualizacja: 13.08.2010 20:35
A A A Drukuj
Kraśniczyn , w kierunku na Drewniki. Pole z wałami słomy. Te okolice nazywają małymi Bieszczadami Lubelszczyzny   Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA Kraśniczyn , w kierunku na Drewniki. Pole z wałami słomy. Te okolice nazywają małymi Bieszczadami Lubelszczyzny
Nie znam się na zegarze słonecznym. Ten, na chwilę przed deszczem, nie pokazuje niczego istotnego poza pamiątkowym napisem: "Niech się sili złość i głupstwo na zniszczenie".
Żułów
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Żułów
Surhów
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Surhów
Bończa, ks. Paweł Janiel
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Bończa, ks. Paweł Janiel
Aby do niego dojść poznałam na własnych nogach wszystkie odmiany pokrzyw i krzywe schody. Ale warto było się zmęczyć, aby odczytać resztę napisów z cokołu. Popatrzeć na wspinające się na "góry" samochody i kombajny. To cudo to kopiec w Łopienniku Nadrzecznym, prawie przy parkingu. Usypano go w latach 1834-35 na pamiątkę ukończenia budowy szosy z Lublina do Zamościa. Podobno w połowie drogi. Na nasypie słup kamienny i zegar słoneczny, obok nasypu krzyż.

W drodze do Bończy zniechęcają do podróży roboty drogowe, ale po drodze jest Surhów, a tam klasycystyczny pałac z pierwszej połowy XIX wieku. Atrakcją miejsca są niezwykłe malowidła wykonane techniką temperową przez włoskiego artystę malarza Mikołaja Montiego w latach 1818-20. Wnętrza pałacowe można zwiedzać w godzinach pracy dyrekcji domu pomocy społecznej. A niezwykle emocjonująco o malowidłach, oraz pasji budowania i puszczania latawców skrzynkowych opowiada dyrektor ośrodka, Waldemar Fedorowicz.

Ksiądz Paweł Janiel, proboszcz parafii Opieki Matki Bożej, nadzorujący remont cerkwi zaprasza na odpust już 1 października. - Pozostało niewiele do zrobienia, dekarze kończą dach, nowa elewacja, nowe okna. I muszę zadbać o znalezisko. Pomiędzy krokwiami dachu, pod starą blachą znaleźliśmy stare chorągwie. Do uratowania są tylko dwie, reszta to zmurszałe strzępy.

Nieopodal cerkwi, po drugiej stronie ulicy wśród dorodnych drzew zachwyca późnorenesansowy kościół św. Stanisława Biskupa (XVI w.) z niezwykłą XIX wieczną dzwonnicą. Do roku 1636 był to zbór kalwiński. W miejscowości Bończa Kolonia stoi klasycystyczny dwór, w parku, w pobliżu stawów, gdzie teraz rodzina czapli siwych uczy latać swoje młode.

Przy wejściu do starej plebanii w Surhowie pamiątkowa tablica mówi, że podczas wojny bywał tu prymas tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński. Schronienie przed hitlerowcami znalazł w pobliskim Żułowie. Tam siostry franciszkanki służebnice krzyża, pracujące z niewidomymi (dom w Laskach) prowadziły drugi dom i dla nich i ich podopiecznych przyszły kardynał odprawiał nabożeństwa. Jadąc do Skierbieszowa nie sposób nie zatrzymać się w lesie za Kraśniczynem a przed Drewnikami. Zejść nad źródełko, które wybija koło kapliczki w malowniczym wąwozie i po 200 metrach znika w ziemi.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Polub nas na Facebooku