Czy Czermno było Krakowem Wschodu?

Andrzej Kokowski
02.11.2010 , aktualizacja: 02.11.2010 16:57
A A A Drukuj
Czermno, gm. Tyszowce. Archeolodzy z UMCS badają tam ślady Grodów Czerwieńskich Andrzej Kokowski / UMCS Czermno, gm. Tyszowce. Archeolodzy z UMCS badają tam ślady Grodów Czerwieńskich
Przed nami pisanie od nowa średniowiecznej historii Grodów Czerwieńskich, państwa Piastów i sąsiedztwa Rusi. Ale wcześniej całe lata emocjonujących badań w Czermnie. Właśnie tam został odkryty ostatni z nieodkrytych dotąd kościołów w środkowej Europie - pisze prof. Andrzej Kokowski
Czermno, gm. Tyszowce. Archeolodzy z UMCS badają tam ślady Grodów Czerwieńskich
Andrzej Kokowski / UMCS
Czermno, gm. Tyszowce. Archeolodzy z UMCS badają tam ślady Grodów Czerwieńskich
Archeolodzy z UMCS w Czermnie. Odkryli ślady kościoła sprzed tysiąca lat
Fot. Andrzej Kokowski/UMCS
Archeolodzy z UMCS w Czermnie. Odkryli ślady kościoła sprzed tysiąca lat
Na terenie wsi Czermno w gminie Tyszowce znajduje się wielki kompleks osadniczy powiązany z grodem, którym najprawdopodobniej jest znany ze źródeł ruskich Czerwień. Na nadhuczwiańskich łąkach zachował się do dnia dzisiejszego potężny masyw reliktów wału obronnego, wyraźne wyniesienia podgrodzi i rozlokowane na okolicznych pagórkach chrześcijańskie cmentarzyska. Od wschodu broniła go naturalna linia koryta Huczwy, meandrującej w X-XIII wieku swobodnie szeroką w tym miejscu doliną. Od południa zbudowany został system obronny w postaci czytelnych do dzisiaj wałów, za którymi rozciągały się podmokłe błonia. Przez łąki, od grodu w stronę rzeki, zbudowano przynajmniej dwa pomosty, szerokie na trzy metry, ułożone na potężnych dębowych palach. Jeden z nich miał około 100 m długości. Prowadziły one najpewniej do tzw. "portu", do którego miały szansę zawijać w średniowieczu nawet 25-metrowe, płaskodenne szkuty.

Próbki drewna pobrane z tych konstrukcji poddane badaniom dendrochronologicznym pozwoliły stwierdzić, że gród budowano z drzew ściętych w latach 1027 i 1050 po Chrystusie, natomiast te użyte na pomosty - w latach 1172-1205.

Czy Czermno to Czerwień?

Pierwszym, jeszcze przed 1818 r., który uznał grodzisko w Czermnie jako prawdopodobny gród Czerwień był Zorian Dołęga Chodakowski, piszący w liście do Jerzego Bandtkiego "Rzecz osobliwą znalazłem we wsi Czermno nad Huczwą niżej Tyszowiec. Są wały krągłe jak we wszystkich horodyszczach ( ) i ten gród Ruś tameczna zowie Czerwin Horod". Dokładniejszy opis pozostawił po swojej wizycie na tym obiekcie w 1840 r. Rosjanin N.I. Pavlišeev, a z końca XIX w. pochodzi detaliczny już opis innego Rosjanina, A.V. Longinova. Zwiedzał i szkicował je również sławny z poszukiwań w okolicach Nałęczowa Henryk Wawrzeniecki, jeden z pionierów lubelskiej archeologii.

Pierwsze wykopaliska w obrębie grodu przeprowadził w dniach od 15 lipca do 15 sierpnia 1940 roku ukraiński archeolog Lewko Czykałenko, co czynił pod auspicjami samego J. Hruševs'keho. Po tych pracach właściwie nie pozostały żadne dokumenty. Wiemy też, że do większych wykopalisk w latach 40. przymierzali się również Niemcy, ale na przeszkodzie stanęła im wzmożona aktywność oddziałów partyzanckich.

Największe jak dotąd prace wykopaliskowe w obrębie grodu wykonały powojenne ekspedycje prof. Konrada Jażdżewskiego z Łodzi (1952) i doc. Jana Gurby z Lublina (1974-1979). Celem ich poszukiwań były nie tylko sprawy związane z konstrukcją wałów obronnych, ale również odnalezienie wzmiankowanego w źródłach kościoła. O ile pierwsze z wymienionych wykopalisk doczekały się wyczerpującej publikacji, to te drugie znane są jedynie z krótkich omówień.

Gurba penetrował też fragmenty podgrodzi, oraz najbardziej zniszczone partie cmentarzysk. Wspólnie z Andrzejem Urbańskim z Zamościa badał również relikty wspomnianych pomostów.

Po tym wszystkim aktywne zainteresowanie archeologów Czermnem wygasło. Ze wzmożoną intensywnością dochodziły za to informacje o rabunkowej penetracji zespołu grodowego przez nielegalnych poszukiwaczy skarbów posługujących się wykrywaczami metali i o tysiącach wywożonych stąd zabytków. Próby zapanowania nad dramatem, jaki dotknął jeden z najważniejszych pomników europejskiego dziedzictwa kulturowego - spełzały na niczym. Wydawało się, że kompletne zniszczenie obiektu jest tylko kwestią czasu.

Dwa szczęśliwe przypadki

Kartę losu grodziska odwróciły dwa przypadki.

* Pierwszy z nich jest rozłożony w czasie. W 2004 roku w pobliskiej Perespie badania prowadził mgr Marcin Piotrowski z Instytutu Archeologii UMCS. Wieści o grabieżcach sąsiedniego grodziska nakazały mu przeprowadzenie oceny zniszczeń. Wędrując po posiekanych saperkami polach zwrócił uwagę na walające się kamienne ciosy. W jego ocenie, na podgrodziu należałoby spodziewać się reliktów murowanej budowli.

Informację tę zlekceważyłem (!)

Trzy lata później systematyczne prace inwentaryzatorskie w okolicy grodziska przeprowadził inny asystent z Instytutu Archeologii UMCS mgr Sylwester Sadowski i potwierdził w całej rozciągłości obserwacje Piotrowskiego, z tym, że nie odważył się z informacją o kamieniach przyjść do mnie.

W końcu, w 2010 roku dotarły do nas fotografie lotnicze, m.in. te wykonane przez Marka Poznańskiego, opublikowane w kwartalniku "Archeologia Żywa". Na jednej z nich, przecierając ze zdumienia oczy, dostrzegłem wyraźny zarys prostokątnej budowli z wyraźną absydą kościoła! Konsultacje wśród znawców przedmiotu moje spostrzeżenia potwierdziły, a wcześniejsze szkice terenowe wykonane przez Piotrowskiego oznaczające obszar występowania kamiennych ciosów - pokrywały się znakomicie z zarysem z fotografii. Można było już właściwie z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że w końcu dokonano odkrycia poszukiwanej świątyni. Dotychczasowi jej poszukiwacze wyraźnie nie wzięli pod uwagę faktu, iż może się ona znajdować poza grodem Spełnienie marzenia pokoleń archeologów i historyków znalazło się na wyciągnięcie ręki.

* Przypadek drugi - władze miasta i gminy Tyszowce w poszukiwaniu atrakcji przyciągających turystów siłą rzeczy musiały sięgnąć po pobliskie Czermno. Jakby nie patrzeć, to najbardziej efektowny zabytek w okolicy. Ich pomysł jest prosty. Zaproponujemy spływ kajakami po Huczwie z przystankiem naprzeciw grodziska, które od strony rzeki wygląda szczególnie malowniczo. Poproszony o konsultacje pomysłu i pomoc w koncepcji zagospodarowania ewentualnej przystani dla kajaków w taki sposób, aby jak najmniej ingerowała w średniowieczny krajobraz i pasowała duchem do otoczenia - znalazłem się przed niespełna miesiącem w biurze burmistrza Tyszowiec Mariusza Zająca.

Po wstępnych rozmowach, moi gospodarze dali upust ogromnym żalom związanym z koszmarnie plądrowanym obiektem, który na dodatek stał się właśnie "poligonem" dla quadów i motocyklistów. Słowo "pomóżcie" zabrzmiało tutaj nie tylko jak prośba, ale jak autentyczny głos rozpaczy. Zaimprowizowana wizja lokalna potwierdziła kreślony obraz zniszczeń, a brzmiące wprost nieprawdopodobnie opowieści o częstości najazdów osobników uzbrojonych w wykrywacze metali zostały potwierdzone przez okolicznych mieszkańców. Antidotum dla tej sytuacji miała stać się społeczna grupa ochrony grodziska, zorganizowana przez Konrada Jóźwika, który namówił do udziału w niej strażaków, żołnierzy z ochrony pogranicza i innych entuzjastów historii. Oczywiście ich działania zaledwie przyhamowały niecny proceder.

Z ust tyszowieckich samorządowców padła też ważna deklaracja. "Organizacyjnie i finansowo staniemy na głowie - tylko pomóżcie!".

Czas na lata badań

W wyniku tych okoliczności w dniu 11 października pojawiła się na czermnieńskich polach czterdziestoosobowa Ekspedycja Instytutu Archeologii UMCS. Przed tą datą trwały intensywne prace nad kompletowaniem interdyscyplinarnego zespołu badawczego, który byłby wstanie podjąć od zaraz próbę ochrony zespołu grodowego, potwierdzić obecność kościoła i stworzyć kompleksowy, możliwie nieinwazyjny program badań.

Jako pierwsze na scenie pojawiły się: licencjonowana grupa do badań elektromagnetycznych, pod kierunkiem jednego z największych specjalistów w tym zakresie w środkowej Europie Artura Troncika, związana z Instytutem Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego i dr Lucjan Gazda z Politechniki Lubelskiej z georadarem, mającym potwierdzić domniemaną lokalizację kościoła. Wykonano również wstępne badania geofizyczne i elektrooporowe.

Zaczęto od "czyszczenia" pól z zalegających je tysięcy fragmentów glinianych naczyń. Będą one stanowiły znakomity materiał wyjściowy dla wszelkich analiz statystycznych odnoszących się do wiedzy o chronologii obiektu. Przy tej okazji zlokalizowano kilkanaście kapitalnych zabytków z XI-XIII wieku, wykonanych z kości (amulet z zęba niedźwiedzia, łyżwa, grzebień) i kamienia. Przy pomocy specjalnej sondy namierzono też relikty fundamentów świątyni, a w dniu 20 października, w samo południe, ich obecność i przebieg potwierdził ku radości wszystkich georadar. Ostatni z nieodkrytych dotąd kościołów w środkowej Europie został odkryty!

Teraz przed nami nie tylko całe lata emocjonujących badań w Czermnie, ale też pisania średniowiecznej historii Grodów Czerwieńskich, państwa Piastów i sąsiedztwa Rusi - zupełnie od nowa. Zajmie się tym międzynarodowy zespół badawczy z udziałem nie tylko archeologów i historyków, ale również przyrodników, chemików, fizyków, numizmatyków, historyków sztuki, geologów, geomorfologów i konserwatorów. Instytut Archeologii UMCS może już dzisiaj liczyć na wsparcie Duńczyków, Niemców i Ukraińców. To największa akcja archeologiczna w dziejach lubelskiej archeologii. Ranga odkrycia jest porównywalna z tymi, jaką zyskały odkrycia z okresu rzymskiego w Masłomęczu i okresu wędrówek ludów w Ulowie.

Tak naprawdę wielka archeologiczna przygoda w Czermnie dopiero się zaczęła!

*Prof. Andrzej Kokowski jest archeologiem, kierownikiem zakładu Archeologii Środkowo - i Wschodnioeuropejskiego Barbaricum i dyrektorem Instytutu Archeologii UMCS. Szczególne uznanie zyskały jego badania nad dziejami wędrówki Gotów (wykopaliska w Masłomęczu i w Gródku koło Hrubieszowa). Dzięki pozycji w środowisku europejskich archeologów sprowadził do Hrubieszowa wystawę "Złoto Troi", którą można było oglądać do sierpnia tego roku.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Polub nas na Facebooku