Pomniki. Czasem mniej znaczy więcej

Małgorzata Domagała, komentarze Kazimierz Sebastian Ożóg
19.07.2010 , aktualizacja: 16.07.2010 15:12
A A A Drukuj
Pomnik Walki i Męczeństwa, obóz na Majdanku Fot. Rafał Michałowski / AG Pomnik Walki i Męczeństwa, obóz na Majdanku
Mamy w Lublinie kilka przykładów bardzo dobrych pomników. Zastanawiające jest jednak to, że żaden z nich nie powstał po 1989 r. Wszystkie są znacznie wcześniejsze
Kliknij i zobacz galerię udanych pomników

Majdanek

Zaprojektowany przez Wiktora Tołkina Pomnik Walki i Męczeństwa został odsłonięty w 1969 roku, a jego realizacja została poprzedzona konkursem. Pierwsze miejsce zajął projekt Juliusza Kłeczka i Stanisława Strzyżyńskiego, którzy zaproponowali pomnik składający się z 26 kamiennych bloków o wysokości 8 metrów. Liczba ta nie była przypadkowa, bo właśnie w obozie na Majdanku hitlerowcy zamordowali przedstawicieli 26 narodowości. Na betonowych płytach Kłeczek i Strzyżyński zaproponowali fryz rzeźbiarski składający się z wklęsłych i wypukłych postaci ludzkich. Ten projekt nie doczekał się jednak realizacji. Jak mówił "Gazecie" Wiktor Tołkin, już po rozstrzygnięciu konkursu, do Lublina przyjechał ktoś z ówczesnego ministerstwa kultury, jeszcze raz przejrzał projekty i zdecydował, że jego jest najlepszy.



Kazimierz Ożóg: Bez dwóch zdań, najważniejszy pomnik Lublina. Rzeźbiarskie konkursy lat 60. stały na znakomitym poziomie. Dzieło Wiktora Tołkina od z górą czterdziestu lat proponuje nam wędrówkę, nieco inną od "kierunku zwiedzania" narzucanego przez Muzeum. Lubię go przechodzić w sposób zamierzony przez artystę. Przejść przez poszarpane bramki. Zejść do wąwozu, pośród skał wyciszyć się. Wspiąć się na strome schody, przez przezrocze Bramy dojrzeć mauzoleum. I przejść najpierw do niego, początkowo kamienną, potem asfaltową drogą. Gdy znajdę się nad prochami, pod potężną kopułą, wykonałem zamysł. Zostałem przeciągnięty i przyciągnięty. Forma otwarta zwyciężyła po raz kolejny. Tołkin posłużył się formami abstrakcyjnymi, idąc na jeden kompromis, poprzez umieszczenie napisu na obwodzie kopuły mauzoleum "Los nasz " Gdyby nie on, pomnik byłby doskonale uniwersalny.

Getto

Pomnik Ku Czci Ofiar Masowej Eksterminacji Ludności Żydowskiej upamiętnia śmierć ponad 40 tys. Żydów z Lublina.

Stanął w 1962 r., w 20. rocznicę likwidacji lubelskiego getta. Jego pomysłodawca (były szef gminy żydowskiej Izydor Sznajdman) początkowo chciał ustawić go w okolicach zamku, ale nie zgodziły się na to ówczesne władze. Na jego lokalizację wybrano więc teren między Lubartowską a Świętoduską, miejsce o tyle przypadkowe, że w żaden sposób nie związane z deportacjami Żydów.

W związku z inwestycją spółki "Arkady", która buduje w tym miejscu galerię handlową, pomnik zmienił czasowo swoją lokalizację. W 2007 roku został przeniesiony pod szkołę podstawową przy ul. Niecałej, gdzie poczeka do końca inwestycji.



Kazimierz Ożóg: Początek lat 60. to świetny konkurs na pomnik upamiętniający ludność żydowską Lublina. Zwycięża, zasłużenie, duet Bogumiła Zagajewskiego i Janusza Tarabuły. Mimo monumentalizmu tamtych lat w rzeźbie pomnikowej, tutaj mamy dostosowaną do otoczenia formę niewielką, bardzo intymną, o znakomitych proporcjach i mądrej symbolice. Znakomity jest kształt - zbliżony do macewy. Ale tylko zbliżony. Świetne jest przeprucie ścian kształtami budzącymi mocne skojarzenia ze śmiercią i rozkładem. Bardzo dobrze rozwiązane zostały niełatwe sprawy związane z umieszczeniem dat i napisów. W całym zamęcie towarzyszącym pomnikowi i "Arkadii" od kilku lat najbardziej szkoda mi otoczenia, które już nie powróci do niego w dawnej formie.

Homagium

Monument na dziedzińcu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego został odsłonięty w 1983 i jest jednym z najstarszych pomników upamiętniających Jana Pawła II. Początkowo miał stanąć między kościołem akademickim a konwiktem księży. Ostatecznie jednak wybrano dla niego dziedziniec uniwersytetu.



Kazimierz Ożóg: Jerzy Jarnuszkiewicz. I w tym momencie można by postawić kropkę. Jeden z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy, incydentalnie związany z Lublinem przy okazji swoich realizacji, od lat 50. Dla KUL-u rzeźbi nie tylko Chrystusa Triumfującego z 1970 roku, ale i, trzynaście lat później, pomnik Homagium. Słowo to oznacza tradycyjny hołd kardynałów przed nowym papieżem. Hołd, który kardynał Wyszyński oddał dwukrotnie. W pomniku zostaje zapisany moment z pierwszej audiencji dla Polaków. Oto przykład, że możliwe jest stworzenie dzieła opartego z grubsza na fotografii, które potrafi bez końca inspirować swoją niejednoznacznością i formą. Dodatkowo genialne są "dodatki" - wybrane miejsce, w którym monument gra niesamowicie, wpisując się w kolejne łuki arkad oraz cokół - mający kształt prostego ołtarza.

Józef Czechowicz

Stoi na placu vis a vis placu Litewskiego.



Kazimierz Ożóg: Jeden z najbardziej wartościowych lubelskich pomników. Dzieło Tadeusza Skwarczyńskiego z 1969 roku, najlepszego rzeźbiarza tworzącego w kamieniu dla naszego miasta. Wystarczyło kilka potężnych bloków granitu, posadowionych na sobie, tworzących coś na kształt strzępów strzaskanej bombami kamienicy, pod gruzami której zginął lubelski poeta. Nieźle z całością współgra jego młoda twarz, wycięta w twardej skale w górnej części monumentu. Podoba mi się prostota napisu na ścianie frontalnej i prostota tego pomnika w ogóle.

Obelisk "Unii"

Pomnik Unii Lubelskiej jest tym pomnikiem, który na placu Litewskim powinien być najważniejszy, ale niestety w tym miejscu główną rolę odgrywa marszałek. Do niedawna rzeźba się rozsypywała, urzędników zmobilizowała jednak hucznie obchodzona w ubiegłym roku rocznica zawarcia Unii Polsko-Litewskiej, na którą do Lublina zjechali się prezydenci Litwy, Ukrainy i Polski. Zanim to nastąpiło przeżywał prawdziwe chwile grozy, bo okazało się, że pracujący przy remoncie obelisku robotnicy zrobili błędy, m.in. niedokładnie oczyścili powierzchnię, przez co stała się chropowata. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.



Kazimierz Ożóg: W 1826 roku Lublin otrzymuje jeden ze swoich najstarszych pomników, powstały wg koncepcji Stanisława Staszica. Oto przykład na prawdziwość słów: "mniej - znaczy więcej". To banalnie prosty, żeliwny obelisk, o znakomitych proporcjach, z bardzo sugestywną płaskorzeźbą Kazimierza Malińskiego, przedstawiającą personifikacje Polski i Litwy, podające sobie dłonie. Trwa w pejzażu głównego placu miasta od blisko stu lat, opierając się zawieruchom, czasem tylko poddając się niekompetentnym konserwatorom. Szkoda, że dziesięć lat temu jego znaczenie i zasłużona pozycja zostały zdeprecjonowane przez ustawienie w centralnej części Placu Litewskiego pomnika Piłsudskiego. Te dwa pomniki gryzą się nie tylko formą i klasą, ale przede wszystkim wymową.

Małżeństwo Curie

Rzeźba Marii i Piotra Curie stoi przy Szpitalu Klinicznym nr 4 przy ul. Jaczewskiego. Co ciekawe, to jeden z nielicznych śladów twórczości Aliny Ślesińskiej, znanej polskiej plastyczki lat 50. i 60. Monument z piaskowca przedstawia stojącego Piotra Curie i siedzącą przed mężem Marię Skłodowską-Curie. Przez ostatnie lata, a dokładnie do września 2009 roku, małżonkowie nie byli jednak w komplecie. Brakowało Piotra, po którym zostały jedynie dwa metalowe pręty wystające z cokołu. Maria zresztą, cała popękana, też nie wyglądała najlepiej.



Kazimierz Ożóg: Jedno z najbardziej nieznanych, a jednocześnie najbardziej wartościowych dzieł ubogiego zespołu plenerowych rzeźb Lublina znajduje się przy ul. Chodźki, w pobliżu szpitala klinicznego. To małżeństwo Curie - Piotr i Maria - zrealizowane w piaskowcu w 1962 roku przez Alinę Ślesińską. Charakterystyczna dla tamtej dekady synteza rzeźbiarska zwraca uwagę i może zachwycić. Prze wiele lat żonie brakowało męża, po którym zostały tylko nogi. Od pewnego czasu figura nie straszy już niekompletnością, przy jej rewaloryzacji podniesiono co prawda zupełnie niepotrzebnie niski kamienny podest, przez co zmieniono perspektywę i proporcje postaci.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Pomniki. Czasem mniej znaczy więcej gsb 04.08.10, 16:41

    Rzeczywiście znakomite pomniki! Rzeźba z lat 50-60-tych jest zachwycająca. To małżeństwo Curie jest warte przeniesienia do muzeum (jak Dawid we Florencji). Natomiast współcześnie mamy upadek»

Polub nas na Facebooku