Turandot z teatru do telewizji. ZDJĘCIA i WIDEO z planu
28.12.2011
, aktualizacja: 27.12.2011 20:23
Ten kto obejrzy telewizyjną wersję spektaklu "Turandot" w reżyserii Pawła Passiniego może się poczuć zaskoczony. Bo otworzy się przed nim perspektywa niedostępna dla widza oglądającego teatr na żywo. Zdjęcia ruszyły we wtorek, premiera w marcu w TVP Kultura.

Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Turandot (reż. Paweł Passini), plan realizacji telewizyjnej dla TVP Kultura. Paweł Passini w środku

Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Turandot (reż. Paweł Passini), plan realizacji telewizyjnej dla TVP Kultura

Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Turandot (reż. Paweł Passini), plan realizacji telewizyjnej dla TVP Kultura

Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Turandot (reż. Paweł Passini), plan realizacji telewizyjnej dla TVP Kultura
ZOBACZ TAKŻE
- Wydarzenie Kultury 2011. Paweł Passini pokazał klasę (01-02-12, 05:00)
- Paweł Passini dostał nominację do Paszportów Polityki (22-11-11, 17:55)
- Cała Polska zobaczy "Braci Karamazow" i "Turandot"! (14-11-11, 18:17)
- Pamiętajmy, że punkt widzenia siedzącego na teatralnej widowni i tego przed telewizorem, różnią się od siebie. Do dyspozycji mamy trzy kamery. Niektóre sceny będą robione z góry, inne zza scenografii (chodzi m.in. o ażurową ścianę zbudowaną z ustawionych w rzędach plastikowych lalek - red.), co już daje nowy punkt widzenia. Poza tym, naszym bohaterem, obok aktorów, stanie się także reżyser spektaklu Paweł Passini - zdradza Natasza Ziółkowska-Kurczuk, reżyser telewizyjnej realizacji spektaklu "Turandot" Grupy neTTheatre i Coincidentia.
Zdjęcia w studiu TVP Lublin będą trwały cztery dni, zakończą się w piątek. Punktem wyjścia, koniecznym do dalszej pracy, było zagranie wczoraj spektaklu w całości. Tak, żeby cała ekipa, zobaczyła jak przedstawienie będzie wyglądać w nowej przestrzeni.
Od tego momentu zaczęło się przekładanie języka teatru na filmowy. I szukanie odpowiedzi na pytanie, jak ustawić każdą z trzech kamer, aby z poszczególnych fragmentów inscenizacji wydobyć to co najważniejsze i najbardziej efektowne. Sceny nie będą nagrywane w układzie chronologicznym, w całość zostaną złożone dopiero na etapie montażu.
Niektóre ze scen będą realizowane subiektywną kamerą, to oznacza, że widz będzie widział to samo, co aktor.
- Oczywiście tego w teatrze nie ma. Widz będzie musiał sobie odpowiedzieć na pytanie, z czyjej perspektywy patrzy w danym momencie. Czasami będzie widział scenę jakby zza pleców chóru, innym razem oczami jednego z aktorów stojących w centrum sceny - mówi "Gazecie" Paweł Passini, reżyser spektaklu "Turandot".
I nagle może okazać się, że elementy, które w granym na żywo spektaklu miały pierwszorzędne znaczenie, w telewizji już nie robią tak piorunującego wrażenia. W tej realizacji za to kluczowe znaczenie ma ustawienie świateł, na przykład kilka minut zajęło sprawdzenie, jak wyglądają wizualizacje motywu lalek ze scenografii wyświetlane na białej firance. Za kilka miesięcy przekonamy się, czy ten efekt znajdzie się w ostatecznej wersji telewizyjnego widowiska. "Turandot" to spektakl, w którym światła nie jest zbyt wiele. A w telewizyjnej realizacji musi go być na tyle dużo, aby poszczególne sceny dobrze wyglądały w oku kamery, ale jednocześnie nie tak wiele, aby nie stracić ulotnego klimatu przedstawienia. Dlatego tak ważne jest odpowiednie oświetlenie teatralnej kukły czy zbliżenie stóp i dłoni siedzących w rzędzie członków chóru. - W teatrze lubimy zatapiać widza w ciemności, a z punktu widzenia ekipy telewizyjnej, światła musi być więcej. Bo jeśli widź będzie widział tylko ciemność, to po prostu wyłączy telewizor - mówi Paweł Passini.
W telewizji dźwięk jest tak samo ważny jak obraz, dlatego dialogi będą nagrywane oddzielnie. Podobnie jak efekty dźwiękowe, na przykład odgłos stawianej na podłodze miski, czy kroki aktorów.
Paweł Passini porównuje technikę pracy nad telewizyjną realizacją do wyciągania nitek z gobelinu. - Po to, aby pokazać detale - podkreśla reżyser.
Telewizyjna premiera "Turandot" ma odbyć się w TVP Kultura 27 marca, czyli w Międzynarodowym Dniu Teatru. Koszt realizacji tego projektu to 140 tysięcy złotych, na budżet po połowie złożyły się TVP Kultura oraz miasto Lublin. W trakcie zdjęć realizowany jest także materiał dokumentujący pracę na planie.
Paweł Passini: - Świetnie się składa, bo w przyszłym roku neTTheatre kończy pięć lat, więc można powiedzieć, że to będzie część obchodów naszego jubileuszu.
Inspirowany operą Pucciniego spektakl "Turandot" miał premierę w Lublinie jesienią 2009 roku. Obok zawodowych aktorów na scenie występuje chór osób niesłyszących, to uczniowie z Zespołu Szkół nr 3 w Lublinie.
"Turandot" z powodzeniem była pokazywana na prestiżowym festiwalu w Edynburgu. Spektakl wyreżyserowany przez Pawła Passiniego otrzymał w Edynburgu Total Theatre Award i złotą statuetkę Herald Angel.
To nie ostatni lubelski spektakl, którego realizacja telewizyjna zostanie przygotowana dla TVP Kultura. Kolejnym będą "Bracia Karamazow" w reżyserii Janusza Opryńskiego.
Zdjęcia w studiu TVP Lublin będą trwały cztery dni, zakończą się w piątek. Punktem wyjścia, koniecznym do dalszej pracy, było zagranie wczoraj spektaklu w całości. Tak, żeby cała ekipa, zobaczyła jak przedstawienie będzie wyglądać w nowej przestrzeni.
Od tego momentu zaczęło się przekładanie języka teatru na filmowy. I szukanie odpowiedzi na pytanie, jak ustawić każdą z trzech kamer, aby z poszczególnych fragmentów inscenizacji wydobyć to co najważniejsze i najbardziej efektowne. Sceny nie będą nagrywane w układzie chronologicznym, w całość zostaną złożone dopiero na etapie montażu.
Niektóre ze scen będą realizowane subiektywną kamerą, to oznacza, że widz będzie widział to samo, co aktor.
- Oczywiście tego w teatrze nie ma. Widz będzie musiał sobie odpowiedzieć na pytanie, z czyjej perspektywy patrzy w danym momencie. Czasami będzie widział scenę jakby zza pleców chóru, innym razem oczami jednego z aktorów stojących w centrum sceny - mówi "Gazecie" Paweł Passini, reżyser spektaklu "Turandot".
I nagle może okazać się, że elementy, które w granym na żywo spektaklu miały pierwszorzędne znaczenie, w telewizji już nie robią tak piorunującego wrażenia. W tej realizacji za to kluczowe znaczenie ma ustawienie świateł, na przykład kilka minut zajęło sprawdzenie, jak wyglądają wizualizacje motywu lalek ze scenografii wyświetlane na białej firance. Za kilka miesięcy przekonamy się, czy ten efekt znajdzie się w ostatecznej wersji telewizyjnego widowiska. "Turandot" to spektakl, w którym światła nie jest zbyt wiele. A w telewizyjnej realizacji musi go być na tyle dużo, aby poszczególne sceny dobrze wyglądały w oku kamery, ale jednocześnie nie tak wiele, aby nie stracić ulotnego klimatu przedstawienia. Dlatego tak ważne jest odpowiednie oświetlenie teatralnej kukły czy zbliżenie stóp i dłoni siedzących w rzędzie członków chóru. - W teatrze lubimy zatapiać widza w ciemności, a z punktu widzenia ekipy telewizyjnej, światła musi być więcej. Bo jeśli widź będzie widział tylko ciemność, to po prostu wyłączy telewizor - mówi Paweł Passini.
W telewizji dźwięk jest tak samo ważny jak obraz, dlatego dialogi będą nagrywane oddzielnie. Podobnie jak efekty dźwiękowe, na przykład odgłos stawianej na podłodze miski, czy kroki aktorów.
Paweł Passini porównuje technikę pracy nad telewizyjną realizacją do wyciągania nitek z gobelinu. - Po to, aby pokazać detale - podkreśla reżyser.
Telewizyjna premiera "Turandot" ma odbyć się w TVP Kultura 27 marca, czyli w Międzynarodowym Dniu Teatru. Koszt realizacji tego projektu to 140 tysięcy złotych, na budżet po połowie złożyły się TVP Kultura oraz miasto Lublin. W trakcie zdjęć realizowany jest także materiał dokumentujący pracę na planie.
Paweł Passini: - Świetnie się składa, bo w przyszłym roku neTTheatre kończy pięć lat, więc można powiedzieć, że to będzie część obchodów naszego jubileuszu.
Inspirowany operą Pucciniego spektakl "Turandot" miał premierę w Lublinie jesienią 2009 roku. Obok zawodowych aktorów na scenie występuje chór osób niesłyszących, to uczniowie z Zespołu Szkół nr 3 w Lublinie.
"Turandot" z powodzeniem była pokazywana na prestiżowym festiwalu w Edynburgu. Spektakl wyreżyserowany przez Pawła Passiniego otrzymał w Edynburgu Total Theatre Award i złotą statuetkę Herald Angel.
To nie ostatni lubelski spektakl, którego realizacja telewizyjna zostanie przygotowana dla TVP Kultura. Kolejnym będą "Bracia Karamazow" w reżyserii Janusza Opryńskiego.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...




więcej zdjęć