Zamek wreszcie multimedialny, archeologia na monitorach
03.12.2011
, aktualizacja: 04.12.2011 13:13
Muzeum Lubelskie przygotowuje nową, stałą wystawę. Obok ponad 2 tysięcy eksponatów będzie 20 ekranów, także dotykowych. - Lublin w czerwcu pochwali się jedną z najnowocześniejszych ekspozycji archeologicznych w kraju - zapewnia Zygmunt Nasalski, dyrektor placówki.
ZOBACZ TAKŻE
- Komentuje Małgorzata Szlachetka (02-12-11, 19:53)
- Niezapomniany widok z donżonu na zamku dopiero w lecie (07-02-12, 21:08)
- Zrobiłeś zdjęcie w muzeum. Czy może być na Facebooku? (14-01-12, 16:00)
Blisko 20 osób zastanawia się na Zamku, jak w przystępny sposób opowiedzieć kilkadziesiąt tysięcy lat historii. Ma być nowocześnie i zdecydowanie inaczej niż do tej pory.
Zwiedzający zobaczą m.in. figurę wojownika naturalnych rozmiarów. - Jego grób lubelscy archeolodzy odkryli w Podlodowie na Zamojszczyźnie. W III wieku n.e. został pochowany z bronią: żelaznym mieczem, dwoma oszczepami i włócznią - opowiada Marta Cyran z działu archeologii Muzeum Lubelskiego.
Mężczyzna żył w epoce żelaza. Jego żelazny miecz był ozdobiony miedzianą inkrustracją przedstawiającą rzymskich bogów, Marsa i Wiktorię. Autorzy wystawy przy tworzeniu stroju tej postaci, będą opierać się na ustaleniach wynikających z odkryć archeologicznych, do których doszło na bagiennych terenach Danii. Dzięki specyficznemu podłożu bardzo dobrze zachowały się tam nie tylko ubrania, ale nawet włosy ludzi żyjących przed tysiącami lat. Wojownik na wystawie będzie miał spodnie z tkaniny, tunikę, płaszcz podbity futrem i buty z ostrogami.
Na Zamku Lubelskim zwiedzający zobaczą ponad 2 tysięcy eksponatów. Niektóre z nich leżały do tej pory w magazynach. Muzeum pochwali się na przykład dwoma spektakularnymi odkryciami z terenu Lubelszczyzny, o których mówi się w kategoriach bezcennego skarbu.
Pierwszy to 256 paciorków z bursztynu i kilka brył tego surowca, które zostały odkryte całkowicie przypadkiem w Basonii (powiat opolski), przy kopaniu okopów w czasie I wojny światowej. - Do naszych czasów przetrwała tylko część skarbu, bo ludzie palili nim w piecach, ale i tak jest to w Europie Środkowej jeden z większych depozytów bursztynu z epoki żelaza. Znalezisko w rękach prywatnych było do lat 30. ubiegłego wieku, gdy dotarł do niego jeden z lokalnych regionalistów. Opublikował artykuł na ten temat, prawdopodobnie też odkupił skarb od dotychczasowego właściciela - opowiada Marta Polańska, szefowa działu archeologii Muzeum Lubelskiego.
Bursztyn był odkryty w pobliżu Wisły. Być może w V wieku n.e. ukrył go tam jakiś zapobiegliwy kupiec podróżujący bursztynowym szlakiem, a potem z jakiegoś powodu po niego nie wrócił. Korale zostaną wyeksponowane w oddzielnej gablocie, a obok niej stanie ekran, na którym będziemy mogli obejrzeć multimedialną prezentację szczegółowo opowiadającą historię tego odkrycia. Z tej okazji skarb zostanie dokładnie obfotografowany, m.in. zobaczymy bursztynowe paciorki w dużym powiększeniu.
W ten sam sposób zostanie potraktowany - liczący prawie 4 tys. lat - skarb z Horodyska pod Chełmem. Został odkryty w 1967 roku. Pochodzi z wczesnej epoki brązu. Archeolodzy byli zachwyceni, kiedy w glinianym naczyniu zobaczyli około tysiąca fajansowych paciorków w odcieniach kości słoniowej i błękitu. Kolory pięknie zachowały się do naszych czasów.
W epoce brązu taką biżuterię wytwarzano na terenie Egiptu, ale po dokładnym zbadaniu skarbu z Horodyska okazało się, że to lokalny produkt. Ktoś na miejscu wpadł na genialny pomysł wytwarzania paciorków na wzór tych przywożonych z Egiptu.
Na nowej wystawie będzie 20 wbudowanych w ścianę ekranów. W przypadku urządzeń dotykowych, to zwiedzający będzie decydował, co i w jakim tempie chce oglądać. Czego się dowie? Na przykład, czy na terenie dzisiejszej Lubelszczyzny przed wiekami żyli łowcy mamutów i kiedy wywędrowały stąd stada reniferów.
"Gazeta" dotarła do pierwszych, na razie roboczych wersji prezentacji. Pierwsza opowiada o tym, że w czasach Imperium Rzymskiego docierały do nas kolorowe, szklane paciorki. Zaczynamy od mapy, na której zostały zaznaczone miejsca znalezienia takich eksponatów na terenie Polski, potem możemy sobie spisać antyczną receptę produkcji szkła, a następnie zobaczyć kolorowe paciorki z niego zrobione.
Drugi film to animacja przedstawiająca ceremonię pogrzebową z epoki żelaza. Obraz będzie uzupełniony o komentarz z offu. - Każdą scenę konsultujemy z rysownikiem, po to, aby była zgodna z aktualnym stanem wiedzy archeologicznej. Szczegóły ubioru i wygląd stosu pogrzebowego. Wszystko ma znaczenie - zaznacza Marta Cyran.
Otwarcie wystawy planowane jest na czerwiec. Będzie sfinansowana ze środków unijnych. Ta inwestycja to fragment większego projektu, koszt samej wystawy to ponad 2 miliony złotych.
Kolory prehistorii
Na potrzeby wystawy budowana jest właśnie całkowicie nowa, podzielona na sześć części, przestrzeń. Ściany w salach poświęconych epoce kamienia będą miały odcienie brązu, czyli kolorów ziemi. Epoce żelaza zostały przypisane odcienie szarości, a średniowieczu - ceglastej czerwieni. - Podłogi wyłożymy drewnem, żeby zerwać z typowym dla muzeów pokazywaniem gablotek na tle parkietu - mówi Marta Polańska. Wyjątkiem będzie ekspozycja średniowieczna, w której posadzka zostanie ułożona z cegieł.
To nie wszystko, poziom podłogi zostanie podniesiony o około 30 centymetrów, dzięki temu zlikwidowane mają być schodki przy wejściu, których pokonanie było problemem dla osób jeżdżących na wózkach inwalidzkich. Pod podłogą będą ukryte kable związane z multimedialną częścią wystawy.
Zwiedzający zobaczą m.in. figurę wojownika naturalnych rozmiarów. - Jego grób lubelscy archeolodzy odkryli w Podlodowie na Zamojszczyźnie. W III wieku n.e. został pochowany z bronią: żelaznym mieczem, dwoma oszczepami i włócznią - opowiada Marta Cyran z działu archeologii Muzeum Lubelskiego.
Mężczyzna żył w epoce żelaza. Jego żelazny miecz był ozdobiony miedzianą inkrustracją przedstawiającą rzymskich bogów, Marsa i Wiktorię. Autorzy wystawy przy tworzeniu stroju tej postaci, będą opierać się na ustaleniach wynikających z odkryć archeologicznych, do których doszło na bagiennych terenach Danii. Dzięki specyficznemu podłożu bardzo dobrze zachowały się tam nie tylko ubrania, ale nawet włosy ludzi żyjących przed tysiącami lat. Wojownik na wystawie będzie miał spodnie z tkaniny, tunikę, płaszcz podbity futrem i buty z ostrogami.
Na Zamku Lubelskim zwiedzający zobaczą ponad 2 tysięcy eksponatów. Niektóre z nich leżały do tej pory w magazynach. Muzeum pochwali się na przykład dwoma spektakularnymi odkryciami z terenu Lubelszczyzny, o których mówi się w kategoriach bezcennego skarbu.
Pierwszy to 256 paciorków z bursztynu i kilka brył tego surowca, które zostały odkryte całkowicie przypadkiem w Basonii (powiat opolski), przy kopaniu okopów w czasie I wojny światowej. - Do naszych czasów przetrwała tylko część skarbu, bo ludzie palili nim w piecach, ale i tak jest to w Europie Środkowej jeden z większych depozytów bursztynu z epoki żelaza. Znalezisko w rękach prywatnych było do lat 30. ubiegłego wieku, gdy dotarł do niego jeden z lokalnych regionalistów. Opublikował artykuł na ten temat, prawdopodobnie też odkupił skarb od dotychczasowego właściciela - opowiada Marta Polańska, szefowa działu archeologii Muzeum Lubelskiego.
Bursztyn był odkryty w pobliżu Wisły. Być może w V wieku n.e. ukrył go tam jakiś zapobiegliwy kupiec podróżujący bursztynowym szlakiem, a potem z jakiegoś powodu po niego nie wrócił. Korale zostaną wyeksponowane w oddzielnej gablocie, a obok niej stanie ekran, na którym będziemy mogli obejrzeć multimedialną prezentację szczegółowo opowiadającą historię tego odkrycia. Z tej okazji skarb zostanie dokładnie obfotografowany, m.in. zobaczymy bursztynowe paciorki w dużym powiększeniu.
W ten sam sposób zostanie potraktowany - liczący prawie 4 tys. lat - skarb z Horodyska pod Chełmem. Został odkryty w 1967 roku. Pochodzi z wczesnej epoki brązu. Archeolodzy byli zachwyceni, kiedy w glinianym naczyniu zobaczyli około tysiąca fajansowych paciorków w odcieniach kości słoniowej i błękitu. Kolory pięknie zachowały się do naszych czasów.
W epoce brązu taką biżuterię wytwarzano na terenie Egiptu, ale po dokładnym zbadaniu skarbu z Horodyska okazało się, że to lokalny produkt. Ktoś na miejscu wpadł na genialny pomysł wytwarzania paciorków na wzór tych przywożonych z Egiptu.
Na nowej wystawie będzie 20 wbudowanych w ścianę ekranów. W przypadku urządzeń dotykowych, to zwiedzający będzie decydował, co i w jakim tempie chce oglądać. Czego się dowie? Na przykład, czy na terenie dzisiejszej Lubelszczyzny przed wiekami żyli łowcy mamutów i kiedy wywędrowały stąd stada reniferów.
"Gazeta" dotarła do pierwszych, na razie roboczych wersji prezentacji. Pierwsza opowiada o tym, że w czasach Imperium Rzymskiego docierały do nas kolorowe, szklane paciorki. Zaczynamy od mapy, na której zostały zaznaczone miejsca znalezienia takich eksponatów na terenie Polski, potem możemy sobie spisać antyczną receptę produkcji szkła, a następnie zobaczyć kolorowe paciorki z niego zrobione.
Drugi film to animacja przedstawiająca ceremonię pogrzebową z epoki żelaza. Obraz będzie uzupełniony o komentarz z offu. - Każdą scenę konsultujemy z rysownikiem, po to, aby była zgodna z aktualnym stanem wiedzy archeologicznej. Szczegóły ubioru i wygląd stosu pogrzebowego. Wszystko ma znaczenie - zaznacza Marta Cyran.
Otwarcie wystawy planowane jest na czerwiec. Będzie sfinansowana ze środków unijnych. Ta inwestycja to fragment większego projektu, koszt samej wystawy to ponad 2 miliony złotych.
Kolory prehistorii
Na potrzeby wystawy budowana jest właśnie całkowicie nowa, podzielona na sześć części, przestrzeń. Ściany w salach poświęconych epoce kamienia będą miały odcienie brązu, czyli kolorów ziemi. Epoce żelaza zostały przypisane odcienie szarości, a średniowieczu - ceglastej czerwieni. - Podłogi wyłożymy drewnem, żeby zerwać z typowym dla muzeów pokazywaniem gablotek na tle parkietu - mówi Marta Polańska. Wyjątkiem będzie ekspozycja średniowieczna, w której posadzka zostanie ułożona z cegieł.
To nie wszystko, poziom podłogi zostanie podniesiony o około 30 centymetrów, dzięki temu zlikwidowane mają być schodki przy wejściu, których pokonanie było problemem dla osób jeżdżących na wózkach inwalidzkich. Pod podłogą będą ukryte kable związane z multimedialną częścią wystawy.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Zamek wreszcie multimedialny, archeologia na mo...
grey55
03.12.11, 10:47
czyżby jakieś znany personalne - wreszcie wystawy dla ludzi a nie dla statystyki "że była wystawa"»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...






więcej zdjęć