ESK. Ile jeszcze będziemy rozpamiętywać porażkę?
14.11.2011
, aktualizacja: 14.11.2011 11:26
Co zostało z kandydatury Lublina do tytułu ESK 2016? - Nie ma dotacji unijnych, nie ma środków z Ministerstwa Kultury, nie ma pieniędzy od marszałka, bo nie ma ESK. Projekty, które są zbyt kosztowne, muszą poczekać na lepsze czasy - mówi "Gazecie" prezydent Krzysztof Żuk.
Karol Adamaszek, Marcin Bielesz: Od porażki w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury minęło prawie pięć miesięcy. Po niekorzystnej decyzji na każdym kroku podkreślano, że nie możemy zmarnować potencjału naszej kandydatury. Gdzie podziali się ludzie tworzący w ratuszu biuro ds. ESK?
Krzysztof Żuk, prezydent Lublina: Już jako urzędnicy kontynuują pracę nad projektami, które przygotowywano w ramach naszej kandydatury. Zależy nam, by miasto w swojej polityce kulturalnej zrealizowało założenia aplikacji, które opierały się na czterech osiach tematycznych.
"Miasto i region", "Pamiętanie i antycypacja", "Wobec wschodu" i "Kultura wiedzy". Brzmi to mgliście. Nie czas na konkrety?
- W trakcie walki o ESK nastąpiło w Lublinie ożywienie aktywności, wyjątkowe jak na ogólnopolskie warunki. Mój zastępca Włodzimierz Wysocki trafnie nazwał to mówiąc o "mieście w dialogu". Przegraliśmy tytuł i to naturalne, że musiało nastąpić odreagowanie tej porażki.
Nie rozpamiętujemy tej porażki za długo? Lubelska kultura miała iść drogą wyznaczoną przez aplikację ESK. Naszym zdaniem ostro wyhamowała.
- Ja tak nie uważam. Uznałem, że wrzesień wyznacza koniec rozważania tematu Europejskiej Stolicy Kultury. Od tego czasu rozmawiamy o strategii rozwoju kultury Lublina. Jest już gotowy jej wstępny rys, przygotowany przez Włodzimierza Wysockiego i Michała Karapudę, zastępcę dyrektora wydziału kultury. Niejako dziedziczy po aplikacji te cztery osie tematyczne.
Czy dobrze rozumiemy: po upływie tych kilku miesięcy wciąż pracujecie nad strategią?
- Nie. My to, co jest w aplikacji, próbujemy zamienić na dokument strategiczny. Realizacja projektów zawartych w tych dokumentach jest uzależniona od budżetu miasta.
Co więc z pieniędzmi? Zmniejszenie wydatków na kulturę po porażce w konkursie ESK niektórym może wydawać się bardzo rozsądne.
- Po raz kolejny mówię: nie. Mamy wręcz więcej środków na 2012 rok, bo uruchamiamy nową instytucję kultury, czyli Teatr Stary.
To pytamy raz jeszcze - czy dokument pod nazwą strategia rozwoju kultury jest nadal opracowywany?
- Tym razem odpowiem: i tak, i nie. Nie, bo sama aplikacja w konkursie o tytuł ESK jest taką strategią działania do 2016 r. Tak, bo aplikację przygotowano pod konkretny cel: Lublin jako Europejska Stolica Kultury, więc teraz pewne akcenty trzeba rozłożyć inaczej.
Mamy rozumieć, że najbardziej kosztowne pomysły z naszej aplikacji nie doczekają się realizacji?
- Planowane były przedsięwzięcia budujące europejskość kultury Lublina przy dofinansowaniu zewnętrznym ze środków Unii Europejskiej i Ministerstwa Dziedzictwa Narodowego. Teraz musimy zejść do poziomu realnych możliwości finansowych miasta.
Będziemy wiercić panu dziurę w brzuchu o szczegóły. Czy dostał pan od swoich podwładnych trzon listy imprez przewidzianych w aplikacji, które uda się zrobić za pieniądze miasta, i tych, z których trzeba jednak zrezygnować? To jednocześnie odpowiedź na pytanie, czy te kilka miesięcy od finału ESK zużyliście na pracę nad przyszłością, czy też na trawienie porażki.
- Jedni przeżywają porażkę dłużej, inni krócej. Powtórzę jeszcze raz - wrzesień to był koniec tematu ESK. Uznaliśmy, że z aplikacji zostanie wszystko, a właściwie prawie wszystko, co jest możliwe do realizacji za pieniądze miasta.
A co jest nierealne?
- W ramach tych czterech osi tematycznych aplikacji było zgłoszonych mnóstwo projektów do realizacji. Nie ma dotacji unijnych, nie ma środków z Ministerstwa Kultury i dziedzictwa narodowego, nie ma pieniędzy od marszałka, bo nie ma ESK. Będziemy realizowali to, co jest kwintesencją tych czterech osi tematycznych. Inne projekty, które są zbyt kosztowne, muszą poczekać na lepsze czasy.
Czyli?
- Planowaliśmy wielki trzymiesięczny festiwal europejskiej sztuki współczesnej we współpracy z Fundacją Manifesta.
Krzysztof Żuk, prezydent Lublina: Już jako urzędnicy kontynuują pracę nad projektami, które przygotowywano w ramach naszej kandydatury. Zależy nam, by miasto w swojej polityce kulturalnej zrealizowało założenia aplikacji, które opierały się na czterech osiach tematycznych.
"Miasto i region", "Pamiętanie i antycypacja", "Wobec wschodu" i "Kultura wiedzy". Brzmi to mgliście. Nie czas na konkrety?
- W trakcie walki o ESK nastąpiło w Lublinie ożywienie aktywności, wyjątkowe jak na ogólnopolskie warunki. Mój zastępca Włodzimierz Wysocki trafnie nazwał to mówiąc o "mieście w dialogu". Przegraliśmy tytuł i to naturalne, że musiało nastąpić odreagowanie tej porażki.
Nie rozpamiętujemy tej porażki za długo? Lubelska kultura miała iść drogą wyznaczoną przez aplikację ESK. Naszym zdaniem ostro wyhamowała.
- Ja tak nie uważam. Uznałem, że wrzesień wyznacza koniec rozważania tematu Europejskiej Stolicy Kultury. Od tego czasu rozmawiamy o strategii rozwoju kultury Lublina. Jest już gotowy jej wstępny rys, przygotowany przez Włodzimierza Wysockiego i Michała Karapudę, zastępcę dyrektora wydziału kultury. Niejako dziedziczy po aplikacji te cztery osie tematyczne.
Czy dobrze rozumiemy: po upływie tych kilku miesięcy wciąż pracujecie nad strategią?
- Nie. My to, co jest w aplikacji, próbujemy zamienić na dokument strategiczny. Realizacja projektów zawartych w tych dokumentach jest uzależniona od budżetu miasta.
Co więc z pieniędzmi? Zmniejszenie wydatków na kulturę po porażce w konkursie ESK niektórym może wydawać się bardzo rozsądne.
- Po raz kolejny mówię: nie. Mamy wręcz więcej środków na 2012 rok, bo uruchamiamy nową instytucję kultury, czyli Teatr Stary.
To pytamy raz jeszcze - czy dokument pod nazwą strategia rozwoju kultury jest nadal opracowywany?
- Tym razem odpowiem: i tak, i nie. Nie, bo sama aplikacja w konkursie o tytuł ESK jest taką strategią działania do 2016 r. Tak, bo aplikację przygotowano pod konkretny cel: Lublin jako Europejska Stolica Kultury, więc teraz pewne akcenty trzeba rozłożyć inaczej.
Mamy rozumieć, że najbardziej kosztowne pomysły z naszej aplikacji nie doczekają się realizacji?
- Planowane były przedsięwzięcia budujące europejskość kultury Lublina przy dofinansowaniu zewnętrznym ze środków Unii Europejskiej i Ministerstwa Dziedzictwa Narodowego. Teraz musimy zejść do poziomu realnych możliwości finansowych miasta.
Będziemy wiercić panu dziurę w brzuchu o szczegóły. Czy dostał pan od swoich podwładnych trzon listy imprez przewidzianych w aplikacji, które uda się zrobić za pieniądze miasta, i tych, z których trzeba jednak zrezygnować? To jednocześnie odpowiedź na pytanie, czy te kilka miesięcy od finału ESK zużyliście na pracę nad przyszłością, czy też na trawienie porażki.
- Jedni przeżywają porażkę dłużej, inni krócej. Powtórzę jeszcze raz - wrzesień to był koniec tematu ESK. Uznaliśmy, że z aplikacji zostanie wszystko, a właściwie prawie wszystko, co jest możliwe do realizacji za pieniądze miasta.
A co jest nierealne?
- W ramach tych czterech osi tematycznych aplikacji było zgłoszonych mnóstwo projektów do realizacji. Nie ma dotacji unijnych, nie ma środków z Ministerstwa Kultury i dziedzictwa narodowego, nie ma pieniędzy od marszałka, bo nie ma ESK. Będziemy realizowali to, co jest kwintesencją tych czterech osi tematycznych. Inne projekty, które są zbyt kosztowne, muszą poczekać na lepsze czasy.
Czyli?
- Planowaliśmy wielki trzymiesięczny festiwal europejskiej sztuki współczesnej we współpracy z Fundacją Manifesta.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
ESK. Ile jeszcze będziemy rozpamiętywać porażkę?
blood_free
14.11.11, 21:20
Szanowny Panie Prezydencie Żuk,Dziennikarze ze słusznością zaczepili wątek teatru NN-Ośrodka Brama Grodzka, pomijam już wątek "niedostępności" do instytucji kultury, finansowanej ze środków »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...




więcej zdjęć