W gimnazjum nie wiedzą co oznaczają nazwy zawodów
29.04.2011
, aktualizacja: 28.04.2011 18:06
Mamy za dużo absolwentów studiów i osób ze średnim wykształceniem, a wszyscy oni nie mają bladego pojęcia o rynku pracy - oceniają eksperci. Dlatego Wojewódzki Urząd Pracy chce zmienić postawy młodych i zachęcać do świadomego wyboru zawodu.
Piotr Kozłowski: Co wynika z opublikowanego przez Wojewódzki Urząd Pracy raportu o zawodowych perspektywach młodych ludzi?
Małgorzata Sokół, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie: - Nasze badania pokazały wiele ważnych problemów. Przede wszystkim młodzież bardzo mało wie o rynku pracy. Uczniowie gimnazjów nie orientują się co oznaczają nazwy poszczególnych zawodów, nie mają też świadomości, że za chwilę będą musieli szukać pracy. Ta świadomość rośnie dopiero na studiach. Ale wtedy jest za późno na wybór zawodu, bo on już się dokonał. Dlatego planujemy zacieśnić współpracę z kuratorium oświaty i prowadzić lekcje w szkołach, podczas których doradcy zawodowi opowiadaliby o rynku pracy oraz poszczególnych zawodach. Takie lekcje już są prowadzone, ale tylko w tych szkołach, które o to poproszą.
Nasze władze chwalą się, że mamy więcej studentów niż Niemcy. Jednak wielu absolwentów nie może znaleźć pracy. Z czego to wynika?
- Przede wszystkim nasze województwo jest regionem rolniczym. Nie ma tu dużych zakładów, a wiele firm zatrudnia po kilku pracowników. Trzeba też sobie jasno powiedzieć, że nasz rynek nie wchłonie wszystkich studentów lubelskich uczelni, bo jest za mały. Część osób będzie musiała szukać pracy poza województwem lub za granicą. Dodatkowo co roku studia kończy rzesza humanistów, a dla nich zbyt wiele pracy nie będzie.
Jakie zawody w przyszłości będą się cieszyły wzięciem?
- Na pewno branżą, w której ze znalezieniem pracy nie powinno być problemów, będzie branża informatyczna. Do tego dochodzą zawody związane z budową różnych obiektów oraz usługi, np. hotelarskie. Oprócz nich w przyszłości na rynku pracy problemów nie będą miały osoby opiekujące się osobami starszymi, bo ich liczba przecież będzie rosła. Jeśli chodzi o szkolnictwo zawodowe to nadal będą potrzebni pracownicy budowlani czy kucharze.
Ale teraz młodzież niechętnie wybiera szkoły zawodowe.
- To błąd. Mamy za dużo osób z wykształceniem ogólnym. A pracodawca zatrudniając kogoś oczekuje, że pracownik będzie miał wiedzę o tym co będzie robił oraz praktykę w zawodzie. Dlatego Ministerstwo Edukacji pracuje nad zmianami w szkolnictwie zawodowym. To na pewno krok w dobrym kierunku, bo np. murarze, cieśle i fryzjerzy będą zawsze potrzebni.
Małgorzata Sokół, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie: - Nasze badania pokazały wiele ważnych problemów. Przede wszystkim młodzież bardzo mało wie o rynku pracy. Uczniowie gimnazjów nie orientują się co oznaczają nazwy poszczególnych zawodów, nie mają też świadomości, że za chwilę będą musieli szukać pracy. Ta świadomość rośnie dopiero na studiach. Ale wtedy jest za późno na wybór zawodu, bo on już się dokonał. Dlatego planujemy zacieśnić współpracę z kuratorium oświaty i prowadzić lekcje w szkołach, podczas których doradcy zawodowi opowiadaliby o rynku pracy oraz poszczególnych zawodach. Takie lekcje już są prowadzone, ale tylko w tych szkołach, które o to poproszą.
Nasze władze chwalą się, że mamy więcej studentów niż Niemcy. Jednak wielu absolwentów nie może znaleźć pracy. Z czego to wynika?
- Przede wszystkim nasze województwo jest regionem rolniczym. Nie ma tu dużych zakładów, a wiele firm zatrudnia po kilku pracowników. Trzeba też sobie jasno powiedzieć, że nasz rynek nie wchłonie wszystkich studentów lubelskich uczelni, bo jest za mały. Część osób będzie musiała szukać pracy poza województwem lub za granicą. Dodatkowo co roku studia kończy rzesza humanistów, a dla nich zbyt wiele pracy nie będzie.
Jakie zawody w przyszłości będą się cieszyły wzięciem?
- Na pewno branżą, w której ze znalezieniem pracy nie powinno być problemów, będzie branża informatyczna. Do tego dochodzą zawody związane z budową różnych obiektów oraz usługi, np. hotelarskie. Oprócz nich w przyszłości na rynku pracy problemów nie będą miały osoby opiekujące się osobami starszymi, bo ich liczba przecież będzie rosła. Jeśli chodzi o szkolnictwo zawodowe to nadal będą potrzebni pracownicy budowlani czy kucharze.
Ale teraz młodzież niechętnie wybiera szkoły zawodowe.
- To błąd. Mamy za dużo osób z wykształceniem ogólnym. A pracodawca zatrudniając kogoś oczekuje, że pracownik będzie miał wiedzę o tym co będzie robił oraz praktykę w zawodzie. Dlatego Ministerstwo Edukacji pracuje nad zmianami w szkolnictwie zawodowym. To na pewno krok w dobrym kierunku, bo np. murarze, cieśle i fryzjerzy będą zawsze potrzebni.
Najnowsze wiadomości
-
Marszałkowie dali stypendia. Na "fabryki bezrobotnych"
-
Konserwator o deptaku: Mniej miejsca dla ogródków
-
AAAA szpital oddam w dobre ręce. Jest dwóch chętnych
-
Długie nocne czekanie w kolejce. Raz w roku to frajda
-
Tytani walczyli z Diabłami. Futbol amerykański w Lublinie ZOBACZ
-
Czwarte Kody. Były wydarzenia, były i rozczarowania
-
Prognoza pogody: To będzie ciepły i słoneczny tydzień
-
Promują Koncert Chwały tańcem, śpiewem i flash mobami
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...






