Trzy zmarnowane lata prezydenta Adama Wasilewskiego

Marcin Bielesz, Małgorzata Domagała
2010-02-04 , aktualizacja: 04.02.2010 19:32
A A A Drukuj
Czas Adama Wasilewskiego kończy się. "Nowy Lublin" czyli nowoczesne miasto przedstawione w ulotce wyborczej obecnego prezydenta ma niewiele wspólnego z rzeczywistością

Fot. Rafał Michałowski / AG
RAPORTY
SONDAŻ
Jaką ocenę w akademickiej skali wystawiasz Adamowi Wasilewskiemu?

bardzo dobrą
dobrą
dostateczną
niedostateczną

Podsumowujemy trzy lata rządów prezydenta Wasilewskiego. Niestety, nie wypada najlepiej. W akademickiej skali ocen, od dwóch do pięciu - bo przecież prezydent jest wykładowcą Politechniki Lubelskiej - dajemy mu najgorszą czyli niedostateczną. Dodajemy plus przede wszystkim za kulturę.

Obiecanki cacanki

Adam Wasilewski kandydując na prezydenta Lublina obiecał, że w mieście powstaną inwestycje, które znacznie ułatwią życie mieszkańcom.

* Miał przedłużyć ul. Muzyczną do ul. Krochmalnej oraz zbudować tunel pod al. Racławickimi. Bez tej drugiej inwestycji niemożliwy jest sprawny przejazd z północy na południe Lublina. Przymierzała się już do niej ekipa prezydenta Andrzej Pruszkowskiego, na samą dokumentację z kasy miasta poszło około 2,5 mln zł, trzeba też było zapłacić za wykup działek. Jednak prezydent Wasilewski doszedł do wniosku, że Lublina na taką inwestycję nie stać i zrezygnował z niej nie podając żadnego alternatywnego rozwiązania. Jedynie, na co się zgodził, to poszerzenie ciasnego fragmentu ul. Poniatowskiego. Urzędnicy prezydenta do dziś nie uporali się z tym zadaniem. Brak inwestycji w Lublinie spowodowany jest również tym, że ratusz nie radzi sobie z pozyskiwaniem funduszy unijnych. Nie dostaliśmy np. zwrotu pieniędzy za budowę nowego odcinka ul. Jana Pawła II.

* Kolejną obietnicą wyborczą był węzeł komunikacyjny z nowoczesnym dworcem autobusowym. Jego realizacja związana jest z uporządkowaniem Podzamcza, miejsca w najbliższym sąsiedztwie Starego Miasta. Konieczne jest do tego powstanie planu zagospodarowania - zarówno Podzamcza, jak też okolic dworca PKP. Tego jednak nie ma do dziś.

* Nie ma też planu dla śródmieścia. Przeszkadza to w spełnieniu kolejnej obietnicy wyborczej. W swojej ulotce prezydent pisał o urodzie miasta, o której decydują założenia urbanistyczne, architektura oraz zabytkowe budowle. Tymczasem pl. Litewski wygląda fatalnie (mimo obiecanego przez prezydenta pod koniec 2007 r. konkursu na jego przebudowę), zniszczono cenne przykłady współczesnej architektury (mimo że na początku kadencji Wasilewski powołał specjalną komisję, która miała temu zapobiegać), a zabytki przemysłowe Lublina to przeważnie ruiny.

Chaotyczna reorganizacja

* W ulotce Wasilewski deklarował, że nowoczesny urząd to wykwalifikowani pracownicy oraz sprawny system zarządzania. Pracę nad tworzeniem "Nowego Lublina" rozpoczął od reorganizacji urzędu. Jej negatywne skutki odczuwamy do dziś. Najbardziej ucierpiała pracownia urbanistyczna, gdzie powstają plany zagospodarowania przestrzennego. Doświadczeni planiści zostali wysłani na emeryturę. Dopiero po tym, gdy ratusz nie mógł znaleźć nikogo na ich miejsce, zaproponowano im powrót. Ze względu na okrojoną pracownię nie powstają plany zagospodarowania najważniejszych dzielnic, latami ciągną się też sprawy związane z wydawaniem pozwoleń na budowę.

* W końcu sam prezydent Wasilewski doszedł do wniosku, że pracownia nie może tak funkcjonować i jesienią 2009 r. przygotował kolejną reorganizację. Stworzył zupełnie nowy wydział planowania i zarządzanie miejskimi planistami, który powierzył swojemu zastępcy Krzysztofowi Żukowi.

* Obie reorganizacje nie zmieniły jednak dyrektorów kilku wydziałów, którzy swoje funkcje piastują od lat, ale z obowiązków wcale dobrze się nie wywiązują. Chodzi m.in. o Eugeniusza Janickiego (wydział dróg i mostów) oraz Mariana Staniego (ochrona środowiska).

Ekonomiczny marazm

* "W Lublinie nie ma pracy" - twierdził Wasilewski jako kandydat na prezydenta obiecując ożywienie. To co obiecywał, teoretycznie zrealizował: miasto ma umowy o współpracy z agencjami zajmującymi się poszukiwaniem inwestorów (np. PAIiIZ), wyznaczył tereny pod inwestycje (Felin) i włączył je do specjalnej strefy ekonomicznej. Jak to wszystko wygląda w praktyce? Ile firm zainwestowało w Lublinie? Mało. Trzeba oczywiście przyznać, że wpływ na to miał też kryzys. Jednak porównując się do innych miast ściany wschodniej widać, że Lublin wciąż nie jest dla inwestorów najatrakcyjniejszym miejscem. A to właśnie rola władz miasta.

* Prezydent zaufał też ludziom zupełnie niewiarygodnym. Firma SolarEn Tech miała wybudować fabrykę baterii słonecznych. Prezydent podpisał z nią list intencyjny, a szefowie firmy ruszyli z tym dokumentem szukając pożyczki. Ich śladem szli funkcjonariusze służb specjalnych ostrzegając, że to ludzie "znikąd". Fabryki nie ma, o firmie nikt już dawno nie słyszał.

* Oddzielny temat to strefa na Felinie. Wielką pomyłką prezydenta było przedstawianie całego przedsięwzięcia jako murowanego sukcesu. Bo do dziś strefa sukcesem nie jest. Miała być magnesem dla wielkich inwestorów, a przyciągnęła głównie firmy lubelskie, które przenosząc swoją działalność na Felin skorzystają z ulg. Większość miejsc pracy, jakie są lub będą w strefie, to stanowiska przy produkcji. Gdzie mogą znaleźć pracę absolwenci wyższych uczelni akademickiego Lublina? Są słabo opłacane stanowiska w wielkich centrach marketingowych TP, Polskiego Centrum Marketingowego, czy firmy Genpact (usługi finansowo-księgowe). Ostatni raport o wynagrodzeniach w Polsce donosi, że mieszkańcy Lublina zarabiają najmniej spośród mieszkańców miast wojewódzkich.

Wykładowca zapomniał o uniwersytetach

* Wasilewski przyszedł do ratusza z PL. W żaden sposób nie przełożyło się to na zmianę stosunku miasta do wyższych uczelni, choć jako kandydat obiecywał z nimi bliską współpracę. Zrobił jednak bardzo niewiele, by wesprzeć ich rozwój. Dopiero niedawno zapowiedział, że miasto spróbuje ściągnąć z zewnątrz naukowców zapewniając im mieszkania w budynkach... komunalnych.

* Wraz z uczelniami miasto dwa razy organizowało akcje reklamowe nakłaniające maturzystów do studiowania w Lublinie. Niewiele jednak zrobiono, by studia związywały studenta z miastem. Stypendia dla wyróżniających się żaków to pomysł radnych. Prezydent długo namawiany przez ekspertów zgodził się ogłosić konkurs na pracę magisterską związaną z Lublinem. Ale wziąć w nim udział może student z każdej uczelni na świecie, a poza tym jest nagroda jest śmiesznie niska: 3 tys. zł. za najlepszą pracę i cztery wyróżnienia po 1 tys. zł.

Skromne osiągnięcia

* Wasilewski obiecał stworzenie spójnego systemu promocji miasta. Zrobił to.

* W programie wyborczym znalazła się zapowiedź renowacji Teatru Starego. Wasilewski zdobył dofinansowanie na ten cel, choć zajęło to 3 lata. Walący się Teatr zabezpieczono, niedawno zaczął się generalny remont.

* Duży plus dla prezydenta za utworzenie Biur Obsługi Mieszkańców. To ułatwia mieszkańcom załatwianie wielu spraw administracyjnych.

* Największym sukcesem prezydenta Wasilewskiego jest ożywienie kulturalne. Powstały nowe instytucje z ciekawym programem, są nowe wydarzenia. Miasto kandyduje do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury i ma szanse na zwycięstwo w tym konkursie.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Polub nas na Facebooku