Chora Czeczenka zostanie wydalona?
2010-01-19
, aktualizacja: 20.01.2010 11:32
Czeczenka która szukała w Polsce schronienia wraz z czwórką dzieci, została potrącona przez pijanego kierowcę. Długo leżała w szpitalu, wciąż nie może samodzielne funkcjonować. Mimo to Urząd ds. cudzoziemców chce ją wydalić z RP
ZOBACZ TAKŻE
- Teatr uczy tolerancji (05-11-09, 19:39)
- Uchodźcy są chronieni przed grypą (05-11-09, 18:26)
- Policja: "Gruzini i Czeczeni biją żony. Normalka" (12-10-09, 19:05)
Czeczenka pani Aiszat i czworo jej dzieci w ośrodku dla uchodźców w Leonowie pod Lublinem mieszka od prawie dwóch lat. Mówi, że jej rodzina uciekła z Dagestanu. - Byliśmy prześladowani przez Rosjan. Gdy, kilka lat wcześniej, zaczęły się walki, uciekliśmy do moich rodziców. Po powrocie okazało, się że nasz dom leży w gruzach. Tego samego dnia żołnierze rosyjscy przyszli po mojego męża. Kiedy go zabrali, moja teściowa dostała zawału. Nie dało jej się uratować - opowiada 38-letnia Aiszat. Siedzimy w schludnym pokoiku, obok jest aneks kuchenny: stół i kredens. Czteroletnia Samira i pięcioletni Imran tulą się do mamy. - Mojego męża udało się wykupić dzięki łapówce. Żeby mieć na nią pieniądze, sprzedaliśmy cztery krowy i pole - płacze Aiszat.
Jest w Polsce razem z czwórką dzieci. Starała się o nadanie statusu uchodźcy lub tzw. pobyt tolerowany, ale w ubiegłym roku dostała w tej sprawie odmowę od urzędu ds. cudzoziemców. Dlaczego? Urząd odmawia odpowiedzi na to pytanie, twierdząc, ze prawo nie pozwala na informowanie dziennikarzy o przypadkach konkretnych osób.
Kiedy urząd odmawia przyznania statusu uchodźcy? Najczęściej powodem takiej decyzji jest to, że w papierach cudzoziemcy jako przyczynę wyjazdu z ojczyzny podają powody ekonomiczne, a nie np. prześladowania z przyczyn wyznaniowych czy politycznych. Aiszat odwołała się, ale wcześniejsza decyzja została podtrzymana.
Formalnie powinna zostać wówczas deportowana z Polski. Przepisy przewidują, że w takich przypadkach na dobrowolny wyjazd cudzoziemiec - od momentu otrzymania decyzji - ma 30 dni.
Latem ubiegłego roku panią Aiszat potrącił samochód. Szła poboczem drogi gdy wjechał w nią pijany kierowca (sprawę opisał portal lublin.com.pl). Kobieta doznała m.in. skomplikowanego złamania nogi. Prawie dwa miesiące spędziła w szpitalu, przeszła dwie operacje. Po powrocie do ośrodka dla cudzoziemców musiała chodzić o kulach i nie mogła pracować. Pól roku po wypadku nadal ma duże problemy z poruszaniem się, z trudem wchodzi po schodach.
- Zły stan zdrowia cudzoziemca według obowiązującego prawa nie jest przesłanką do nadania ochrony -
stwierdza tymczasem Ewa Piechota, rzeczniczka prasowa Urzędu ds. cudzoziemców w Warszawie, któremu podlegają wszystkie ośrodki dla uchodźców w Polsce.
W piśmie z 31 grudnia 2009 roku urząd ds. cudzoziemców podpowiada pani Aiszat, aby zwróciła się do wojewody lubelskiego o pozwolenie na zamieszkanie w Polsce "na czas oznaczony". Takie rozwiązanie oznaczałoby jednak, że jej rodzina przestałaby być pod opieką urzędu ds. cudzoziemców, który zapewnia jej mieszkanie, wyżywienie, comiesięczny kieszonkowe, a przede wszystkim opiekę medyczną. W efekcie bezrobotna kobieta i czworo jej dzieci musiałyby w środku zimy szukać nowego miejsca dla siebie - na przykład w domu samotnej matki. A miejsc w takich placówkach brakuje. - Żal nam tej pani, ale prawo jest prawem - podkreśla Ewa Piechota.
Aiszat ma nadzieję, że uda jej się z dziećmi zostać w Polsce przynajmniej do momentu, kiedy będzie całkowicie zdrowa.
Na razie złożyła w warszawskim urzędzie ds. cudzoziemców wniosek o ponowne rozpatrzenie jej sprawy. - Dopóki ta decyzja nie zapadnie pani Aiszat będzie objęta pomocą urzędu ds. cudzoziemców i nadal będzie mogła mieszkać w jednym z naszych ośrodków - zapewnia rzeczniczka Ewa Piechota.
Do sprawy wrócimy.
W 2009 roku cudzoziemcy złożyli w Polsce 10 590 wniosków o nadanie statusu uchodźcy. Polska wydała w tej sprawie 4 048 negatywnych decyzji.
Jest w Polsce razem z czwórką dzieci. Starała się o nadanie statusu uchodźcy lub tzw. pobyt tolerowany, ale w ubiegłym roku dostała w tej sprawie odmowę od urzędu ds. cudzoziemców. Dlaczego? Urząd odmawia odpowiedzi na to pytanie, twierdząc, ze prawo nie pozwala na informowanie dziennikarzy o przypadkach konkretnych osób.
Kiedy urząd odmawia przyznania statusu uchodźcy? Najczęściej powodem takiej decyzji jest to, że w papierach cudzoziemcy jako przyczynę wyjazdu z ojczyzny podają powody ekonomiczne, a nie np. prześladowania z przyczyn wyznaniowych czy politycznych. Aiszat odwołała się, ale wcześniejsza decyzja została podtrzymana.
Formalnie powinna zostać wówczas deportowana z Polski. Przepisy przewidują, że w takich przypadkach na dobrowolny wyjazd cudzoziemiec - od momentu otrzymania decyzji - ma 30 dni.
Latem ubiegłego roku panią Aiszat potrącił samochód. Szła poboczem drogi gdy wjechał w nią pijany kierowca (sprawę opisał portal lublin.com.pl). Kobieta doznała m.in. skomplikowanego złamania nogi. Prawie dwa miesiące spędziła w szpitalu, przeszła dwie operacje. Po powrocie do ośrodka dla cudzoziemców musiała chodzić o kulach i nie mogła pracować. Pól roku po wypadku nadal ma duże problemy z poruszaniem się, z trudem wchodzi po schodach.
- Zły stan zdrowia cudzoziemca według obowiązującego prawa nie jest przesłanką do nadania ochrony -
stwierdza tymczasem Ewa Piechota, rzeczniczka prasowa Urzędu ds. cudzoziemców w Warszawie, któremu podlegają wszystkie ośrodki dla uchodźców w Polsce.
W piśmie z 31 grudnia 2009 roku urząd ds. cudzoziemców podpowiada pani Aiszat, aby zwróciła się do wojewody lubelskiego o pozwolenie na zamieszkanie w Polsce "na czas oznaczony". Takie rozwiązanie oznaczałoby jednak, że jej rodzina przestałaby być pod opieką urzędu ds. cudzoziemców, który zapewnia jej mieszkanie, wyżywienie, comiesięczny kieszonkowe, a przede wszystkim opiekę medyczną. W efekcie bezrobotna kobieta i czworo jej dzieci musiałyby w środku zimy szukać nowego miejsca dla siebie - na przykład w domu samotnej matki. A miejsc w takich placówkach brakuje. - Żal nam tej pani, ale prawo jest prawem - podkreśla Ewa Piechota.
Aiszat ma nadzieję, że uda jej się z dziećmi zostać w Polsce przynajmniej do momentu, kiedy będzie całkowicie zdrowa.
Na razie złożyła w warszawskim urzędzie ds. cudzoziemców wniosek o ponowne rozpatrzenie jej sprawy. - Dopóki ta decyzja nie zapadnie pani Aiszat będzie objęta pomocą urzędu ds. cudzoziemców i nadal będzie mogła mieszkać w jednym z naszych ośrodków - zapewnia rzeczniczka Ewa Piechota.
Do sprawy wrócimy.
W 2009 roku cudzoziemcy złożyli w Polsce 10 590 wniosków o nadanie statusu uchodźcy. Polska wydała w tej sprawie 4 048 negatywnych decyzji.
Najnowsze wiadomości
-
Pacjenci DSK malują: "Tu jest biedronka a tu krasnal"
-
S17. Minister przemówił. Będą pieniądze za obwodnicę
-
Prezydent Żuk: W Lublinie nie ma miejsca na antysemityzm
-
Dziś w Lublinie przytulali za darmo. Tak spontanicznie
-
Gwałciciel nie może zbliżać się do 12-letniej ofiary
-
Wyłożyli pieniądze i chcą inwestować na PKS-ie
-
Lublin dostał 400 mln na najdroższą drogę w historii
-
"Jeszcze Polska..." Warka nagrywała w Lublinie hymn ZOBACZ
- 104 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
A gdzie podział się małożonek?
w.i.l
20.01.10, 11:46
Ulotnił się?»
-
Z jakiej racji mamy tę babę utrzymywać?
r_mol
20.01.10, 12:15
Paranoja jakaś.»
-
Chora Czeczenka zostanie wydalona?
tdobrowolski5
20.01.10, 13:09
Przede wszystkim należy dorwać drania, który ją potrącił. Jeśli jest Polakiem, to zhańbił swój naród. On powinien jej i jej rodzinie płacić rentę dożywotnio.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...




