Sondaż "Mój samorząd". Topnieją szanse Wasilewskiego
2010-01-14
, aktualizacja: 14.01.2010 17:59
Szanse Adama Wasilewskiego na reelekcję w Lublinie zdecydowanie zmalało w ciągu ostatniego roku. Zajmuje on pod tym względem jedno z ostatnich miejsc wśród urzędujących prezydentów polskich miast. Znacznie lepiej wygląda poparcie dla rządzącej w Chełmie Agaty Fisz
ZOBACZ TAKŻE
- Recepta na sukces. Rozmowa z prezydentem Gdyni (09-02-10, 20:00)
- Sondaż "Mój samorząd". Słaby wynik Lublina (13-01-10, 17:29)
Sopocka pracownia PBS DGA w ramach projektu "Mój samorząd" przeprowadziła badanie w 32 dużych i średnich miastach w Polsce. Wczoraj napisaliśmy o wynikach sondażu dotyczącego jakości życia w miastach i oceny samorządów. Na zlecenie "Gazety Wyborczej" PBS dodatkowo zapytała ankietowanych, na kogo zagłosowaliby w wyborach na prezydentów miast.
Podobny sondaż zrobiła w listopadzie 2008 roku firma MillwardBrown SMG/KRC. Okazało się, że prezydent Lublina Adam Wasilewski ma swoiście stabilną pozycję. Przed ponad rokiem jego poparcie wyborcze dawało mu czwarte miejsce od końca wśród 26 - teraz na 32 badanych miast jest także czwarty od końca.
Wasilewski wyprzedza jedynie odwołanego już w referendum byłego prezydenta Częstochowy Tadeusza Wronę (głosowałoby na niego 10,1 proc. mieszkańców), będącego "na wylocie" prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego, którego wkrótce czeka referendum w sprawie odwołania ze stanowiska (najgorszy wynik w kraju - 5,8 proc.) i prezydenta Szczecina (11,1 proc.). Na obecnego prezydenta Lublina chciałoby głosować jedynie 18,3 proc. wyborców.
Ten wynik oznacza wyraźne pogorszenie się notowań Adama Wasilewskiego w oczach lublinian. W listopadzie 2008 r. na kolejną kadencję w lubelskim ratuszu widziało go 25 proc. badanych i była to pierwsza pozycja na liście preferencji ankietowanych. Wraz z prezydentem obsunęła się także Platforma Obywatelska, z której szyldem wygrał Wasilewski wybory w 2006 r. Przed rokiem na jakiegoś "innego kandydata PO" chciało głosować 23 proc. (druga pozycja). Bliskie połowy łączne poparcie oznaczało względnie komfortową sytuację Platformy. Głównym jej problemem wydawało się znalezienie odpowiedniego kandydata, który najlepiej wykorzysta potencjał 48-procentowego poparcia wyborców.
Po roku skurczyło się także poparcie dla "innego kandydata PO" i teraz zagłosowałoby na niego tylko 11,6 proc. ankietowanych. W sumie na kandydatów Platformy zamierza głosować już tylko 29,9 proc. badanych - ubyło jej zatem blisko 20 proc. poparcia.
Teraz najczęściej wybieraną przez wyborców w Lublinie opcją jest "inny kandydat" - 20,9 proc. Do tego należy dodać jeden z wyższych w kraju odsetek niezdecydowanych: nie wie na kogo zagłosuje 23,7 proc. pytanych, a nie zamierza iść na wybory 15 proc. To oznacza, że w sumie prawie 60 proc. głosów jest jeszcze potencjalnie do zagospodarowania. Wynik walki o to, kto zostanie gospodarzem miasta na kolejną kadencję, jest sprawą znacznie bardziej otwarta, niż przed rokiem
Ogólną prawidłowością w kraju jest oczywiście, że wyższe oceny urzędującego prezydenta oznaczają, że mniej jest niezdecydowanych i takich, którzy nie mają zamiaru brać udziału w wyborach. Widać to na przykładzie prymusów rankingu. Rządzący w Gdyni Wojciech Szczurek ma 73,4 proc poparcia, a niezdecydowanych jest w sumie 14,6 proc, za innym kandydatem rozgląda się 5,6 proc. Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc też ma praktycznie zagwarantowany wybór (69,8 proc) - niezdecydowanych w jego mieście jest 15,7, a innego kandydata u steru rządów widziałoby tylko 4,7 proc. mieszkańców.
Najlepsi prezydenci miast (np. w Gdyni, Rzeszowie, Wrocławiu) są samodzielnymi liderami, którym nie są potrzebne szyldy partyjne. Z drugiej jednak strony żaden szyld partyjny nie jest przeszkodą, jeśli mieszkańcy doceniają swojego prezydenta.
Reprezentująca Lewicę prezydent Chełma Agata Fisz jest zdecydowanym liderem, jeśli chodzi o preferencje wyborcze mieszkańców swojego miasta. Chce na nią głosować prawie 35 proc. chełmian, niewiele ponad 9 proc. widzi prezydentem kogoś z PO i 8 proc. chce kandydata z PiS.
Badanie zostało przeprowadzone w ramach projektu "Mój Samorząd", realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Na zlecenie "Gazety Wyborczej" PBS dodatkowo zapytała o preferencje w wyborach na prezydentów miast.
Podobny sondaż zrobiła w listopadzie 2008 roku firma MillwardBrown SMG/KRC. Okazało się, że prezydent Lublina Adam Wasilewski ma swoiście stabilną pozycję. Przed ponad rokiem jego poparcie wyborcze dawało mu czwarte miejsce od końca wśród 26 - teraz na 32 badanych miast jest także czwarty od końca.
Wasilewski wyprzedza jedynie odwołanego już w referendum byłego prezydenta Częstochowy Tadeusza Wronę (głosowałoby na niego 10,1 proc. mieszkańców), będącego "na wylocie" prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego, którego wkrótce czeka referendum w sprawie odwołania ze stanowiska (najgorszy wynik w kraju - 5,8 proc.) i prezydenta Szczecina (11,1 proc.). Na obecnego prezydenta Lublina chciałoby głosować jedynie 18,3 proc. wyborców.
Ten wynik oznacza wyraźne pogorszenie się notowań Adama Wasilewskiego w oczach lublinian. W listopadzie 2008 r. na kolejną kadencję w lubelskim ratuszu widziało go 25 proc. badanych i była to pierwsza pozycja na liście preferencji ankietowanych. Wraz z prezydentem obsunęła się także Platforma Obywatelska, z której szyldem wygrał Wasilewski wybory w 2006 r. Przed rokiem na jakiegoś "innego kandydata PO" chciało głosować 23 proc. (druga pozycja). Bliskie połowy łączne poparcie oznaczało względnie komfortową sytuację Platformy. Głównym jej problemem wydawało się znalezienie odpowiedniego kandydata, który najlepiej wykorzysta potencjał 48-procentowego poparcia wyborców.
Po roku skurczyło się także poparcie dla "innego kandydata PO" i teraz zagłosowałoby na niego tylko 11,6 proc. ankietowanych. W sumie na kandydatów Platformy zamierza głosować już tylko 29,9 proc. badanych - ubyło jej zatem blisko 20 proc. poparcia.
Teraz najczęściej wybieraną przez wyborców w Lublinie opcją jest "inny kandydat" - 20,9 proc. Do tego należy dodać jeden z wyższych w kraju odsetek niezdecydowanych: nie wie na kogo zagłosuje 23,7 proc. pytanych, a nie zamierza iść na wybory 15 proc. To oznacza, że w sumie prawie 60 proc. głosów jest jeszcze potencjalnie do zagospodarowania. Wynik walki o to, kto zostanie gospodarzem miasta na kolejną kadencję, jest sprawą znacznie bardziej otwarta, niż przed rokiem
Ogólną prawidłowością w kraju jest oczywiście, że wyższe oceny urzędującego prezydenta oznaczają, że mniej jest niezdecydowanych i takich, którzy nie mają zamiaru brać udziału w wyborach. Widać to na przykładzie prymusów rankingu. Rządzący w Gdyni Wojciech Szczurek ma 73,4 proc poparcia, a niezdecydowanych jest w sumie 14,6 proc, za innym kandydatem rozgląda się 5,6 proc. Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc też ma praktycznie zagwarantowany wybór (69,8 proc) - niezdecydowanych w jego mieście jest 15,7, a innego kandydata u steru rządów widziałoby tylko 4,7 proc. mieszkańców.
Najlepsi prezydenci miast (np. w Gdyni, Rzeszowie, Wrocławiu) są samodzielnymi liderami, którym nie są potrzebne szyldy partyjne. Z drugiej jednak strony żaden szyld partyjny nie jest przeszkodą, jeśli mieszkańcy doceniają swojego prezydenta.
Reprezentująca Lewicę prezydent Chełma Agata Fisz jest zdecydowanym liderem, jeśli chodzi o preferencje wyborcze mieszkańców swojego miasta. Chce na nią głosować prawie 35 proc. chełmian, niewiele ponad 9 proc. widzi prezydentem kogoś z PO i 8 proc. chce kandydata z PiS.
Badanie zostało przeprowadzone w ramach projektu "Mój Samorząd", realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Na zlecenie "Gazety Wyborczej" PBS dodatkowo zapytała o preferencje w wyborach na prezydentów miast.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Pożyjemy zobaczymy
janostrzyca
15.01.10, 08:46
Wasyl jest kiepski, bierny, naskładał obietnic na wyrost, a Lublin idzie w dół we wszystkich rankingach. Dziadowanie Wasyla wynika po części z tego, że nie zdobył się na reformę »
-
dla niektórych nawet sołtys
ajatuse
15.01.10, 16:14
to za duże wyzwanie»
-
Najlepszy byłby sprawny manager dużej firmy...
kriss21
17.01.10, 22:25
Ktoś kto nie patrzy na układy tylko robi swoje i robi to dobrze. Wywali całyzarząd miasta bo to co robią to parodia. Lublin zasługuje na rozwój, dotacje izadowolonych mieszkańców.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...




