Zwolnienia na UMCS. Miała być pomoc, są deklaracje
2009-12-10
, aktualizacja: 10.12.2009 17:38
UMCS obiecywał zwalnianym sprzątaczkom i portierom pomoc psychologa i doradztwo zawodowe. Zwolnienia ruszyły pod koniec listopada, pomocy wciąż nie ma
ZOBACZ TAKŻE
- Nie czekaj, idź po pomoc (05-01-10, 09:00)
- Sprzątaczki UMCS na wystawie w lubelskiej Chatce Żaka (11-12-09, 19:19)
Pani Elżbieta sprząta na Wydziale Prawa i Administracji, na UMCS pracuje od ponad dwóch lat, z wykształcenia jest krawcową. Wraz z mężem i 12-letnim synem mieszka w Domu Studenta Zaocznego UMCS. Wymówienie otrzymała 27. listopada. - Z uczelnią rozstanę się do końca grudnia - opowiada. - Pracę stracił też mój mąż, pracownik obsługi. Ja nie mam prawa do zasiłku, bo byłam zatrudniona na trzy czwarte etatu. Do końca roku musimy się wyprowadzić. To będą dla naszej rodziny straszne święta.
Pod koniec listopada wymówienia dostało 150 osób z obsługi uniwersytetu. To efekt porozumienia związków zawodowych z władzami uczelni zawartego na początku ubiegłego miesiąca. Bo pierwotnie rektor UMCS prof. Andrzej Dąbrowski by ratować finanse uniwersytetu planował zwolnić 400 z liczącego 691 osób działu obsługi, w większości sprzątaczki. Jeszcze pod koniec października uczelnia zapowiadała, że ci którzy stracą pracę będą mogli liczyć na doradztwo zawodowe i pomoc psychologa, który miał wesprzeć zwalnianych w tak trudnych dla nich chwilach. Ale póki co to tylko deklaracja.
Pani Elżbieta: - Nic nie wiem na temat psychologa ani doradztwa. Przez tę niepewność - co dalej? z czego będziemy żyć? człowiek może się wykończyć. Jestem załamana. Do tej pory, gdy pracowaliśmy oboje dawaliśmy sobie jakoś radę choć żyliśmy z miesiąca na miesiąc i nic nie dało się odłożyć. Teraz po prostu nie wiem jak sobie poradzimy. Gdyby była możliwość porozmawiania z psychologiem to na pewno bym do niego poszła. Po nowym roku wyprowadzimy się do domu moich rodziców na wieś, 40 kilometrów od Lublina. Nie mamy innego wyjścia.
Zapytana o obiecaną pomoc psychologiczną i doradztwo zawodowe Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzeczniczka UMCS wyjaśnia że zwalniani od 4 stycznia będą mogli korzystać z Biura Karier UMCS. - Zostanie tam zorganizowany dla nich specjalny punkt - mówi. - Przede wszystkim będą mogli spotkać się z doradcą zawodowym a gdy ten uzna, że jest taka potrzeba skieruje ich dalej, do psychologa. W punkcie będą też dostępne oferty pracy dostosowane do kwalifikacji zwalnianych.
"Gazeta": - A dlaczego tak późno skoro zwolnienia zaczęły się pod koniec listopada?
- Wciąż rozpatrujemy odwołania pracowników od decyzji o zwolnieniu. Do tej pory pozytywnie rozpatrzyliśmy ich 40. Na to miejsce zostaną wyznaczone inne osoby do zwolnienia - mówi rzeczniczka. - Redukcje ogółem potrwają do marca przyszłego roku.
Elżbieta Chodzyńska, szefowa związku zawodowego "Solidarność 80" na UMCS podkreśla, że osoby które dostały wymówienia wbrew zapowiedziom władz uczelni zostały pozostawione same sobie. - I to w okresie dla nich najtrudniejszym, gdy dla wielu z nich zawalił się świat - mówi. I dodaje: - Co z tego, że będzie możliwość skorzystania z pomocy fachowca ale dopiero po nowym roku? Zwalnianym pracownikom pomoc potrzebna jest właśnie teraz.
Cześć zwalnianych mieszka pod Lublinem, nie wiem czy po prostu potem będzie je stać by przyjeżdżać na spotkania do Biura Karier UMCS.
Pod koniec listopada wymówienia dostało 150 osób z obsługi uniwersytetu. To efekt porozumienia związków zawodowych z władzami uczelni zawartego na początku ubiegłego miesiąca. Bo pierwotnie rektor UMCS prof. Andrzej Dąbrowski by ratować finanse uniwersytetu planował zwolnić 400 z liczącego 691 osób działu obsługi, w większości sprzątaczki. Jeszcze pod koniec października uczelnia zapowiadała, że ci którzy stracą pracę będą mogli liczyć na doradztwo zawodowe i pomoc psychologa, który miał wesprzeć zwalnianych w tak trudnych dla nich chwilach. Ale póki co to tylko deklaracja.
Pani Elżbieta: - Nic nie wiem na temat psychologa ani doradztwa. Przez tę niepewność - co dalej? z czego będziemy żyć? człowiek może się wykończyć. Jestem załamana. Do tej pory, gdy pracowaliśmy oboje dawaliśmy sobie jakoś radę choć żyliśmy z miesiąca na miesiąc i nic nie dało się odłożyć. Teraz po prostu nie wiem jak sobie poradzimy. Gdyby była możliwość porozmawiania z psychologiem to na pewno bym do niego poszła. Po nowym roku wyprowadzimy się do domu moich rodziców na wieś, 40 kilometrów od Lublina. Nie mamy innego wyjścia.
Zapytana o obiecaną pomoc psychologiczną i doradztwo zawodowe Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzeczniczka UMCS wyjaśnia że zwalniani od 4 stycznia będą mogli korzystać z Biura Karier UMCS. - Zostanie tam zorganizowany dla nich specjalny punkt - mówi. - Przede wszystkim będą mogli spotkać się z doradcą zawodowym a gdy ten uzna, że jest taka potrzeba skieruje ich dalej, do psychologa. W punkcie będą też dostępne oferty pracy dostosowane do kwalifikacji zwalnianych.
"Gazeta": - A dlaczego tak późno skoro zwolnienia zaczęły się pod koniec listopada?
- Wciąż rozpatrujemy odwołania pracowników od decyzji o zwolnieniu. Do tej pory pozytywnie rozpatrzyliśmy ich 40. Na to miejsce zostaną wyznaczone inne osoby do zwolnienia - mówi rzeczniczka. - Redukcje ogółem potrwają do marca przyszłego roku.
Elżbieta Chodzyńska, szefowa związku zawodowego "Solidarność 80" na UMCS podkreśla, że osoby które dostały wymówienia wbrew zapowiedziom władz uczelni zostały pozostawione same sobie. - I to w okresie dla nich najtrudniejszym, gdy dla wielu z nich zawalił się świat - mówi. I dodaje: - Co z tego, że będzie możliwość skorzystania z pomocy fachowca ale dopiero po nowym roku? Zwalnianym pracownikom pomoc potrzebna jest właśnie teraz.
Cześć zwalnianych mieszka pod Lublinem, nie wiem czy po prostu potem będzie je stać by przyjeżdżać na spotkania do Biura Karier UMCS.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Zwolnienia na UMCS. Miała być pomoc, są deklara...
ante-k11
11.12.09, 00:41
Swietny artykul i niestety prawdziwy. To trafna diagnoza tego, co sie dziejena lubelskiej uczelni. Wyrzucanie na bruk juz poszkodowanych ludzi to krzywdaspoleczna, wykluczenie i bezdusznosc!»
-
Zwolnienia na UMCS. Miała być pomoc, są deklara...
fazi-5
11.12.09, 08:53
A czy Pan Rektor zapytał Pani Sprzątaczki o zgodę na to wszystko? To przecieżteraz najważniejsza persona na uczelni!!!!»
-
Zwolnienia na UMCS. Miała być pomoc, są deklara...
atahu
11.12.09, 12:34
Bo tak to jest, góra spieprzy sprawę, dół musi płacić. Czy to w przypadkupolityków i obywateli czy UMCS-u. Nie jestem studentem tej uczelni, ale wydajemi się, że przede wszystkim pan rektor »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...




