Straż miejska nie lubi Monty Pythona w ratuszu
19.11.2009
, aktualizacja: 19.11.2009 14:43
Okazało się, że rzeczywistość przerosła absurd. Choć wszystkie media zapowiadały, że studenci odtworzą w czwartek słynny skecz Monty Pythona Ministerstwo Głupich Kroków wchodząc do ratusza, to straż miejska przerwała skecz i wyprosiła uczestników z sali obrad rady miasta.
Do skeczu dopasowała się pogoda, bo akurat tuż przed południem z nieba nad Lublinem zaczęła padać kojarząca się z Wielką Brytanią mżawka. Ministerstwu Głupich Kroków nie przeszkodziło to w przejściu głupimi krokami przez Krakowskie Przedmieście do lubelskiego ratusza.
Tam uczestnicy happeningu chcieli przekazać radzie miasta swoją petycję, ale zastali pustą salę, bo ogłoszono przerwę w obradach rady, a radni poszli na mszę z okazji nadania Wandzie Półtawskiej honorowego obywatelstwa Lublina.
- Ministrowie, czekamy, aż ktoś z tak zwanych prawowitych władz tu się pojawi! - zakomenderował szef Ministerstwa Głupich Kroków.
Okazało się, że z boku przygląda się im Paweł Bryłowski, dziś radny, kiedyś prezydent Lublina. - Nie może były prezydent? Są głupie kroki, może być były prezydent. Naradźcie się - powiedział Bryłowski.
- Panie były prezydencie, jeśli chce pan z nami rozmawiać, jak równy z równym, musi przejść pan głupim krokiem przynajmniej tu, po tym dywanie - wskazał Bryłowskiemu szef Ministerstwa Głupich Kroków. I Bryłowski przy brawach ministrów przeszedł przez środek sali obrad rady miasta krokiem a la John Cleese.

Wtedy członkowie Ministerstwa Głupich Kroków zajęli miejsca w prezydium rady, gdzie zwykle zasiada przewodniczący rady. Okazało się jednak, że happening nie spodobał się strażnikom miejskim pełniącym służbę w ratuszu. Na salę wkroczyła strażniczka.
- Drodzy państwo. Czy jest zgoda, by siąść w tych miejscach? Tu są dokumenty. Proszę opuścić tą salę - śmiertelnie poważnym tonem nakazała strażniczka.
- Jesteśmy wypraszani. Dlaczego? Jak to? Trudno, siła wyższa. Wygłosimy nasze przesłanie - stwierdzili ministrowie.
Przesłanie jest skierowane do prezydenta Lublina i rady miasta. Jeśli władze zrealizują postulaty Ministerstwa Głupich Kroków, to każdy mieszkaniec Lublina będzie zobowiązany by codziennie rano w godzinach 8:23-8:46 dokonywać gimnastyki porannej polegającej na wymachiwaniu nogami.
- Angielscy naukowcy udowodnili, że taka gimnastyka przyczyni się do powiększenia szeregów Ministerstwa Głupich Kroków - argumentował szef Ministerstwa. Ministrowie domagają się też, by w Lublinie były Aleje Latającego Cyrku Monty Pythona, a także Miejski Dzień Głupiego Kroku, w którym prezydent zobowiązany będzie do chodzenia głupimi krokami. Jeśli się do tego nie zastosuje, do końca życia będzie zmuszony jeździć autobusami MPK w godz. 7:30-8:20 i 16:15-16:59.
- Ja przepraszam, proszę wyjść na zewnątrz - przerwała odczytywanie przesłania strażniczka i ministrowie głupimi krokami wyszli z sali obrad rady.
- Szanowni ministrowie, zrobiliśmy tyle, co mogliśmy, czyli niewiele. Jak wszyscy politycy - stwierdziło Ministerstwo Głupich Kroków po wyjściu z sali.
Tam uczestnicy happeningu chcieli przekazać radzie miasta swoją petycję, ale zastali pustą salę, bo ogłoszono przerwę w obradach rady, a radni poszli na mszę z okazji nadania Wandzie Półtawskiej honorowego obywatelstwa Lublina.
- Ministrowie, czekamy, aż ktoś z tak zwanych prawowitych władz tu się pojawi! - zakomenderował szef Ministerstwa Głupich Kroków.
Okazało się, że z boku przygląda się im Paweł Bryłowski, dziś radny, kiedyś prezydent Lublina. - Nie może były prezydent? Są głupie kroki, może być były prezydent. Naradźcie się - powiedział Bryłowski.
- Panie były prezydencie, jeśli chce pan z nami rozmawiać, jak równy z równym, musi przejść pan głupim krokiem przynajmniej tu, po tym dywanie - wskazał Bryłowskiemu szef Ministerstwa Głupich Kroków. I Bryłowski przy brawach ministrów przeszedł przez środek sali obrad rady miasta krokiem a la John Cleese.

Wtedy członkowie Ministerstwa Głupich Kroków zajęli miejsca w prezydium rady, gdzie zwykle zasiada przewodniczący rady. Okazało się jednak, że happening nie spodobał się strażnikom miejskim pełniącym służbę w ratuszu. Na salę wkroczyła strażniczka.
- Drodzy państwo. Czy jest zgoda, by siąść w tych miejscach? Tu są dokumenty. Proszę opuścić tą salę - śmiertelnie poważnym tonem nakazała strażniczka.
- Jesteśmy wypraszani. Dlaczego? Jak to? Trudno, siła wyższa. Wygłosimy nasze przesłanie - stwierdzili ministrowie.
Przesłanie jest skierowane do prezydenta Lublina i rady miasta. Jeśli władze zrealizują postulaty Ministerstwa Głupich Kroków, to każdy mieszkaniec Lublina będzie zobowiązany by codziennie rano w godzinach 8:23-8:46 dokonywać gimnastyki porannej polegającej na wymachiwaniu nogami.
- Angielscy naukowcy udowodnili, że taka gimnastyka przyczyni się do powiększenia szeregów Ministerstwa Głupich Kroków - argumentował szef Ministerstwa. Ministrowie domagają się też, by w Lublinie były Aleje Latającego Cyrku Monty Pythona, a także Miejski Dzień Głupiego Kroku, w którym prezydent zobowiązany będzie do chodzenia głupimi krokami. Jeśli się do tego nie zastosuje, do końca życia będzie zmuszony jeździć autobusami MPK w godz. 7:30-8:20 i 16:15-16:59.
- Ja przepraszam, proszę wyjść na zewnątrz - przerwała odczytywanie przesłania strażniczka i ministrowie głupimi krokami wyszli z sali obrad rady.
- Szanowni ministrowie, zrobiliśmy tyle, co mogliśmy, czyli niewiele. Jak wszyscy politycy - stwierdziło Ministerstwo Głupich Kroków po wyjściu z sali.
Najnowsze wiadomości
-
Nowy komendant miejski będzie dojeżdżał ze Świdnika
-
Zatrzymani dilerzy. Sprzedali dwa kilogramy amfetaminy
-
Tłumy w Teatrze Starym. Szokująco dobry repertuar WIDEO
-
Znany adwokat z Lublina skazany. Prowokacja Polsatu
-
36 wniosków o powrót do celi. Skazani z obrożą na nodze
-
Poważny wypadek k. Kołbiel. Siedemnastka zablokowana
-
Przewrócił dziewczynę i skopał ją. Chciał jej telefon
-
Ile pączków dzisiaj zjadłeś? SONDAŻ
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Straż miejska nie lubi Monty Pythona w ratuszu
dar10ko
19.11.09, 13:45
Straż miejska może nie lubi wygłupiaczy w tak ważnym dla miasta dniu jak nadanie obywatelstwa urodzonej w Lublinie i więzionej na Zamku Lubelskim Wandzie Półtawskiej, - i to można zrozumieć,»
-
Brawa dla bylego prezydenta
strzelec51
19.11.09, 20:29
...za wykazanie sie duzym poczuciem humoru.Co do calej reszty... "Buuuu", ich zachowanie, zwlaszcza straznikow, to glupota w caloksztalcie, wiecej niz same kroki. ;)»
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć