VI LO. Dresiarze bawili się z policją w kotka i myszkę

kad
2009-11-02 , aktualizacja: 02.11.2009 17:39
A A A Drukuj
- Bicie, kopanie, przemoc dla przemocy - to spotkało w poniedziałek uczniów ogólniaka przy ul. Mickiewicza w Lublinie, którzy zostali zaatakowani przez trzech bandytów. Dwóch napastników ciągle szuka policja

Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJ
W poniedziałek ok. godz. 13 do redakcji zadzwonił zdenerwowany nastolatek, uczeń VI Liceum Ogólnokształcącego im. Hugona Kołłątaja w Lublinie.

- Od rana, przez kilka godzin pod szkołą stało trzech "dresów". Zaczepiali nas, bili i kopali. Widać było, że sprawia im to przyjemność. Nie chcieli od nas nawet pieniędzy. To była przemoc dla przemocy - relacjonował.

Jego szkoła mieści się przy ul. Mickiewicza, bocznej ul. Kunickiego na Dziesiątej, w spokojnej części miasta.

- Wiadomo, że na Kunickiego czasem zdarza się zostać zaczepionym, ale nikt z nas nie bał się chodzić do szkoły, bo tam czuliśmy się bezpiecznie - zapewnia inny uczeń.

W szkole i tuż przed nią są kamery monitoringu. Nie odstraszyły one trzech, prawdopodobnie pijanych młodych mężczyzn, którzy wczoraj do godz. 12.30 okupowali placyk przed liceum.

- Krótko po godzinie 10. od pracownika obsługi dowiedziałam się, że ci mężczyźni są niebezpieczni. Szybko wezwałam policję. Patrol przyjechał, ale ich już nie było. Później wrócili - mówi Małgorzata Łukasiewicz, wicedyrektorka liceum. Jednak wtedy policji pod szkołą już nie było.

- Potem widząc, że nic ze strony policji im nie grozi rzucili się na chłopaków z najstarszej klasy i zaczęli ich bić - ciągnie jeden z uczniów.

Wicedyrektor Łukasiewicz: - W pobliżu przejeżdżała karetka, kiedy jej załoga zorientowała się, że przed szkołą dzieje się coś nie tak, włączyła sygnał i to odstraszyło napastników.

Jednego z nich zatrzymał szkolny woźny do spółki z uczniami. Dwóch bandytów zdołało uciec.

Do szpitala, z mocno potłuczoną ręką został przewieziony uczeń klasy maturalnej. Na ból poskarżył się też zatrzymany bandyta - zabrała go karetka.

- Myślę, że nie będzie problemów z rozpoznaniem tych co uciekli, bo ich twarze uwieczniły kamery - tłumaczy Małgorzata Łukasiewicz.

Na to liczy policja. Jacek Deptuś z zespołu prasowego KWP wczoraj po godz. 15. nie potrafił podać szczegółów tego, co wydarzyło się przed liceum. Stwierdził, że policja będzie teraz przesłuchiwała uczniów, aby wyjaśnić co się stało przed szkołą.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Polub nas na Facebooku