Co lubi student w Lublinie? Tanie piwo, wódka, dyskoteka
2009-10-22
, aktualizacja: 22.10.2009 17:36
Gdzie spędza wolny czas student? W pubie. Najchętniej w słynącej z taniej wódki "Arenie" koło akademików UMCS. A studentka? W dyskotece lub klubie, na przykład w "Fashion". Prawie nikt nie angażuje się w żadną działalność.
ZOBACZ TAKŻE
- UMCS. Koniec wódki za złotówkę, koniec Pubu Arena? (04-11-09, 21:00)
- Nasza debata. Jak przyciągnąć studentów do Lublina? (26-10-09, 22:07)
- Prorektor UMCS: Nie jesteśmy akademickim grajdołem (25-10-09, 21:00)
- Socjolog: Bo Lublin to wieś (21-10-09, 18:09)
- Co po studiach? Dyplom z Lublina to nie przekleństwo (20-10-09, 21:11)
- Konkurs prezydenta ośmiesza cały akademicki Lublin (19-10-09, 00:00)
- Akcja "Gazety" - prawda o studiowaniu w Lublinie (16-10-09, 21:51)
- Studiowanie w Lublinie. Blisko, tanio, ale co z pracą (15-10-09, 19:17)
Na początku tygodnia przepytaliśmy pięciuset lubelskich studentów jak spędzają wolny czas, czy gdzieś działają, np. w zespole muzycznym, klubie filmowym, kabarecie, drużynie sportowej, kole naukowym lub wolontariacie. Poprosiliśmy też o wskazanie ulubionego klubu.
I wśród mężczyzn, i kobiet większość jako jedyny sposób spędzania wolnego czasu wybiera kluby i puby. O wiele bardziej zaskakujące jest jednak to, że lwia część pozostałych po zajęciach siedzi w... domu lub akademiku. Co trzeci zapytany mężczyzna deklaruje, że uprawia sport, ale do drużyny sportowej należy co dziesiąty, wśród kobiet sport jako sposób na wolny czas wybiera tylko co ósma i tyle też deklaruje przynależność do drużyny sportowej, w obydwu grupach mniej więcej tyle samo osób chodzi do kina (co czwarty pytany).
O ile 25 proc. studentów spotyka się w kinie, o tyle rozmijają się w lokalach. Mężczyźni preferują słynącą z najtańszego alkoholu w mieście "Arenę". Wśród ulubionych miejsc wymieniają także inne znajdujące się na miasteczku akademickim: "Archiwum", "Paragraf" oraz "Index". Żaden z panów nie wskazał natomiast takich klubów jak "Fashion", czy "Czekolada" - najchętniej wybieranych przez panie. Studentki lubią spotykać się także w "Cafe Lulu" oraz, podobnie jak panowie, w "Paragrafie" i "Indeksie". Zaskakujące jest natomiast, że wiele studentek najlepiej czuje się Galerii Handlowej Plaza.
Z badania wyłania się smutny obraz, że głównej rozrywki dostarcza studentom siedzenie w barach i klubach. A czym wytłumaczyć to, że połowa siedzi w domu? Odpowiedzi mogą być dwie, obydwie przygnębiające: nie ruszają się ze swoich domów, ponieważ nie są zainteresowani jakąkolwiek formą aktywności, lub też uznali, że rozrywki przygotowane przez miasto i instytucje kultury są za drogie na studencką kieszeń. Bierność studentów potwierdzają pytania o angażowanie się w jakąkolwiek formę aktywności - kulturalną, sportową czy naukową. 75 proc. nie angażuje się w nic. I tak jest zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Co robi pozostałe 25 proc.? I studenci i studentki w jednakowym stopniu (ok. 10 proc.) działają w kołach naukowych. Poza tym mężczyźni (też ok. 10 proc. badanych) uprawiają sport, kobiety natomiast angażują się bardziej w działalność teatralną i muzyczną.
Dla „Gazety”
Szymon Pietrasiewicz, animator kultury i happener związany z Przestrzenią Działań Twórczych Tektura, wiceszefa Akademickiego Centrum Kultury Chatka Żaka:
- Wyniki ankiety wcale mnie nie zaskoczyły, choć dla mnie to żenująca sprawa, że studenci wybierają taką tandetną rozrywkę jak knajpa z wódką po złotówce i piwem za dwa złote. Trzeba jednak szczerze powiedzieć, że uniwersytet zaniedbał sferę wizualną miasteczka, dopuścił do tego, że student wychodzący z akademika ma przed oczami wyłącznie reklamy dyskotek i lokali z tanim alkoholem. Więc oni wybierają tę tanią rozrywkę, bo nikt im nie proponuje niczego ciekawszego. Imprezy na lepszym poziomie nie mają marketingu. Chatka Żaka od dawna zresztą nie przyciągała nikogo do siebie, nie wychodziła z żadną ofertą, nie pomagała, ani nie opiekowała się tymi studentami, którzy chcieli robić coś ciekawego. A teraz do studenta trzeba przyjść i ciągnąć go za rękę. My właśnie zaczynamy taką kampanię, która ma otworzyć studentów na lepszą rozrywkę. Oczywiście zapraszamy wszystkich, ale wydaje mi się, że ci, którzy już jakiś czas studiują, mają za bardzo zakorzenione spędzanie wolnego czasu w sposób prosty, niewymagający wysiłku. Dlatego przede wszystkim walczymy o tych, którzy dopiero zaczynają tu studia. Przygotowaliśmy sześć tysięcy folderów z opisem programów, z których w Chatce można korzystać. Każdy student pierwszego roku dostanie taki materiał z dziekanatu. Zaczynamy w Chatce nowe warsztaty, dostosowane do tego czym się interesują młodzi ludzie, ruszają więc warsztaty gitarowe, perkusyjne, fotograficzne. W listopadzie będzie przetarg na prowadzenie kawiarni w Chatce Żaka, ale startujący w nim będą musieli przygotować ofertę kulturalną, tak, żeby student znajdował tam coś więcej niż piwo. Rozmawiamy też o zmianie formuły kozienaliów, żeby to nie była hucpa i jarmark, jak do tej pory.
Chcemy przyciągać nie tylko o tych, którzy już wybrali studia w Lublinie, będziemy walczyć o nowych studentów. Latem planujemy warsztaty artystyczne dla kilkuset licealistów z całej Polski. Będą tu spędzać dwutygodniowe wakacje pracując przy projektach teatralnych, filmowych czy muzycznych, a przy okazji zobaczą, że to ciekawe, fajne miasto, w którym jest dobry klimat do tworzenia.
I wśród mężczyzn, i kobiet większość jako jedyny sposób spędzania wolnego czasu wybiera kluby i puby. O wiele bardziej zaskakujące jest jednak to, że lwia część pozostałych po zajęciach siedzi w... domu lub akademiku. Co trzeci zapytany mężczyzna deklaruje, że uprawia sport, ale do drużyny sportowej należy co dziesiąty, wśród kobiet sport jako sposób na wolny czas wybiera tylko co ósma i tyle też deklaruje przynależność do drużyny sportowej, w obydwu grupach mniej więcej tyle samo osób chodzi do kina (co czwarty pytany).
O ile 25 proc. studentów spotyka się w kinie, o tyle rozmijają się w lokalach. Mężczyźni preferują słynącą z najtańszego alkoholu w mieście "Arenę". Wśród ulubionych miejsc wymieniają także inne znajdujące się na miasteczku akademickim: "Archiwum", "Paragraf" oraz "Index". Żaden z panów nie wskazał natomiast takich klubów jak "Fashion", czy "Czekolada" - najchętniej wybieranych przez panie. Studentki lubią spotykać się także w "Cafe Lulu" oraz, podobnie jak panowie, w "Paragrafie" i "Indeksie". Zaskakujące jest natomiast, że wiele studentek najlepiej czuje się Galerii Handlowej Plaza.
Z badania wyłania się smutny obraz, że głównej rozrywki dostarcza studentom siedzenie w barach i klubach. A czym wytłumaczyć to, że połowa siedzi w domu? Odpowiedzi mogą być dwie, obydwie przygnębiające: nie ruszają się ze swoich domów, ponieważ nie są zainteresowani jakąkolwiek formą aktywności, lub też uznali, że rozrywki przygotowane przez miasto i instytucje kultury są za drogie na studencką kieszeń. Bierność studentów potwierdzają pytania o angażowanie się w jakąkolwiek formę aktywności - kulturalną, sportową czy naukową. 75 proc. nie angażuje się w nic. I tak jest zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Co robi pozostałe 25 proc.? I studenci i studentki w jednakowym stopniu (ok. 10 proc.) działają w kołach naukowych. Poza tym mężczyźni (też ok. 10 proc. badanych) uprawiają sport, kobiety natomiast angażują się bardziej w działalność teatralną i muzyczną.
Dla „Gazety”
Szymon Pietrasiewicz, animator kultury i happener związany z Przestrzenią Działań Twórczych Tektura, wiceszefa Akademickiego Centrum Kultury Chatka Żaka:
- Wyniki ankiety wcale mnie nie zaskoczyły, choć dla mnie to żenująca sprawa, że studenci wybierają taką tandetną rozrywkę jak knajpa z wódką po złotówce i piwem za dwa złote. Trzeba jednak szczerze powiedzieć, że uniwersytet zaniedbał sferę wizualną miasteczka, dopuścił do tego, że student wychodzący z akademika ma przed oczami wyłącznie reklamy dyskotek i lokali z tanim alkoholem. Więc oni wybierają tę tanią rozrywkę, bo nikt im nie proponuje niczego ciekawszego. Imprezy na lepszym poziomie nie mają marketingu. Chatka Żaka od dawna zresztą nie przyciągała nikogo do siebie, nie wychodziła z żadną ofertą, nie pomagała, ani nie opiekowała się tymi studentami, którzy chcieli robić coś ciekawego. A teraz do studenta trzeba przyjść i ciągnąć go za rękę. My właśnie zaczynamy taką kampanię, która ma otworzyć studentów na lepszą rozrywkę. Oczywiście zapraszamy wszystkich, ale wydaje mi się, że ci, którzy już jakiś czas studiują, mają za bardzo zakorzenione spędzanie wolnego czasu w sposób prosty, niewymagający wysiłku. Dlatego przede wszystkim walczymy o tych, którzy dopiero zaczynają tu studia. Przygotowaliśmy sześć tysięcy folderów z opisem programów, z których w Chatce można korzystać. Każdy student pierwszego roku dostanie taki materiał z dziekanatu. Zaczynamy w Chatce nowe warsztaty, dostosowane do tego czym się interesują młodzi ludzie, ruszają więc warsztaty gitarowe, perkusyjne, fotograficzne. W listopadzie będzie przetarg na prowadzenie kawiarni w Chatce Żaka, ale startujący w nim będą musieli przygotować ofertę kulturalną, tak, żeby student znajdował tam coś więcej niż piwo. Rozmawiamy też o zmianie formuły kozienaliów, żeby to nie była hucpa i jarmark, jak do tej pory.
Chcemy przyciągać nie tylko o tych, którzy już wybrali studia w Lublinie, będziemy walczyć o nowych studentów. Latem planujemy warsztaty artystyczne dla kilkuset licealistów z całej Polski. Będą tu spędzać dwutygodniowe wakacje pracując przy projektach teatralnych, filmowych czy muzycznych, a przy okazji zobaczą, że to ciekawe, fajne miasto, w którym jest dobry klimat do tworzenia.
Najnowsze wiadomości
-
Policja szuka zaginionego mężczyzny. Ale nie w zalewie
-
Betonowa donica przygniotła 6-latka. Dziecko zmarło
-
Bieg "Solidarności" po płycie lotniska. Jedyny taki
-
Noc Kultury 2012. Znamy już cały program! ZOBACZ
-
Studenci nie chcą Ziobry na KUL. Były "naciski" z PiS?
-
Slavek i Slavko. Nielegalne naklejki EURO z Chin
-
Degustacje, pokazy i konkursy czyli Smaki Lubelszczyzny
-
Ruch na ulicy Diamentowej odbywa się już płynnie
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Prawda o studiowaniu w Lublinie. Tanie piwo, dy...
kamkamkamkam
22.10.09, 18:34
nareszcie, cała prawda.i Lublin chce być stolicą kultury?powodzenia!»
-
Co lubi student w Lublinie? Tanie piwo, wódka, ...
wojteczek.1
23.10.09, 10:07
sprawa jest prosta: wystarczy sobie sprawdzić np. pochodzenie wiekszoscilubelskich studentow, czy tez ich wyniki w szkole- to niedobitki, ktore niemogly dostac sie na dobre uczelnie i »
-
Co lubi student w Lublinie? Tanie piwo, wódka, ...
owocowa11
27.10.09, 09:46
Niech"Animatorzy kultury" tak strasznie nie biadolą nad swoim losem i tych "biednych ,ciemnych studentów otumanionych przez browary".Pierwszą instytucją do której biegną samorządy przed »
Najczęściej czytane24 htydzień




