Co po studiach? Dyplom z Lublina to nie przekleństwo

Danuta Majka
2009-10-20 , aktualizacja: 20.10.2009 21:11
A A A Drukuj
Kończysz studia w Lublinie? Nie masz tu wielkich szans na pracę? Twoja sytuacja nie jest dobra, ale kosztem pewnego wysiłku możesz ją poprawić. Na pewno nie jest tak, że dyplom z Lublina zamyka ci drzwi do zawodowego sukcesu
Co roku jest mnóstwo targów pracy dla studentów.
Fot. Damian Danak / AG
Co roku jest mnóstwo targów pracy dla studentów.
Od tygodnia dyskutujemy o studiowaniu w Lublinie - czy to atrakcyjne miejsce dla studentów, jakie perspektywy im stwarza i czy samo miasto umie wykorzystać potencjał młodych, kreatywnych ludzi? Najczęstszym motywem pojawiającym się w wypowiedziach studentów i naukowców jest brak perspektyw pracy w Lublinie. Prof. Andrzej Miszczuk z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego powiedział nawet, że "na studia jedzie się tam gdzie jest praca. Tak przynajmniej jest, gdy ktoś myśli o życiu poważnie." Czy wybierający lubelskie uczelnie, marnują tu pięć lat? Tracą szansę na ciekawą karierę zawodową? Wcale nie, ale musza się liczyć z przeprowadzką po studiach, do któregoś z większych ośrodków.

- W naszej firmie pracuje dwóch psychologów po KUL i mają bardzo wysokie kompetencje. Z całą pewnością lubelskie uczelnie mają dobrą markę i nie jest tak, że dyplom z Lublina zamyka komukolwiek drogę. Zresztą ja sama nie studiowałam w Warszawie, a tu pracuję - mówi Joanna Kotzian, doradca personalny z HRK - jednej z największych polskich firm rekrutacyjnych.

Zdaniem Joanny Kotzian to nie miasto widniejące na dyplomie przesądza o szansach zawodowych: - Rolę mogą odgrywać inne kryteria, np. wiadomo, że bardziej cenieni są absolwenci studiów dziennych niż zaocznych. Bywają też na każdej uczelni renomowane, mocne kierunki i słabsze. Przyszły pracodawca ewentualnie na to może zwracać uwagę - mówi.

Podobną opinię słyszymy w Randstad, międzynarodowej korporacji zajmującej się m.in. wyszukiwaniem specjalistów na zlecenie pracodawców i usługami z zakresu zatrudniania pracowników tymczasowych. - Pracodawcy nie skupiają się na tym, z jakiej uczelni ma pochodzić osoba, której szukają. Liczy się zgodność kierunku studiów z profilem poszukiwanego pracownika i znajomość języków, ale nie ta deklarowana, tylko rzeczywista - podkreśla Roma Głowacka, menedżer ds. komunikacji zewnętrznej w Randstad i dodaje: - Raczej nie jest atutem, że się zna angielski, bo to już dziś standard. Natomiast każdy kolejny język może zwiększać szanse kandydata.

Trzeba jednak brać pod uwagę, że dyplom i języki otwierają drzwi, ale niekoniecznie w Lublinie. - Wiadomo, że w Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu łatwiej o oferty niż w Lublinie, bo to do tamtych miast trafiały duże inwestycje zagraniczne i powstawały miejsca pracy. Ale dziś młodzi ludzie są bardziej mobilni i dla nich wyjazd za pracą do Warszawy czy Wrocławia nie jest już wyzwaniem życia - tłumaczy Joanna Kotzian z HRK.

Jak przygotować się do ewentualnego wyjazdu? - Pierwszy krok to zorientowanie się w tym, jakie są możliwości pracy po naszych studiach. W tym celu trzeba przejrzeć portale rekrutacyjne w internecie, odwiedzić agencje doradztwa, porozmawiać o wymaganiach pracodawców, o tym, czy je spełniamy i zacząć rozsyłać swoje aplikacje, próbować dotrzeć też do działów personalnych wybranych firm, zadzwonić, przedstawić się, przekonać, że to właśnie ja jestem fajnym kandydatem. Jeżeli ewentualny pracodawca jest zainteresowany, to kolejnym etapem jest rozsądne oszacowanie, czy nam się opłaca ta przeprowadzka? Jakie są koszty wynajęcia mieszkania? Inne nasze stałe wydatki? Czy za to co zostanie, damy radę się utrzymać? Jeżeli taka analiza finansowa wypadnie korzystnie, to organizujemy przeprowadzkę. Nie należy jednak działać pochopnie, ani decydować się bez namysłu - przestrzega Roma Głowacka z Randstad. A Joanna Kotzian z HRK doradza, aby się zorientować czy w mieście, do którego się przenosimy, nie mieszkają już nasi znajomi np. ze szkoły. Mając ich łatwiej się zaaklimatyzujemy.

Jeżeli jednak zaczynasz studia albo dopiero będziesz je wybierał i nie chcesz opuszczać Lubelszczyzny, ani rozstawać się z rodziną i przyjaciółmi, masz duże szanse tak pokierować swoimi zawodowymi losami, aby znaleźć pracę na miejscu. Musisz jednak już przed maturą zacząć planować swoją przyszłość. Roma Głowacka z Randstad radzi, aby jeszcze przed studiami zorientować się jakie firmy działają w regionie, jakich pracowników szukają, jacy inwestorzy się pojawiają i z jakich krajów. Mając tę wiedzę możemy zaplanować przyszłość, wybierając wykształcenie pod kątem lokalnych pracodawców.

Jeżeli już natomiast studiujesz, i to kierunek, który nie daje - jak sądzisz - wielkich perspektyw, zawsze możesz wymyślić coś co jednak po swoich studiach będziesz mógł robić. - Absolwent polonistyki może szukać pracy tam, gdzie przydaje się umiejętność zgrabnego formułowania myśli, ciekawego pisania. Takie możliwości daje praca w public relations - podaje przykład Roma Głowacka.

Drugie wyjście - to jak najszybciej zacząć drugi kierunek, który daje większe szanse wśród lokalnych pracodawców. Wciąż też wielkim atutem są języki obce. - Jeżeli się zna, zwłaszcza te mniej popularne, np. włoski, ukraiński czy grecki, to można znaleźć pracę w centrach, które prowadzą usługi dla zagranicznych kontrahentów - mówi Roma Głowacka.

Doradcy rekrutacyjni są zgodni: planowania przyszłości nie można odkładać na "po studiach". I w tym sensie prof. Miszczuk miał rację, mówiąc o poważnym podejściu do życia, ale z drugiej strony - studia w Lublinie nie muszą być zmarnowanym czasem.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Co po studiach? Dyplom z Lublina to nie przekle... berta331 21.10.09, 03:46

    A mnie się wydaje, że na studia jedzie się tam, gdzie można się czegoś nauczyć i gdzie są odpowiednie warunki i atmosfera do studiowania. Jeśli ktoś studiuje w Heidelbergu, »

Polub nas na Facebooku