Zimowe spustoszenia - Ogród Botaniczny zamknięty

Anna Gmiterek - Zabłocka, TOK FM, Małgorzata Szlachetka
2009-10-16 , aktualizacja: 16.10.2009 23:13
A A A Drukuj
Ogród Botaniczny w Lublinie bardzo dotkliwie odczuł październikowy atak zimy. - To największy taki kataklizm od początku istnienia ogrodu. Klęska żywiołowa - mówi jego dyrektor Maciej Kwiatkowski.

Fot. Rafał Michałowski / Agencja




Spacerowicze nie mają w najbliższym czasie szans na odwiedzenie Ogrodu Botanicznego w Lublinie, bo został zamknięty po niespodziewanym ataku zimy, który dotknął miasto w tym tygodniu.

Wichura i śnieg narobiły bardzo dużo szkód. Straty w tym momencie trudno oszacować, bo trzeba byłoby liczyć jedynie wartość drewna. - A nie o to chodzi. Straciliśmy okazy, które były bezcenne - ubolewa Maciej Kwiatkowski, dyrektor Ogrodu Botanicznego UMCS. Leczenie jednego drzewa to koszt około 300 złotych. Dyrektor Kwiatkowski zapowiada, że po podliczeniu strat poprosi władze uniwersytetu o dodatkowe pieniądze na leczenie drzewostanu.

Niektóre drzewa runęły, inne są poważnie uszkodzone, bo gałęzie załamały się pod ciężarem mokrego śniegu. Na większości gałęzi są jeszcze liście. Dopóki połamane gałęzie nie zostaną uprzątnięte, ogród będzie nieczynny. Dowiedzieliśmy się, że sprzątanie i usuwanie szkód potrwa co najmniej do połowy przyszłego tygodnia. Dyrektor Kwiatkowski ma nadzieję, że ogród uda się otworzyć na kilka dni jeszcze przed końcem października.

Nie wszystkie szkody uda się jednak szybko zrekompensować, bo zniszczone zostały najcenniejsze okazy. Drzewa, które pamiętają początki ogrodu, miały nawet 40 lat. Największe spustoszenia są w arboretum, czyli na specjalnie wyodrębnionym obszarze, na którym znajduje się wyłącznie kolekcja drzew i krzewów. - Najbardziej szkoda nam gatunków egzotycznych - mówią jednogłośnie pracownicy placówki. Bardzo ucierpiał m.in. rzadko spotykany miłorząb, wichura urwała drzewu czubek. Ten gatunek rośnie tylko w dwóch miejscach Lublina - przy wejściu na cmentarz przy ul. Lipowej i właśnie w Ogrodzie Botanicznym.

To jednak nie wszystko. Uszkodzone są cyprysy, platan, ambrowiec i orzech czarny. Poważnie zniszczone są też magnolie: wierzbolistna, drzewiasta i japońska. Poza arboretum mocno ucierpiały również drzewa rosnące w wąwozach lubelskiego Ogrodu Botanicznego. To głównie gatunki polskiej flory: brzozy, wierzby i świerki. Najwięcej zniszczonych zostało klonów. By się odrodziły, potrzeba co najmniej kilkunastu lat.

Roczny koszt utrzymania lubelskiego Ogrodu Botanicznego wynosi 2 miliony złotych. Rośliny rosną na powierzchni 21 hektarów.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Polub nas na Facebooku