Miasto bez komunikacyjnej wizji

wyb.md
2009-09-18 , aktualizacja: 18.09.2009 21:17
A A A Drukuj
Przez cały tydzień na łamach "Gazety" opisywaliśmy komunikacyjne problemy Lublina i pomysły na ich rozwiązanie. Do dyskusji licznie włączyli się czytelnicy na internetowym forum www.lublin.gazeta.pl
Połączenie ul. Krańcowej z ul. Kunickiego, to jedna z nielicznych inwestycji, jaka powstanie w najbliższych latach
Fot. Damian Danak / AG
Połączenie ul. Krańcowej z ul. Kunickiego, to jedna z nielicznych inwestycji, jaka powstanie w najbliższych latach




Wstyd. Tunel wraz z wiaduktem to podstawa, a oni za to w przedszkolach okna remontują, zamiast w końcu się za to zabrać i tunel nie tak znowu długi zrobić.

Lublin ESK 2016



Zamiast codziennie i systematycznie budować i przede wszystkim dbać o to co mamy, my tworzymy nowe śmiałe koncepcje, opracowujemy raporty i manifesty. Kreślimy futurystyczne plany. Niestety, nie potrafimy ich zrealizować. Bo albo brakuje nam umiejętności, albo finansowych środków. Albo w czasie realizacji okazuje się, że pomysł był do bani i nie warto go kończyć. Jeżeli tunel ma kosztować 300 milionów, to oznacza, że za te pieniądze można wybudować 6 dwupasmowych odcinków dróg takich jak przedłożenie JPII. Albo trzy skrzyżowania np. Sikorskiego z Solidarności

J-k



Trzeba być chyba ograniczonym, by jedną inwestycją obciążyć budżet miasta na wiele lat gigantycznym długiem. Za te pieniądze, można by zrobić znacznie więcej z innymi trasami. A przecież takiej kasy nie ma! Poza tym, jaka jest logika tego połączenia? Bezkolizyjny przejazd z jednej największej sypialni (LSM-Czuby) do drugiej (Czechów)? Przepraszam, a po co? Co to za przydatny tunel, do którego mogą wjeżdżać tylko samochody osobowe? Dlaczego jest pomijany transport zbiorowy, który właśnie stanowi chyba najlepszy sposób na ograniczanie tłoku w centrum?

dociek



Panie "dociek" postaraj się być bardziej dociekliwy i sprawdź naocznie dlaczego ten tunel jest potrzebny. Zapraszam po godz. 16 na wiadukt Poniatowskiego i na ul. Sowińskiego, żeby na własne oczy zobaczyć, co się tam dzieje. Po godz. 16 wyjechanie z Czechowa jest praktycznie niemożliwe. Korek zaczyna się od ul. Głębokiej, a kończy na ul. Smorawińskiego, za wiaduktem Poniatowskiego. Korek długości 1 km, a nikt problemu nie widzi. (...) Tak naprawdę w Lublinie od wielu lat nic się nie dzieje, nie ma żadnych inwestycji. Może wreszcie trzeba rozliczyć tych, co za to odpowiadają.

kierowca



Widać, że ilu ludzi, tyle opinii. Moim zdaniem tunel, lub co najmniej wiadukt, na Sowińskiego jest niezbędny. To nie tylko najszybsza droga Czechów-Czuby, ale też obwodnica dla całego ruchu w przypadku ograniczenia ruchu w Śródmieściu. Nasze społeczeństwo jeszcze nie dojrzało do poświęcenia swojej wygody na rzecz komunikacji zbiorowej lub rowerów. Ale może kiedyś nasze miasta będą wyglądać tak ja na Zachodzie. Na razie nie za bardzo jest jak dojechać rowerem z Czubów do Czechowa nie ryzykując życia. I nie rozśmieszajcie ludzi tekstami, że przecież drogi rowerowe jakieś są. Nie każdy ma potrzebę codziennej przejażdżki wzdłuż Bystrzycy nad zalew i z powrotem. Co do inwestycji drogowych - duża tu wina władz miasta. Popatrzcie na Bielsko-Białą. Miasto dwa razy mniejsze i nie wojewódzkie, budżet mniejszy. Prezydent się stara, drogi budują. Wystarczy popatrzeć na budowę nowej obwodnicy na wschodzie miasta.

jaguarek



Po Lublinie i tak się jeździ jeszcze dość dobrze jak na Polskę, zważywszy na to, że nie mamy przecież obwodnicy. Ponad 90 proc. mieszkańców jedzie do centrum w szczycie samochodem mniej niż pół godziny. (...) Przede wszystkim musi być obwodnica Lublina (wtedy odpadnie nam cześć tirów jadących przez miasto), no i trzeba zlikwidować stadion (wtedy nie trzeba będzie zamykać al. Zygmuntowskich).

aron



Jako że jestem z przywołanego tu Bielska-Białej to też się wypowiem. Obecnie w Bielsku też mamy potężne korki, zwłaszcza we wschodniej części miasta, ale są one spowodowane dwoma wielkimi i kilkunastoma mniejszymi modernizacjami układu drogowego. Jak na taką skalę inwestycji to roboty idą szybko i w większości powinny się skończyć za ok. 1,5 roku. Tak więc teraz kierowcy u nas cierpią, ale jak tylko się budowy skończą to na prawdę nie będzie większych powodów do narzekań. (...) Faktem jest, że nasz prezydent jest nastawiony bardzo proinwestycyjnie i jeśli jest taka możliwość to stara się pozyskać jak najwięcej środków na te modernizacje (...) przygotowywane są plany i projekty "na zapas", żeby w razie uzyskania środków szybko można było ogłosić przetarg i przystąpić do modernizacji. Co też ważne: przetargi są przygotowywane tak dokładnie, żeby było jak najmniej odwołań od ich wyniku. Takie myślenie daje efekty, bo przy tych najważniejszych budowach nie było ani jednego odwołania! kot



Pustą dzisiaj dwupasmową ulicę Zana przedłużyć jako Nową Zana wiaduktem nad torami przez tereny Cukrowni do ulicy Wrotkowskiej (obok Lubelli), a Wrotkowską przedłużyć do Nowej Krańcowej. Sowińskiego przerzucić wiaduktem nad Głęboką i zgodnie z pierwotną koncepcją przedłużyć nie w prawo do Filaretów, bo to oznacza nowe zakorkowanie, ale w lewo pozostawionym od lat 70. rezerwowym pasem bez zabudowy między stacją benzynową a dawnym Hotelem Asystenta aż do skrzyżowania: Zana-Nadbystrzycka-Nowa Zana. Takie rozwiązanie zlikwidowałoby przepaść między miastem północno-centralnym i południowym, i rozładowałoby największe w Lublinie korki: na Sowińskiego, Głębokiej, Nadbystrzyckiej Lipowej, Kunickiego i na koszmarnym placu Bychawskim!

mały



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Polub nas na Facebooku