Tajne przez poufne. Wielkie manko wykryte w szkole
21.02.2012
, aktualizacja: 21.02.2012 16:46
Ratusz zasłaniając się trwającym postępowaniem prokuratury, ukrywa wyniki wewnętrznej kontroli przeprowadzonej w V LO, z którego konta wyciekło ponad 220 tys. złotych. Pozarządowe Centrum Dostępu do Informacji Publicznej: to jest niezgodne z prawem.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy za manko w V LO odpowiadała wyłącznie księgowa? (14-04-12, 08:00)
- Kto odpowie za manko w V liceum. Chodzi o 220 tysięcy (18-03-12, 20:00)
- Księgowa z liceum ukradła ponad 200 tys. "Na rodzinę" (17-03-12, 10:00)
- Lublin. Znęcali się nad nastolatkiem w bursie szkolnej (23-02-12, 09:56)
- Studniówki nie będzie. To po prostu za droga dyskoteka (12-01-12, 09:14)
- Gdzie podziało się 200 tys. z kasy liceum. Księgowa? (16-12-11, 10:43)
Okazało się, że wyparowanie pieniędzy z konta V LO w Lublinie to nie wszystko. Do manka doszło też w Szkole Podstawowej nr 10, w której na zastępstwie pracowała Małgorzata K., ta sama księgowa, co w "piątce" - dowiedziała się "Gazeta".
Dyrektor V LO Zbigniew Jakuszko złożył doniesienie do prokuratury, a do szkoły wkroczył miejski wydział audytu i kontroli. Podejrzenie padło na Małgorzatę K., która pracowała w liceum przy ul. Lipowej przez sześć lat.
Już jest po kontroli wydziału audytu, ale urzędnicy nie chcą podać jej wyników, m.in. nie zamieścili informacji na ten temat w BIP-ie urzędu miasta.
- Czekamy na zakończenie postępowania w prokuraturze. Gdyby okazało się, że obciążamy osoby, którym prokurator potem nie postawi zarzutów, to narażamy się na ryzyko procesu o naruszenie dóbr osobistych - powiedziała Anna Morow, dyrektorka miejskiego wydziału audytu i kontroli.
Nie zgadza się z tym Szymon Osowski, prawnik Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej w Warszawie: - Protokoły pokontrolne są jawne, już nieopublikowanie ich w BIP-ie jest złamaniem ustawy o dostępie do informacji publicznej. Grozi za to do roku więzienia. Kontrola ratusza nie ma nic wspólnego z działaniami prokuratury. To jest gra na zwłokę, bo przecież kontrola została przeprowadzona i nic nie zmieni jej wyników. Ukrywanie ich może budzić podejrzenia, że celem jest przemilczenie niewygodnych faktów, a chyba nie o to urzędowi chodzi.
"Gazeta" dowiedziała się nieoficjalnie, że V LO ma przede wszystkim uszczelnić procedury dotyczące wydatków, m.in. przy przelewie elektronicznym mają być dwie osoby, a dyrektor szkoły ma czuwać nad każdym etapem działań finansowych. Taki obowiązek nakładają zresztą na niego ustawy o finansach publicznych oraz o rachunkowości.
Trwającym postępowaniem prokuratorskim zasłania się także dyrektorka miejskiego wydziału oświaty Ewa Dumkiewicz-Sprawka oraz dyrektor Jakuszko.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ratusz przyglądał się także finansom innych szkół, w których w przeszłości pracowała księgowa z V LO. Okazało się, że pieniądze zniknęły także z konta Szkoły Podstawowej nr 10 w Lublinie, chodzi o ponad 6 tysięcy złotych.
- Dopóki trwa postępowanie prokuratorskie, nie będę się na ten temat wypowiadał - ucina Waldemar Stoczkowski, dyrektor szkoły.
Księgowa z V LO była w podstawówce na Kalinowszczyźnie na zastępstwie: manko wyszło na jaw, kiedy do pracy wróciła z urlopu macierzyńskiego zastępowana osoba. Wtedy dyrektor SP nr 10 miał poinformować o sprawie dyrektora V LO. W "dziesiątce" prawdopodobnie były dokonywane podwójne wypłaty: jedna kwota trafiała do podmiotu, który wystawił fakturę, na przykład za media, a druga na zewnętrzne konto.
Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe czeka, aż sąd zgodzi się na uchylenie tajemnicy bankowej. Chodzi o zbadanie, na czyje konta płynęły pieniądze z rachunków szkół, w których pracowała księgowa Małgorzata K.
Śledztwo jest prowadzone w kierunku "przywłaszczenia mienia znacznej wartości", za co grozi nawet 10 lat więzienia.
Dyrektor V LO Zbigniew Jakuszko złożył doniesienie do prokuratury, a do szkoły wkroczył miejski wydział audytu i kontroli. Podejrzenie padło na Małgorzatę K., która pracowała w liceum przy ul. Lipowej przez sześć lat.
Już jest po kontroli wydziału audytu, ale urzędnicy nie chcą podać jej wyników, m.in. nie zamieścili informacji na ten temat w BIP-ie urzędu miasta.
- Czekamy na zakończenie postępowania w prokuraturze. Gdyby okazało się, że obciążamy osoby, którym prokurator potem nie postawi zarzutów, to narażamy się na ryzyko procesu o naruszenie dóbr osobistych - powiedziała Anna Morow, dyrektorka miejskiego wydziału audytu i kontroli.
Nie zgadza się z tym Szymon Osowski, prawnik Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej w Warszawie: - Protokoły pokontrolne są jawne, już nieopublikowanie ich w BIP-ie jest złamaniem ustawy o dostępie do informacji publicznej. Grozi za to do roku więzienia. Kontrola ratusza nie ma nic wspólnego z działaniami prokuratury. To jest gra na zwłokę, bo przecież kontrola została przeprowadzona i nic nie zmieni jej wyników. Ukrywanie ich może budzić podejrzenia, że celem jest przemilczenie niewygodnych faktów, a chyba nie o to urzędowi chodzi.
"Gazeta" dowiedziała się nieoficjalnie, że V LO ma przede wszystkim uszczelnić procedury dotyczące wydatków, m.in. przy przelewie elektronicznym mają być dwie osoby, a dyrektor szkoły ma czuwać nad każdym etapem działań finansowych. Taki obowiązek nakładają zresztą na niego ustawy o finansach publicznych oraz o rachunkowości.
Trwającym postępowaniem prokuratorskim zasłania się także dyrektorka miejskiego wydziału oświaty Ewa Dumkiewicz-Sprawka oraz dyrektor Jakuszko.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ratusz przyglądał się także finansom innych szkół, w których w przeszłości pracowała księgowa z V LO. Okazało się, że pieniądze zniknęły także z konta Szkoły Podstawowej nr 10 w Lublinie, chodzi o ponad 6 tysięcy złotych.
- Dopóki trwa postępowanie prokuratorskie, nie będę się na ten temat wypowiadał - ucina Waldemar Stoczkowski, dyrektor szkoły.
Księgowa z V LO była w podstawówce na Kalinowszczyźnie na zastępstwie: manko wyszło na jaw, kiedy do pracy wróciła z urlopu macierzyńskiego zastępowana osoba. Wtedy dyrektor SP nr 10 miał poinformować o sprawie dyrektora V LO. W "dziesiątce" prawdopodobnie były dokonywane podwójne wypłaty: jedna kwota trafiała do podmiotu, który wystawił fakturę, na przykład za media, a druga na zewnętrzne konto.
Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe czeka, aż sąd zgodzi się na uchylenie tajemnicy bankowej. Chodzi o zbadanie, na czyje konta płynęły pieniądze z rachunków szkół, w których pracowała księgowa Małgorzata K.
Śledztwo jest prowadzone w kierunku "przywłaszczenia mienia znacznej wartości", za co grozi nawet 10 lat więzienia.
Najnowsze wiadomości
-
Dziś w Lublinie przytulali za darmo. Tak spontanicznie
-
Gwałciciel nie może zbliżać się do 12-letniej ofiary
-
Wyłożyli pieniądze i chcą inwestować na PKS-ie
-
Lublin dostał 400 mln na najdroższą drogę w historii
-
"Jeszcze Polska..." Warka nagrywała w Lublinie hymn ZOBACZ
-
Warszawiacy na weekend wybierają nasze Roztocze. A my?
-
To pewne. "Koko Koko Euro Spoko" zabrzmi w Brukseli
-
Podejrzani o "przestępstwa seksualne" na dzieciach
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Tajne przez poufne. Wielkie manko wykryte w szk...
dociek
21.02.12, 20:21
Znów sprawdza się zasada: " jak kraść, to miliony". W sieć wpadają płotki, no może i fladry..., a rekiny bez obaw swobodnie pływają w brudnej wodzie i mają się doskonale. »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...





