Sypie się wojsko trzech narodów w Lublinie

Sławomir Skomra
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 16:20
A A A Drukuj
Ukraina odwraca się od NATO, Polska nie chce współpracować w Litwą, a do tego dochodzą problemy finansowe. Wszystko wskazuje na to, że w Lublinie nie będzie międzynarodowego wojska
Czerwiec 2011: pożegnanie 3 brygady zmechanizowanej i przywitanie nowej kompanii międzynarodowej
Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta
Czerwiec 2011: pożegnanie 3 brygady zmechanizowanej i przywitanie nowej kompanii międzynarodowej
Wielonarodowa polsko-litewsko-ukraińska brygada, która miała stacjonować w jednostce przy Kruczkowskiego w Lublinie, była jednym z najbardziej prestiżowych projektów byłego szefa MON Bogdana Klicha. List intencyjny w sprawie powstania jednostki został podpisany w 2009 r. w Brukseli.

Formalnie istnieje ona (w miejsce 3. Brygady Zmechanizowanej) od zeszłego roku, ale na razie składa się tylko z Polaków. - Do końca 2013 roku brygada ma osiągnąć gotowość bojową - zapowiadał w czerwcu 2011 r. dowódca Wojsk Lądowych, gen. broni Zbigniew Głowienka. Dodał, że w połowie tego roku do Lublina przyjadą zagraniczni oficerowie.

W praktyce miało to wyglądać tak

W Lublinie, według ambitnych planów, swoja siedzibę miał mieć sztab i batalion dowodzenia. Tymczasem żołnierze mieli stacjonować w swoich jednostkach na terenie Polski, Ukrainy i Litwy. Brygada miała nie mieć stałego składu.

Pod lubelskie dowództwo kierowane byłyby różne oddziały, w zależności od potrzeb. Żołnierze mieli spotykać się na wspólnych ćwiczeniach i misjach pokojowych.

Według planów wojskowych w samym Lublinie stacjonowałoby na stałe 300 żołnierzy. Kolejnych 200 zostałoby w Chełmie i Zamościu.

Ukraina nie chce, Litwy my nie chcemy

Ale wspólnego wojska może wcale nie być, o czym coraz głośniej w Parlamencie Europejskim. Chodzi o naszych partnerów. Ukraina już tak mocno nie dąży do zbliżenia z UE i NATO. Natomiast przeciwko zaangażowaniu Litwy są sami Polacy. Powodem jest traktowanie mniejszości polskiej na Litwie. W ubiegłym roku tamtejszy parlament przyjął ustawę, która np. zakazuje nauczania niektórych przedmiotów szkolnych w języku polskim.

Eurodeputowana Lena Kolarska-Bobińska przyznaje, że problemy z brygadą są: - Trudno tworzyć taką inicjatywę z partnerem, który plecami odwraca się od NATO - mówi o Ukrainie. A o Litwie: - Powstanie brygady nie może być oderwane od całości naszych stosunków.

Co zrobić z potencjałem brygady?

Kolarska-Bobińska: - Do tych problemów trzeba jeszcze dodać finanse. Powstanie brygady wymaga nakładów finansowych na budowę zaplecza. A teraz kraje przyglądają się każdej, wydawanej złotówce.

O pieniądzach mówił w czerwcu zeszłego roku też gen. Głowienka. Międzynarodowe wojsko potrzebuje nowego sprzętu (np. systemów komunikacyjnych), czy środków na kursy językowe. Każde z państw ponosiłoby częściowe koszty istnienia brygady.

Co na to MON? Jacek Sońta, rzecznik resortu tłumaczy „Gazecie”, że na razie ministerstwo realizuje wcześniej podjęte decyzje. - Jeśli zostaną zmienione, to oczywiście się do nich dostosujemy - mówi i zastrzega, że decyzje nie zapadają na szczeblu MON.

- Teraz w MSZ trwają analizy prawne, które mają dać odpowiedź, jak można wykorzystać potencjał brygady - mówi Kolarska-Bobińska.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Polub nas na Facebooku