Firma i dyrektor razem na imprezie. Wkroczy prokurator?
15.02.2012
, aktualizacja: 15.02.2012 15:25
Czy będzie śledztwo dotyczące wspólnej imprezy Mariana Staniego, byłego już dyrektora wydziału ochrony środowiska i pracowników firmy zainteresowanej wycinką drzew przy ul. Walecznych. - Nie odpowiem na to pytanie - ucina prokurator Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. Na razie jest tylko postępowanie sprawdzające dot. procedur administracyjnych
ZOBACZ TAKŻE
- Wycinka drzew do prokuratury? Dyrektor rzuca słuchawką (09-02-12, 20:00)
- Pod topór poszły zdrowe drzewa. Ratusz nie sprawdził (08-02-12, 19:00)
- Lublin coraz mniej zielony. Tysiące drzew pod topór (29-03-12, 08:00)
- Wycięli drzewa pod supermarket. Śledztwo ws. dyrektora (21-03-12, 18:00)
- Ratusz: niech byłym dyrektorem zajmie się prokuratura (21-02-12, 11:21)
- Dyrektor Stani: Zapłaciłem za imprezę w Czarnej Owcy (15-02-12, 16:24)
- Wycinka drzewa przy ul. Walecznych ustawiona? (15-02-12, 08:54)
Chodzi o działkę przy ul. Walecznych, należącą do parafii prawosławnej pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Na części terenu prawosławni planują urządzić park. Obok, spółka Wodrol Inwestycje, która dogadała się z parafią chce wybudować market. Na początku lutego - pomimo sprzeciwu mieszkańców - z działki wycięto 71 drzew. Jak się później okazało - w większości zdrowych. Wnioskowała o to właśnie parafia. Decyzję w tej sprawie podpisał Marian Stani, dyrektor wydziału ochrony środowiska ratusza. W swoim stanowisku podkreślił, że drzewa przeznaczone do wycinki są chore. Dzięki temu prawosławni nie zapłacili za to ani złotówki.
Prokuratura wstrzymuje się z decyzją...
Tuż po korzystnej dla parafii i Wodrolu decyzji Stani zrezygnował z pracy w lubelskim ratuszu. Znalazł zatrudnienie w gminie pod Radomiem. W środę "Dziennik Wschodni" ujawnił, że na drugi dzień po zaakceptowaniu wycinki, Stani żegnał się w podwładnymi w pubie Czarna Owca. Na spotkaniu obecni byli pracownicy firmy Wodrol, a pub należy do powiązanej z nią spółki.
- Nie miałem pojęcia o tym spotkaniu - zapewnia ks. Andrzej Łoś, proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego.
Zapytaliśmy o to w środę w prokuraturze, która może (np. przesłuchując świadków) zbadać czy wspólna impreza była związana z decyzją Staniego, albo czy była to jakaś forma odwdzięczenia się byłego dyrektorowi.
Na razie nic wskazuje na to, aby śledczy zajęli się tym wątkiem z urzędu. Dlaczego? - Nie odpowiem na to pytanie - mówi Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratura Rejonowej Lublin-Północ.
Prokurator Nowak twierdzi, że rozpoczęło się postępowanie sprawdzające dotyczące samych procedur w magistracie dotyczących wycięcia drzew. Chodzi o sprawdzenie, czy dyrektor Stani przeprowadził wizję lokalnej niezbędnej do wycinki drzew.
...ratusz też
Także ratusz na razie nie zamierza podjąć radykalnych kroków i złożyć własnego zawiadomienia do prokuratury. - Trwa kontrola trybu, w jakim dyrektor Stani wydał decyzję o wycince drzew. Jest w tej sprawie wiele niejasności. Wynik kontroli będziemy znać w środę za tydzień i wtedy natychmiast podejmiemy decyzję o ewentualnym zawiadomieniu prokuratury - mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prasowy urzędu miasta.
W wydziale architektury i budownictwa czeka na rozpatrzenie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla terenu, gdzie rosły drzewa. Złożono go 28 kwietnia 2011 r. i do 28 stycznia był praktycznie zamrożony. - Wszczęliśmy procedurę uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, więc urząd nie mógł podjąć żadnych innych procedur - tłumaczy Mieczkowska-Czerniak. Po upływie dziewięciu miesięcy ratusz musiał rozpocząć rozpatrywanie wniosku, który złożyło lubelskie Biuro Architektoniczne Plewa "w imieniu inwestora". Decyzja o akceptacji lub odrzuceniu wniosku zostanie podjęta do końca lutego.
Zamiary inwestora, czyli budowę sklepu w miejscu po wyciętych drzewach ratusz może jeszcze pokrzyżować przyjęciem przez radę miasta planu zagospodarowania przestrzennego. Jego projekt jest już praktycznie gotowy i dla terenu u zbiegu ul. Unickiej i Walecznych nie przewiduje żadnych funkcji komercyjnych.
Prokuratura wstrzymuje się z decyzją...
Tuż po korzystnej dla parafii i Wodrolu decyzji Stani zrezygnował z pracy w lubelskim ratuszu. Znalazł zatrudnienie w gminie pod Radomiem. W środę "Dziennik Wschodni" ujawnił, że na drugi dzień po zaakceptowaniu wycinki, Stani żegnał się w podwładnymi w pubie Czarna Owca. Na spotkaniu obecni byli pracownicy firmy Wodrol, a pub należy do powiązanej z nią spółki.
- Nie miałem pojęcia o tym spotkaniu - zapewnia ks. Andrzej Łoś, proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego.
Zapytaliśmy o to w środę w prokuraturze, która może (np. przesłuchując świadków) zbadać czy wspólna impreza była związana z decyzją Staniego, albo czy była to jakaś forma odwdzięczenia się byłego dyrektorowi.
Na razie nic wskazuje na to, aby śledczy zajęli się tym wątkiem z urzędu. Dlaczego? - Nie odpowiem na to pytanie - mówi Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratura Rejonowej Lublin-Północ.
Prokurator Nowak twierdzi, że rozpoczęło się postępowanie sprawdzające dotyczące samych procedur w magistracie dotyczących wycięcia drzew. Chodzi o sprawdzenie, czy dyrektor Stani przeprowadził wizję lokalnej niezbędnej do wycinki drzew.
...ratusz też
Także ratusz na razie nie zamierza podjąć radykalnych kroków i złożyć własnego zawiadomienia do prokuratury. - Trwa kontrola trybu, w jakim dyrektor Stani wydał decyzję o wycince drzew. Jest w tej sprawie wiele niejasności. Wynik kontroli będziemy znać w środę za tydzień i wtedy natychmiast podejmiemy decyzję o ewentualnym zawiadomieniu prokuratury - mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prasowy urzędu miasta.
W wydziale architektury i budownictwa czeka na rozpatrzenie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla terenu, gdzie rosły drzewa. Złożono go 28 kwietnia 2011 r. i do 28 stycznia był praktycznie zamrożony. - Wszczęliśmy procedurę uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, więc urząd nie mógł podjąć żadnych innych procedur - tłumaczy Mieczkowska-Czerniak. Po upływie dziewięciu miesięcy ratusz musiał rozpocząć rozpatrywanie wniosku, który złożyło lubelskie Biuro Architektoniczne Plewa "w imieniu inwestora". Decyzja o akceptacji lub odrzuceniu wniosku zostanie podjęta do końca lutego.
Zamiary inwestora, czyli budowę sklepu w miejscu po wyciętych drzewach ratusz może jeszcze pokrzyżować przyjęciem przez radę miasta planu zagospodarowania przestrzennego. Jego projekt jest już praktycznie gotowy i dla terenu u zbiegu ul. Unickiej i Walecznych nie przewiduje żadnych funkcji komercyjnych.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Firma i dyrektor razem na imprezie. Wkroczy pro...
ajatuse
15.02.12, 14:52
dobry dil bez bufetu się nie liczy»
-
Koles kolesiowi tak to...
7rybek
15.02.12, 16:18
załatwił,że włos nikomu z głowy nie spadnie tylko kieszenie co niektórych się napełniły.To oznacza,że żyjemy w skorumpowanym bezprawnym mieście.Moim zdaniem teren parafii to jest przestrzen »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...





