Firma i dyrektor razem na imprezie. Wkroczy prokurator?

kad, biel
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 15:25
A A A Drukuj
Marian Stani Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZ Marian Stani
Czy będzie śledztwo dotyczące wspólnej imprezy Mariana Staniego, byłego już dyrektora wydziału ochrony środowiska i pracowników firmy zainteresowanej wycinką drzew przy ul. Walecznych. - Nie odpowiem na to pytanie - ucina prokurator Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. Na razie jest tylko postępowanie sprawdzające dot. procedur administracyjnych
Okazało się, że spośród 71 drzew należało wyciąć zaledwie 14
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Okazało się, że spośród 71 drzew należało wyciąć zaledwie 14
Chodzi o działkę przy ul. Walecznych, należącą do parafii prawosławnej pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Na części terenu prawosławni planują urządzić park. Obok, spółka Wodrol Inwestycje, która dogadała się z parafią chce wybudować market. Na początku lutego - pomimo sprzeciwu mieszkańców - z działki wycięto 71 drzew. Jak się później okazało - w większości zdrowych. Wnioskowała o to właśnie parafia. Decyzję w tej sprawie podpisał Marian Stani, dyrektor wydziału ochrony środowiska ratusza. W swoim stanowisku podkreślił, że drzewa przeznaczone do wycinki są chore. Dzięki temu prawosławni nie zapłacili za to ani złotówki.

Prokuratura wstrzymuje się z decyzją...

Tuż po korzystnej dla parafii i Wodrolu decyzji Stani zrezygnował z pracy w lubelskim ratuszu. Znalazł zatrudnienie w gminie pod Radomiem. W środę "Dziennik Wschodni" ujawnił, że na drugi dzień po zaakceptowaniu wycinki, Stani żegnał się w podwładnymi w pubie Czarna Owca. Na spotkaniu obecni byli pracownicy firmy Wodrol, a pub należy do powiązanej z nią spółki.

- Nie miałem pojęcia o tym spotkaniu - zapewnia ks. Andrzej Łoś, proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego.

Zapytaliśmy o to w środę w prokuraturze, która może (np. przesłuchując świadków) zbadać czy wspólna impreza była związana z decyzją Staniego, albo czy była to jakaś forma odwdzięczenia się byłego dyrektorowi.

Na razie nic wskazuje na to, aby śledczy zajęli się tym wątkiem z urzędu. Dlaczego? - Nie odpowiem na to pytanie - mówi Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratura Rejonowej Lublin-Północ.

Prokurator Nowak twierdzi, że rozpoczęło się postępowanie sprawdzające dotyczące samych procedur w magistracie dotyczących wycięcia drzew. Chodzi o sprawdzenie, czy dyrektor Stani przeprowadził wizję lokalnej niezbędnej do wycinki drzew.

...ratusz też

Także ratusz na razie nie zamierza podjąć radykalnych kroków i złożyć własnego zawiadomienia do prokuratury. - Trwa kontrola trybu, w jakim dyrektor Stani wydał decyzję o wycince drzew. Jest w tej sprawie wiele niejasności. Wynik kontroli będziemy znać w środę za tydzień i wtedy natychmiast podejmiemy decyzję o ewentualnym zawiadomieniu prokuratury - mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prasowy urzędu miasta.

W wydziale architektury i budownictwa czeka na rozpatrzenie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla terenu, gdzie rosły drzewa. Złożono go 28 kwietnia 2011 r. i do 28 stycznia był praktycznie zamrożony. - Wszczęliśmy procedurę uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, więc urząd nie mógł podjąć żadnych innych procedur - tłumaczy Mieczkowska-Czerniak. Po upływie dziewięciu miesięcy ratusz musiał rozpocząć rozpatrywanie wniosku, który złożyło lubelskie Biuro Architektoniczne Plewa "w imieniu inwestora". Decyzja o akceptacji lub odrzuceniu wniosku zostanie podjęta do końca lutego.

Zamiary inwestora, czyli budowę sklepu w miejscu po wyciętych drzewach ratusz może jeszcze pokrzyżować przyjęciem przez radę miasta planu zagospodarowania przestrzennego. Jego projekt jest już praktycznie gotowy i dla terenu u zbiegu ul. Unickiej i Walecznych nie przewiduje żadnych funkcji komercyjnych.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Polub nas na Facebooku