Półtora roku bez Ogrodu Saskiego. Zaczyna się renowacja
14.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 17:10
Mamy ostatnich kilka dni, by pójść na spacer po Ogrodzie Saskim. Warto tam się wybrać, bo od najbliższego poniedziałku będzie to niemożliwe. A potem to już będzie zupełnie inne miejsce.
ZOBACZ TAKŻE
- "Niepokoimy się" List otwarty o przebudowie Saskiego (12-03-12, 08:11)
- Ogród Saski. Coraz większe problemy. Jak to możliwe? (25-02-12, 09:00)
- Renowacja Ogrodu Saskiego. Już są pierwsze problemy (23-02-12, 00:00)
- Jak radny Zbyszko z Lublina o muszlę koncertową walczy (19-02-12, 17:00)
- Przypilnujemy remontu Ogrodu Saskiego. Obiecujemy! (15-02-12, 19:00)
- Prezydent Zamościa - pan na Ogrodzie Saskim. Co zrobi? (08-02-12, 10:00)
- Coraz bliżej do wielkiego remontu Ogrodu Saskiego (13-12-11, 17:00)
- Gawrony opanowały Ogród Saski. Jastrząb na ratunek (23-05-11, 07:00)
20 lutego wszystkie wejścia do Ogrodu Saskiego zostaną zamknięte. Skończą się spacery alejkami zabytkowego parku. Wiosną i latem nie będzie karmienia łabędzi. Nie będzie imprez w muszli koncertowej. Nikt niepowołany nie zajrzy do Ogrodu do października 2013 roku. W tym czasie park opanują robotnicy.
- Wybraliśmy już firmę, która będzie odpowiadać za prace budowlane w parku. Dziś wybierzemy wykonawcę prac przy renowacji zieleni Ogrodu Saskiego. To oznacza, że staje się on placem budowy i nikt postronny nie powinien tam wchodzić - mówi Grzegorz Siemiński, zastępca prezydenta Lublina.
Wraz z zamknięciem Ogrodu startuje jego wielka renowacja - prace, jakich ten teren nie widział od 175 lat, gdy za sprawą inżyniera Feliksa Łodzi Bieczyńskiego założono w Lublinie miejski park. W zabytkowym Ogrodzie w ciągu półtora roku będzie wymienione niemal wszystko, oprócz najcenniejszych okazów zieleni.
Zanim ratusz zaczął szukać wykonawców renowacji Ogrodu Saskiego przeprowadzono bardzo szczegółowe badania całej flory parku. Rośnie tam teraz około 2,5 tysiąca drzew. 110 z nich ma ogromną wartość dla przyrody. To pomnikowe okazy, niekiedy starsze od samego Ogrodu. Badania dendrologiczne wykazały, że jedna lipa srebrzysta i kilka dębów szypułkowych rosło już pod koniec XVIII wieku. Mają około 220 lat. Najstarsza lipa ma także rekordowe rozmiary. Jej pień ma obwód 490 centymetrów.
Gdy pomniki przyrody będą przechodzić zabiegi sanitarne umożliwiające im dalsze przetrwanie w parku, inne drzewa znikną. 385 sztuk pójdzie do wycinki. W ich miejsce pojawi się zaledwie 19 nowych drzew, głównie dębów i klonów. Ta decyzja nie jest przypadkowa. Zaakceptowany przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków projekt renowacji Ogrodu Saskiego zakłada, że za półtora roku mieszkańcy Lublina wejdą do Ogrodu Saskiego, jakiego dotychczas nie znali. Z zarastającego na dziko lasku ma być zieloną publiczną przestrzenią, w której będzie dużo krzewów.
Robotę w Ogrodzie będą mieli nie tylko drwale z piłami łańcuchowymi w rękach. Robotnicy zlikwidują wszystkie obecne alejki dla pieszych. Nowe będą wysypane kruszywem mineralnym, te bardziej strome wykonane będą z asfaltobetonu i kostki betonowej. Wszystkie zapadające się dziś w ziemię ławki będą wymienione i ustawione wreszcie prosto. Modernizację przejdzie muszla koncertowa, która po remoncie sprzed kilkunastu lat nie pasuje do otoczenia zabytkowego Ogrodu. Zlikwidowany będzie też jeszcze jeden nieudany dodatek z początku obecnego stulecia, czyli oczko wodne, które źle zbudowano i w efekcie szybko osuszono. Odnowione będzie rozsypujące się ogrodzenie wzdłuż al. Racławickich, ul. Długosza i od ul. Leszczyńskiego.
Władze Lublina zapewniają, że zamknięcie Ogrodu nie oznacza, że całość liczącej około 12 hektarów powierzchni parku zostanie odgrodzona od otoczenia wysokim płotem. - Zgodnie z prawem budowlanym teren Ogrodu, jako plac budowy musi być zabezpieczony, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, by przy al. Racławickich, jednej z ważniejszych arterii miasta stanęło coś szpecącego przestrzeń śródmieścia Lublina - zapewnia Siemiński.
Całkowita wartość prac w Ogrodzie Saskim to nieco ponad 17,2 miliona złotych. 10 milionów złotych miasto otrzymało na ten cel z Unii Europejskiej.
- Wybraliśmy już firmę, która będzie odpowiadać za prace budowlane w parku. Dziś wybierzemy wykonawcę prac przy renowacji zieleni Ogrodu Saskiego. To oznacza, że staje się on placem budowy i nikt postronny nie powinien tam wchodzić - mówi Grzegorz Siemiński, zastępca prezydenta Lublina.
Wraz z zamknięciem Ogrodu startuje jego wielka renowacja - prace, jakich ten teren nie widział od 175 lat, gdy za sprawą inżyniera Feliksa Łodzi Bieczyńskiego założono w Lublinie miejski park. W zabytkowym Ogrodzie w ciągu półtora roku będzie wymienione niemal wszystko, oprócz najcenniejszych okazów zieleni.
Zanim ratusz zaczął szukać wykonawców renowacji Ogrodu Saskiego przeprowadzono bardzo szczegółowe badania całej flory parku. Rośnie tam teraz około 2,5 tysiąca drzew. 110 z nich ma ogromną wartość dla przyrody. To pomnikowe okazy, niekiedy starsze od samego Ogrodu. Badania dendrologiczne wykazały, że jedna lipa srebrzysta i kilka dębów szypułkowych rosło już pod koniec XVIII wieku. Mają około 220 lat. Najstarsza lipa ma także rekordowe rozmiary. Jej pień ma obwód 490 centymetrów.
Gdy pomniki przyrody będą przechodzić zabiegi sanitarne umożliwiające im dalsze przetrwanie w parku, inne drzewa znikną. 385 sztuk pójdzie do wycinki. W ich miejsce pojawi się zaledwie 19 nowych drzew, głównie dębów i klonów. Ta decyzja nie jest przypadkowa. Zaakceptowany przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków projekt renowacji Ogrodu Saskiego zakłada, że za półtora roku mieszkańcy Lublina wejdą do Ogrodu Saskiego, jakiego dotychczas nie znali. Z zarastającego na dziko lasku ma być zieloną publiczną przestrzenią, w której będzie dużo krzewów.
Robotę w Ogrodzie będą mieli nie tylko drwale z piłami łańcuchowymi w rękach. Robotnicy zlikwidują wszystkie obecne alejki dla pieszych. Nowe będą wysypane kruszywem mineralnym, te bardziej strome wykonane będą z asfaltobetonu i kostki betonowej. Wszystkie zapadające się dziś w ziemię ławki będą wymienione i ustawione wreszcie prosto. Modernizację przejdzie muszla koncertowa, która po remoncie sprzed kilkunastu lat nie pasuje do otoczenia zabytkowego Ogrodu. Zlikwidowany będzie też jeszcze jeden nieudany dodatek z początku obecnego stulecia, czyli oczko wodne, które źle zbudowano i w efekcie szybko osuszono. Odnowione będzie rozsypujące się ogrodzenie wzdłuż al. Racławickich, ul. Długosza i od ul. Leszczyńskiego.
Władze Lublina zapewniają, że zamknięcie Ogrodu nie oznacza, że całość liczącej około 12 hektarów powierzchni parku zostanie odgrodzona od otoczenia wysokim płotem. - Zgodnie z prawem budowlanym teren Ogrodu, jako plac budowy musi być zabezpieczony, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, by przy al. Racławickich, jednej z ważniejszych arterii miasta stanęło coś szpecącego przestrzeń śródmieścia Lublina - zapewnia Siemiński.
Całkowita wartość prac w Ogrodzie Saskim to nieco ponad 17,2 miliona złotych. 10 milionów złotych miasto otrzymało na ten cel z Unii Europejskiej.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- 68 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Półtora roku bez Ogrodu Saskiego. Zaczyna się r...
kuruburus
14.02.12, 19:02
Tylko czekać jak w październiku 2013 jak już pokażą co jest w środku - wyjdą jakieś całkowicie nie przemyślane rozwiązania, że gdzieś woda stoi, albo podjechać wózkiem się nie da... Na »
-
Oby nie był "Saski w renowacji" - wiecznej.....
microb66
14.02.12, 19:47
Ludzie i media pilnujcie Ogrodu Saskiego. W tym mieście może się tek zdarzyć, że wytną stare drzewa, a nowych nie posadzą. Albo wytną drzewa i nasadzą iglaków, bo taka teraz nowo-moda. Znamy»
-
Półtora roku bez Ogrodu Saskiego. Zaczyna się r...
samuel0
14.02.12, 19:55
A może tak przy okazji wpuścić tam naszych archeologów, przecież już od kilkunastu lat się tego domagają. Dla nie zorientowanych to na terenach gdzie powstał Saski wcześniej przez długi »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...






