Domowe awantury policjantów to nie "sprawy prywatne"
14.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 19:22
ZOBACZ TAKŻE
- Walił głową żony w wiatę przystanku. To oficer policji (20-03-12, 14:13)
- Policjantowi po godzinach można więcej? W Lublinie tak (14-02-12, 09:00)
Czy po służbie można więcej? Czy policjant, który w cywilu podnosi rękę na rodzinę jest dalej godny munduru? Odpowiedzi na te pytania wydają mi się oczywiste. Gorzej, że dla samej policji oczywiste już nie są. Jak poczują się rodziny funkcjonariuszy-tyranów, gdy przeczytają, że domowe awantury to "sprawy prywatne"? A karą może być wielce okrutna "rozmowa"? Boję się, że policja zaufania do siebie na tym nie zbuduje. Wywoła za to poczucie bezkarności u sprawców przemocy.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...




