Pociągiem szybciej do Warszawy? Brakuje 200 milionów
14.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 16:26
Kolejowa centrala szuka pieniędzy na przygotowanie dokumentów potrzebnych do przyśpieszenia pociągów. Chodzi nawet o 200 milionów złotych
ZOBACZ TAKŻE
- Jest szansa na szybką kolej z Lublina do Warszawy (17-10-11, 08:00)
- Szybka kolej do Warszawy. Tak, ale dopiero w 2015 roku (24-05-11, 21:00)
- Lublin czeka na szybką kolej do Warszawy (29-05-09, 17:48)
Teraz do Warszawy jedzie się pociągiem - w zależności od godziny i trasy przejazdu - ok. 2,5 godz. Krócej się nie da, bo nie pozwala na to stan torów.
Jeśli udałoby się zmodernizować tory, to pociągi mogłyby rozwijać prędkość 160 km na godzinę, a w stolicy bylibyśmy po 1,5-godzinnej podróży.
Na to jednak trzeba pieniędzy. I to nie małych, bo modernizacja linii kolejowej E7 (Dorohusk - Lublin - Warszawa) pochłonie 3 - 3,5 mld złotych.
Na te pieniądze dziś nie ma szans, ale co innego po 2014 r. kiedy będziemy mieli do wydania kolejne dotacje z UE. Zbigniew Szfarański, prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która odpowiada za utrzymanie torów, nie raz deklarował, że linia E7 jest dla niego priorytetem. - Po pierwsze dlatego, że jeśli gruntownie nie zmodernizujemy tej trasy, to za kilka lat pociągi będą nią jeździły z prędkością 60 km na godz. Po drugie, bieżące remonty są droższe niż kompleksowa modernizacja - tłumaczył.
Szybka kolej jest na wstępnej liście kolejarskich priorytetów po 2014 r. Prace można by rozpocząć kiedy tylko pojawią się pieniądze z UE. Jest tylko jeden warunek - do tego czasu kolejarze muszą mieć całą dokumentację inwestycji.
- Prace projektowe nie rozpoczęły się, trwa przygotowanie materiałów do przetargu na wykonanie części dokumentacji - informuje Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy Centrum Realizacji Inwestycji PKP i dodaje, że jednocześnie jest opracowywany harmonogram dalszych prac.
Dlaczego kolej myśli o przetargu bez projektu? Bo na dokończenie dokumentacji nie ma pieniędzy. Niedawno posłanka PiS Elżbieta Kruk ogłosiła, że kolejarzom brakuje 200 mln zł na przygotowanie dokumentów. Proponowała, żeby w tegorocznym budżecie państwa zarezerwować przynajmniej 50 mln zł na szybką kolej i do Sejmu trafiła stosowna poprawka, ale głosami PO i PSL przepadła.
Skoro Sejm nie dał pieniędzy na kolej, to PKP szuka ich u siebie. - Przygotowywane jest wystąpienie o finansowanie do zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe - mówi Dutkiewicz i dodaje, że gdyby były pieniądze, udałoby się zdążyć z dokumentacją na koniec 2014 roku.
Gdzie jest nasza petycja
Na początku 2009 r. "Gazeta" rozpoczęła walkę o szybką kolej. Zorganizowaliśmy na ten temat debatę. Zebraliśmy ponad 20 tys. podpisów polityków, ludzi kultury i lublinian pod apelem, w którym domagaliśmy się modernizacji "siódemki". Wręczyliśmy je ówczesnymi ministrowi infrastruktury Cezaremu Grabarczykowi.
Dziś petycja wisi na ścianie gabinetu prezesa Szafrańskiego. - To było pierwsze tak wyraźne poparcie społeczne dla inwestycji kolejowej. Wszyscy narzekają na kolej, a prawda jest taka, że musimy walczyć o swoje miejsce w budżecie - mówi prezes PKP PLK.
Jeśli udałoby się zmodernizować tory, to pociągi mogłyby rozwijać prędkość 160 km na godzinę, a w stolicy bylibyśmy po 1,5-godzinnej podróży.
Na to jednak trzeba pieniędzy. I to nie małych, bo modernizacja linii kolejowej E7 (Dorohusk - Lublin - Warszawa) pochłonie 3 - 3,5 mld złotych.
Na te pieniądze dziś nie ma szans, ale co innego po 2014 r. kiedy będziemy mieli do wydania kolejne dotacje z UE. Zbigniew Szfarański, prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która odpowiada za utrzymanie torów, nie raz deklarował, że linia E7 jest dla niego priorytetem. - Po pierwsze dlatego, że jeśli gruntownie nie zmodernizujemy tej trasy, to za kilka lat pociągi będą nią jeździły z prędkością 60 km na godz. Po drugie, bieżące remonty są droższe niż kompleksowa modernizacja - tłumaczył.
Szybka kolej jest na wstępnej liście kolejarskich priorytetów po 2014 r. Prace można by rozpocząć kiedy tylko pojawią się pieniądze z UE. Jest tylko jeden warunek - do tego czasu kolejarze muszą mieć całą dokumentację inwestycji.
- Prace projektowe nie rozpoczęły się, trwa przygotowanie materiałów do przetargu na wykonanie części dokumentacji - informuje Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy Centrum Realizacji Inwestycji PKP i dodaje, że jednocześnie jest opracowywany harmonogram dalszych prac.
Dlaczego kolej myśli o przetargu bez projektu? Bo na dokończenie dokumentacji nie ma pieniędzy. Niedawno posłanka PiS Elżbieta Kruk ogłosiła, że kolejarzom brakuje 200 mln zł na przygotowanie dokumentów. Proponowała, żeby w tegorocznym budżecie państwa zarezerwować przynajmniej 50 mln zł na szybką kolej i do Sejmu trafiła stosowna poprawka, ale głosami PO i PSL przepadła.
Skoro Sejm nie dał pieniędzy na kolej, to PKP szuka ich u siebie. - Przygotowywane jest wystąpienie o finansowanie do zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe - mówi Dutkiewicz i dodaje, że gdyby były pieniądze, udałoby się zdążyć z dokumentacją na koniec 2014 roku.
Gdzie jest nasza petycja
Na początku 2009 r. "Gazeta" rozpoczęła walkę o szybką kolej. Zorganizowaliśmy na ten temat debatę. Zebraliśmy ponad 20 tys. podpisów polityków, ludzi kultury i lublinian pod apelem, w którym domagaliśmy się modernizacji "siódemki". Wręczyliśmy je ówczesnymi ministrowi infrastruktury Cezaremu Grabarczykowi.
Dziś petycja wisi na ścianie gabinetu prezesa Szafrańskiego. - To było pierwsze tak wyraźne poparcie społeczne dla inwestycji kolejowej. Wszyscy narzekają na kolej, a prawda jest taka, że musimy walczyć o swoje miejsce w budżecie - mówi prezes PKP PLK.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Pociągiem szybciej do Warszawy? Brakuje 200 mil...
qavtan
14.02.12, 10:22
Według mnie to bardzo ważna sprawa. Transport kolejowy w mojej ocenie liczy się bardziej niż drogowy.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...





