Pociągiem szybciej do Warszawy? Brakuje 200 milionów

sko
14.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 16:26
A A A Drukuj
Fot. Kamil Gozdan / AG
Kolejowa centrala szuka pieniędzy na przygotowanie dokumentów potrzebnych do przyśpieszenia pociągów. Chodzi nawet o 200 milionów złotych
Zbigniew Szafrański, prezes Polskich Linii Kolejowych PKP
Fot. Rafał Michałowski / AG
Zbigniew Szafrański, prezes Polskich Linii Kolejowych PKP
Teraz do Warszawy jedzie się pociągiem - w zależności od godziny i trasy przejazdu - ok. 2,5 godz. Krócej się nie da, bo nie pozwala na to stan torów.

Jeśli udałoby się zmodernizować tory, to pociągi mogłyby rozwijać prędkość 160 km na godzinę, a w stolicy bylibyśmy po 1,5-godzinnej podróży.

Na to jednak trzeba pieniędzy. I to nie małych, bo modernizacja linii kolejowej E7 (Dorohusk - Lublin - Warszawa) pochłonie 3 - 3,5 mld złotych.

Na te pieniądze dziś nie ma szans, ale co innego po 2014 r. kiedy będziemy mieli do wydania kolejne dotacje z UE. Zbigniew Szfarański, prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która odpowiada za utrzymanie torów, nie raz deklarował, że linia E7 jest dla niego priorytetem. - Po pierwsze dlatego, że jeśli gruntownie nie zmodernizujemy tej trasy, to za kilka lat pociągi będą nią jeździły z prędkością 60 km na godz. Po drugie, bieżące remonty są droższe niż kompleksowa modernizacja - tłumaczył.

Szybka kolej jest na wstępnej liście kolejarskich priorytetów po 2014 r. Prace można by rozpocząć kiedy tylko pojawią się pieniądze z UE. Jest tylko jeden warunek - do tego czasu kolejarze muszą mieć całą dokumentację inwestycji.

- Prace projektowe nie rozpoczęły się, trwa przygotowanie materiałów do przetargu na wykonanie części dokumentacji - informuje Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy Centrum Realizacji Inwestycji PKP i dodaje, że jednocześnie jest opracowywany harmonogram dalszych prac.

Dlaczego kolej myśli o przetargu bez projektu? Bo na dokończenie dokumentacji nie ma pieniędzy. Niedawno posłanka PiS Elżbieta Kruk ogłosiła, że kolejarzom brakuje 200 mln zł na przygotowanie dokumentów. Proponowała, żeby w tegorocznym budżecie państwa zarezerwować przynajmniej 50 mln zł na szybką kolej i do Sejmu trafiła stosowna poprawka, ale głosami PO i PSL przepadła.

Skoro Sejm nie dał pieniędzy na kolej, to PKP szuka ich u siebie. - Przygotowywane jest wystąpienie o finansowanie do zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe - mówi Dutkiewicz i dodaje, że gdyby były pieniądze, udałoby się zdążyć z dokumentacją na koniec 2014 roku.

Gdzie jest nasza petycja

Na początku 2009 r. "Gazeta" rozpoczęła walkę o szybką kolej. Zorganizowaliśmy na ten temat debatę. Zebraliśmy ponad 20 tys. podpisów polityków, ludzi kultury i lublinian pod apelem, w którym domagaliśmy się modernizacji "siódemki". Wręczyliśmy je ówczesnymi ministrowi infrastruktury Cezaremu Grabarczykowi.

Dziś petycja wisi na ścianie gabinetu prezesa Szafrańskiego. - To było pierwsze tak wyraźne poparcie społeczne dla inwestycji kolejowej. Wszyscy narzekają na kolej, a prawda jest taka, że musimy walczyć o swoje miejsce w budżecie - mówi prezes PKP PLK.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Polub nas na Facebooku