Step, upał, głód i choroby. A do lekarza bardzo daleko
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 18:00
- Step, spiekota niesamowita i tam żyliśmy w tym stepie zbierając bawełnę do 1956 r. Pamiętam, że był głód, byłem chory na jakąś azjatycką chorobę, częściowo sparaliżowany, a do lekarza było kilkadziesiąt kilometrów - powiedział w niedzielę dziennikarzom Witold Koleśnik, który jako dziecko został wywieziony do Kazachstanu
ZOBACZ TAKŻE
- Lublin nie Kuwejt. Biopaliwa z województwa łódzkiego (11-02-12, 17:00)
- "Ja cię ch... załatwię". Dyscyplinarka dla dyrektora (11-02-12, 13:00)
- Brutalne morderstwo w Szkocji. Mają zabójcę z Lublina? (11-02-12, 11:25)
- Obwodnica dla Kołbieli. Radcy prawni nie chcą korków (10-02-12, 20:59)
Pamięć Polaków wywiezionych na wschód przez władze Związku Sowieckiego uczczono w niedzielę w Lublinie w 72. rocznicę rozpoczęcia masowych deportacji.
W kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej odprawiona została msza św. w intencji Polaków zmarłych i pomordowanych na zesłaniu. Po mszy uczestnicy uroczystości - kombatanci z pocztami sztandarowymi, przedstawiciele władz, młodzież - przemaszerowali przez centrum miasta do ratusza, gdzie złożyli kwiaty i zapalili znicze pod pamiątkową tablicą z Krzyżem Sybiru.
Odegrano hymn Sybiraków. Historię wywózek na wschód przypomniał prezes lubelskiego oddziału Związku Sybiraków Janusz Pawłowski. Podkreślił, że zsyłki rozpoczęły władze carskie już przeszło 200 lat temu podczas zaborów.
- Polacy po każdym zrywie wolnościowym byli gnani w mniejszych lub większych grupach na Sybir. Jednak w 1940 r. i późniejszych latach doświadczyliśmy bez porównania gorszej eksterminacji narodu polskiego, bez żadnej winy. Winą było tylko to, że jesteśmy Polakami - powiedział Pawłowski. - Polacy byli zsyłani tam, gdzie panowały najtrudniejsze warunki życia, masowo wymierali z głodu chorób, nieludzkiej pracy - dodałi.
Mieszkaniec Lublina Witold Koleśnik, który jako dziecko był wywieziony do Kazachstanu wspominał, że było tam bardzo trudno żyć. - Step, spiekota niesamowita i tam żyliśmy w tym stepie zbierając bawełnę do 1956 r. Pamiętam, że był głód, byłem chory na jakąś azjatycką chorobę, częściowo sparaliżowany,
a do lekarza było kilkadziesiąt kilometrów - mówił dziennikarzom Koleśnik.
Od 10 lutego 1940 r. do czerwca 1941 r. władze Związku Sowieckiego, okupującego wówczas część obszaru Polski, zorganizowały cztery wywózki na wschód obywateli polskich różnych narodowości. Związek Sybiraków przyjmuje, że wywieziono w sumie 1 mln 350 tys. Polaków.
Historycy przywołują jednak inne liczby. Na podstawie różnych źródeł sowieckich oceniają, że w latach 1939-41 represje sowieckie dotknęły niespełna 500 tys. obywateli polskich (nie tylko Polaków, ale także m.in. Białorusinów i Ukraińców), z czego 320 tys. to osoby przymusowo wywiezione.
W kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej odprawiona została msza św. w intencji Polaków zmarłych i pomordowanych na zesłaniu. Po mszy uczestnicy uroczystości - kombatanci z pocztami sztandarowymi, przedstawiciele władz, młodzież - przemaszerowali przez centrum miasta do ratusza, gdzie złożyli kwiaty i zapalili znicze pod pamiątkową tablicą z Krzyżem Sybiru.
Odegrano hymn Sybiraków. Historię wywózek na wschód przypomniał prezes lubelskiego oddziału Związku Sybiraków Janusz Pawłowski. Podkreślił, że zsyłki rozpoczęły władze carskie już przeszło 200 lat temu podczas zaborów.
- Polacy po każdym zrywie wolnościowym byli gnani w mniejszych lub większych grupach na Sybir. Jednak w 1940 r. i późniejszych latach doświadczyliśmy bez porównania gorszej eksterminacji narodu polskiego, bez żadnej winy. Winą było tylko to, że jesteśmy Polakami - powiedział Pawłowski. - Polacy byli zsyłani tam, gdzie panowały najtrudniejsze warunki życia, masowo wymierali z głodu chorób, nieludzkiej pracy - dodałi.
Mieszkaniec Lublina Witold Koleśnik, który jako dziecko był wywieziony do Kazachstanu wspominał, że było tam bardzo trudno żyć. - Step, spiekota niesamowita i tam żyliśmy w tym stepie zbierając bawełnę do 1956 r. Pamiętam, że był głód, byłem chory na jakąś azjatycką chorobę, częściowo sparaliżowany,
a do lekarza było kilkadziesiąt kilometrów - mówił dziennikarzom Koleśnik.
Od 10 lutego 1940 r. do czerwca 1941 r. władze Związku Sowieckiego, okupującego wówczas część obszaru Polski, zorganizowały cztery wywózki na wschód obywateli polskich różnych narodowości. Związek Sybiraków przyjmuje, że wywieziono w sumie 1 mln 350 tys. Polaków.
Historycy przywołują jednak inne liczby. Na podstawie różnych źródeł sowieckich oceniają, że w latach 1939-41 represje sowieckie dotknęły niespełna 500 tys. obywateli polskich (nie tylko Polaków, ale także m.in. Białorusinów i Ukraińców), z czego 320 tys. to osoby przymusowo wywiezione.
Najnowsze wiadomości
-
Gwałciciel nie może zbliżać się do 12-letniej ofiary
-
Wyłożyli pieniądze i chcą inwestować na PKS-ie
-
Lublin dostał 400 mln na najdroższą drogę w historii
-
"Jeszcze Polska..." Warka nagrywała w Lublinie hymn ZOBACZ
-
Warszawiacy na weekend wybierają nasze Roztocze. A my?
-
To pewne. "Koko Koko Euro Spoko" zabrzmi w Brukseli
-
Podejrzani o "przestępstwa seksualne" na dzieciach
-
Targi Lublin poślizgnęły się na płatnej Strefie Kibica
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...




