Urzędnicy dorabiają "na boku"? Muszą pokazać dochody
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 09:35
Ponad 100 marszałkowskich urzędników zajmujących się unijnymi pieniędzmi będzie musiało ujawnić majątki i dochody. Powód? Podejrzenia, że mogli dorabiać "na boku" i popaść w konflikt interesów
Regionalny Program Operacyjny to unijne pieniądze, które do dyspozycji ma każde województwo. Urząd marszałkowski robi konkursy na najlepsze projekty, a potem mobilizuje samorządowców i biznesmenów, żeby jak najszybciej rozliczali dotacje.
Odpowiada za to armia 130 pracowników departamentu RPO u marszałka. Kierowniczką oddziału realizacji projektów w tym departamencie (zajmuje się m.in. sprawdzaniem wniosków i kontrolą dotacji) jest Agnieszka Wyszomirska.
"Gazeta" dowiedziała się, że Wyszomirska dorabia także poza urzędem. W październiku i styczniu miała prowadzić szkolenia dla Lubelskiego Centrum Doskonalenia Kadr "Impuls". Szkolenia były płatne - 240 złotych od osoby. W dodatku ich tematy praktycznie pokrywały się z tym, czym na co dzień zajmuje się oddział kierowany przez Wyszomirską. Wątpliwości budzi też to, że miała ona uczyć, jak uniknąć "negatywnych konsekwencji kontroli".
- Szukamy do prowadzenia szkoleń osób obeznanych w temacie. Mamy wykładowców z uczelni. Podpisujemy z nimi umowy o dzieło. Z tego, co pamiętam ostatnie szkolenia nie doszły do skutku - mówi nam Jolanta Czechowska, właścicielka LCDK "Impuls". Dla sekretarza województwa Artura Walaska nie ma to znaczenia. - Sam fakt, że pracownik urzędu oferuje swoje usługi na prywatnym rynku w zakresie, który może pokrywać się z jego obowiązkami służbowymi, rodzi podejrzenia o konflikt interesów. Wyjaśniamy to - zapewnia.
Urzędnicy od RPO prowadzą szkolenia, ale w ramach obowiązków i godzinach pracy. Chodzi o to, aby korzystający z unijnych pieniędzy nie płacili za wiedzę, którą powinni dostać za darmo. Jednak Agnieszka Wyszomirska nie ma sobie nic do zarzucenia. W rozmowie telefonicznej stwierdziła, że informowała swoich przełożonych o dodatkowym zajęciu. Co więcej według Wyszomirskiej dorabianie jest popularne wśród innych urzędników.
Zapytaliśmy o to dyrektor departamentu RPO Anetę Pieczykolan: - Ani pani Agnieszka, ani żaden inny pracownik nie zgłosił mi, że prowadzą szkolenia poza departamentem.
Kierownik Wyszomirska napisała nam później w e-mailu: "Szkolenia z zakresu funduszy unijnych prowadzą osoby, które w codziennej swojej pracy zajmują się właśnie tą tematyką i jest to w mojej opinii zrozumiałe. (...) A skoro fundusze są wdrażane przez instytucje publiczne, należy się spodziewać, że szkolenia prowadzą pracownicy tych instytucji. Okazjonalnie, jeśli zostanę o to poproszona, również prowadzę takie szkolenia. W moje ocenie nie ma tu konfliktu interesu."
Sekretarz Walasek: - Już wydałem polecenia, aby każdy pracownik departamentu RPO złożył oświadczenie majątkowe. Będziemy je analizować pod kątem możliwych konfliktów interesu.
Odpowiada za to armia 130 pracowników departamentu RPO u marszałka. Kierowniczką oddziału realizacji projektów w tym departamencie (zajmuje się m.in. sprawdzaniem wniosków i kontrolą dotacji) jest Agnieszka Wyszomirska.
"Gazeta" dowiedziała się, że Wyszomirska dorabia także poza urzędem. W październiku i styczniu miała prowadzić szkolenia dla Lubelskiego Centrum Doskonalenia Kadr "Impuls". Szkolenia były płatne - 240 złotych od osoby. W dodatku ich tematy praktycznie pokrywały się z tym, czym na co dzień zajmuje się oddział kierowany przez Wyszomirską. Wątpliwości budzi też to, że miała ona uczyć, jak uniknąć "negatywnych konsekwencji kontroli".
- Szukamy do prowadzenia szkoleń osób obeznanych w temacie. Mamy wykładowców z uczelni. Podpisujemy z nimi umowy o dzieło. Z tego, co pamiętam ostatnie szkolenia nie doszły do skutku - mówi nam Jolanta Czechowska, właścicielka LCDK "Impuls". Dla sekretarza województwa Artura Walaska nie ma to znaczenia. - Sam fakt, że pracownik urzędu oferuje swoje usługi na prywatnym rynku w zakresie, który może pokrywać się z jego obowiązkami służbowymi, rodzi podejrzenia o konflikt interesów. Wyjaśniamy to - zapewnia.
Urzędnicy od RPO prowadzą szkolenia, ale w ramach obowiązków i godzinach pracy. Chodzi o to, aby korzystający z unijnych pieniędzy nie płacili za wiedzę, którą powinni dostać za darmo. Jednak Agnieszka Wyszomirska nie ma sobie nic do zarzucenia. W rozmowie telefonicznej stwierdziła, że informowała swoich przełożonych o dodatkowym zajęciu. Co więcej według Wyszomirskiej dorabianie jest popularne wśród innych urzędników.
Zapytaliśmy o to dyrektor departamentu RPO Anetę Pieczykolan: - Ani pani Agnieszka, ani żaden inny pracownik nie zgłosił mi, że prowadzą szkolenia poza departamentem.
Kierownik Wyszomirska napisała nam później w e-mailu: "Szkolenia z zakresu funduszy unijnych prowadzą osoby, które w codziennej swojej pracy zajmują się właśnie tą tematyką i jest to w mojej opinii zrozumiałe. (...) A skoro fundusze są wdrażane przez instytucje publiczne, należy się spodziewać, że szkolenia prowadzą pracownicy tych instytucji. Okazjonalnie, jeśli zostanę o to poproszona, również prowadzę takie szkolenia. W moje ocenie nie ma tu konfliktu interesu."
Sekretarz Walasek: - Już wydałem polecenia, aby każdy pracownik departamentu RPO złożył oświadczenie majątkowe. Będziemy je analizować pod kątem możliwych konfliktów interesu.
Zobacz też Ważni ludzie się bawią. Gala Ambasadorów
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Urzędnicy dorabiają "na boku"? Muszą pokazać do...
josek4
13.02.12, 08:25
Bardzo nieudolny artykuł, no ale to efekt niekompetencji dziennikarzyny. Ja postawiłbym pytanie "Jakie korzyści finansowe czerpią urzędnicy w ramach pozytywnej akceptacji wniosków »
-
Urzędnicy dorabiają "na boku"? Muszą pokazać do...
karolsledczy
13.02.12, 08:50
Niech Pan Karol ujawni swoje "lewe" dochody za pisanie zleconych artykułów... ot co!»
-
Urzędnicy dorabiają "na boku"? Muszą pokazać do...
cool77
14.02.12, 17:54
Jest tajemnicą poliszynela że urzedasy biorą na dzieńdobry ok 15tys a po akceptacji 30%. i na 100% nie będą tego ujawniać»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...



