System Informacji Miejskiej bez pomysłodawcy
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 17:35
Ratusz na poważnie zabiera się do tworzenia Systemu Informacji Miejskiej. Urzędnikom pomóc ma w tym Rada Kultury Przestrzeni. Brakuje jednak Pawła Furmana, który pierwszy rzucił pomysł i sam zaczął tworzyć projekt SIM.
ZOBACZ TAKŻE
- LIST. Miejski System Informacji, otwarty i przyjazny (02-01-12, 21:00)
- Coraz bliżej do Miejskiego Systemu Informacji? (29-11-11, 22:08)
- W Lublinie już się nie zgubisz. MSI lepszy niż GPS (26-07-11, 00:00)
W styczniu opublikowaliśmy list studenta KUL Pawła Furmana, który w ubiegłym roku rzucił pomysł stworzenia w Lublinie SIM. Sam zaczął przygotowywać pierwsze projekty plansz i tablic informacyjnych, które pojawiłyby się na ulicach.
Na koniec listu Furman pisał: "W ciągu kilku lat Lublin może mieć najlepszy system informacji w Polsce, oparty na nowych technologiach, realnych potrzebach mieszkańców, studentów i turystów. Coś, czym będzie można się chwalić, coś, co pojawi się w każdej dzielnicy, coś dla każdego. Dlatego zadaję pytanie - wchodzimy w to?"
"Wchodzimy" - odpowiada urząd miasta i Rada Kultury Przestrzeni publikując wspólne stanowisko w sprawie SIM zatytułowane właśnie "Wchodzimy w to". Stanowisko opracowali Marcin Skrzypek z Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN, dizajner Robert Zając i Ewa Kipta, specjalista ds. kultury przestrzeni z urzędu miasta. Podpisali zaś je Michał Furmanek, koordynator marketingu ratusza i Jan Kamiński, przewodniczący RKP.
Furman jest wspomniany jedynie na początku dokumentu, jako inicjator dyskusji nad SIM. I tyle. Wśród osób, które teraz mają wspólnie pracować nad SIM, nie ma go.
- Urzędnicy oświadczyli mi, że system powinni przygotować profesjonaliści - mówi Furman, który nie ukrywa, że jest rozczarowany odsunięciem go na bok od prac nad SIM. Wcześniej rozwijał swoją koncepcję konsultując ją z internautami. Teraz krytykuje miasto za wybór wzorca dla lubelskiego SIM.
- Chcą zrobić system wzorując się na systemie stworzonym w Bielsku-Białej. Uważam, że ma on wiele braków - twierdzi Furman.
Dlaczego Furman nie bierze już udziału w pracach nad SIM? - Propozycje, jakie przedstawiał, były wstępne. Chcę jednak podkreślić, że zrobił dla całej sprawy coś genialnego - posiał ziarno i wywołał dyskusję nad tym tematem. Mam za to do niego bardzo duży szacunek - odpowiada Michał Furmanek. Według koordynatora miejskiego marketingu Furman przeliczył się z siłami.
- Stworzenie SIM to nie jest zadanie dla jednej osoby. Powiedziałbym, że to projekt megadyscyplinarny, dotykający wielu różnych aspektów: urbanistyki, marketingu, pamięci przestrzeni, informacji turystycznej. Paweł Furman miał wizję pomysłu, ale chyba nie miał do końca świadomości, jak bardzo skomplikowanym procesem będzie wdrożenie w Lublinie SIM - uważa Furmanek. Twierdzi również, że Furman nie ma racji krytykując miasto za chęć wzorowania lubelskiego SIM na systemie z Bielska-Białej.
- Chcemy konsultować się z twórcami SIM z różnych miast, by ustrzec się błędów, które oni popełnili. Ale nie możemy się przecież wzorować na systemie warszawskim, bo jest nieporównywalny do naszej skali - uważa Furmanek.
Czy pomysłodawca prac nad miejskim systemem informacji w Lublinie jest już miastu niepotrzebny? Sam Paweł Furman mówi, że nie wie, czy zdecydowałby się jeszcze na współpracę z miastem. Ale może spodziewać się takiej propozycji.
- W ciągu miesiąca powstanie zespół, który będzie odpowiadać za ten projekt. Jako entuzjasta może nam bardzo pomóc. Nie wykluczam, że zaproponuję mu udział w tym zespole. Jestem bardzo ciekawy jego pomysłów - podkreśla Furmanek.
Czym jest SIM?
Pionierem wprowadzania miejskiego systemu informacji jest Warszawa. Zaczęto go tam wprowadzać w 1997 r. Okazał się na tyle udany (choć nie ustrzeżono się błędów), że na jego wzór zaczęto tworzyć podobne systemy w innych miastach: w Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Gdyni czy Bielsku-Białej. Zadaniem SIM jest pomoc w orientacji w terenie. Drogowskazy, tablice z nazwami ulic i numerami domów tworzą jedną spójną (również graficznie) całość i nie pozwalają się zgubić na terenie miasta
Na koniec listu Furman pisał: "W ciągu kilku lat Lublin może mieć najlepszy system informacji w Polsce, oparty na nowych technologiach, realnych potrzebach mieszkańców, studentów i turystów. Coś, czym będzie można się chwalić, coś, co pojawi się w każdej dzielnicy, coś dla każdego. Dlatego zadaję pytanie - wchodzimy w to?"
"Wchodzimy" - odpowiada urząd miasta i Rada Kultury Przestrzeni publikując wspólne stanowisko w sprawie SIM zatytułowane właśnie "Wchodzimy w to". Stanowisko opracowali Marcin Skrzypek z Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN, dizajner Robert Zając i Ewa Kipta, specjalista ds. kultury przestrzeni z urzędu miasta. Podpisali zaś je Michał Furmanek, koordynator marketingu ratusza i Jan Kamiński, przewodniczący RKP.
Furman jest wspomniany jedynie na początku dokumentu, jako inicjator dyskusji nad SIM. I tyle. Wśród osób, które teraz mają wspólnie pracować nad SIM, nie ma go.
- Urzędnicy oświadczyli mi, że system powinni przygotować profesjonaliści - mówi Furman, który nie ukrywa, że jest rozczarowany odsunięciem go na bok od prac nad SIM. Wcześniej rozwijał swoją koncepcję konsultując ją z internautami. Teraz krytykuje miasto za wybór wzorca dla lubelskiego SIM.
- Chcą zrobić system wzorując się na systemie stworzonym w Bielsku-Białej. Uważam, że ma on wiele braków - twierdzi Furman.
Dlaczego Furman nie bierze już udziału w pracach nad SIM? - Propozycje, jakie przedstawiał, były wstępne. Chcę jednak podkreślić, że zrobił dla całej sprawy coś genialnego - posiał ziarno i wywołał dyskusję nad tym tematem. Mam za to do niego bardzo duży szacunek - odpowiada Michał Furmanek. Według koordynatora miejskiego marketingu Furman przeliczył się z siłami.
- Stworzenie SIM to nie jest zadanie dla jednej osoby. Powiedziałbym, że to projekt megadyscyplinarny, dotykający wielu różnych aspektów: urbanistyki, marketingu, pamięci przestrzeni, informacji turystycznej. Paweł Furman miał wizję pomysłu, ale chyba nie miał do końca świadomości, jak bardzo skomplikowanym procesem będzie wdrożenie w Lublinie SIM - uważa Furmanek. Twierdzi również, że Furman nie ma racji krytykując miasto za chęć wzorowania lubelskiego SIM na systemie z Bielska-Białej.
- Chcemy konsultować się z twórcami SIM z różnych miast, by ustrzec się błędów, które oni popełnili. Ale nie możemy się przecież wzorować na systemie warszawskim, bo jest nieporównywalny do naszej skali - uważa Furmanek.
Czy pomysłodawca prac nad miejskim systemem informacji w Lublinie jest już miastu niepotrzebny? Sam Paweł Furman mówi, że nie wie, czy zdecydowałby się jeszcze na współpracę z miastem. Ale może spodziewać się takiej propozycji.
- W ciągu miesiąca powstanie zespół, który będzie odpowiadać za ten projekt. Jako entuzjasta może nam bardzo pomóc. Nie wykluczam, że zaproponuję mu udział w tym zespole. Jestem bardzo ciekawy jego pomysłów - podkreśla Furmanek.
Czym jest SIM?
Pionierem wprowadzania miejskiego systemu informacji jest Warszawa. Zaczęto go tam wprowadzać w 1997 r. Okazał się na tyle udany (choć nie ustrzeżono się błędów), że na jego wzór zaczęto tworzyć podobne systemy w innych miastach: w Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Gdyni czy Bielsku-Białej. Zadaniem SIM jest pomoc w orientacji w terenie. Drogowskazy, tablice z nazwami ulic i numerami domów tworzą jedną spójną (również graficznie) całość i nie pozwalają się zgubić na terenie miasta
Najnowsze wiadomości
-
Wyłożyli pieniądze i chcą inwestować na PKS-ie
-
Lublin dostał 400 mln na najdroższą drogę w historii
-
"Jeszcze Polska..." Warka nagrywała w Lublinie hymn ZOBACZ
-
Warszawiacy na weekend wybierają nasze Roztocze. A my?
-
To pewne. "Koko Koko Euro Spoko" zabrzmi w Brukseli
-
Podejrzani o "przestępstwa seksualne" na dzieciach
-
Targi Lublin poślizgnęły się na płatnej Strefie Kibica
-
List ws. Pietrasiewicza. "Lublin zdobywa ponurą sławę"
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
System Informacji Miejskiej bez pomysłodawcy
mariusz_1234
12.02.12, 21:32
Standardowe działanie urzędasów. Człowiek coś wymyślił, ma zapał, nie pracuje po 8 godzin ale ma jedną wadę, jest z zewnątrz. System przecież będzie tworzony z 5 lat. W międzyczasie będą »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...




więcej zdjęć