Jak detektyw Rutkowski. Świadek gwałtu pod Lublinem
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 13:03
Mieszkaniec małej miejscowości na terenie gminy Głusk zadziałał niemal jak słynny polski detektyw bez licencji. W czwartek wieczorem zobaczył przez okno, że na jego działce coś się dzieje. Widział dwie postaci. Wziął latarkę i wyszedł na dwór
ZOBACZ TAKŻE
- Nie wezwał pogotowia, bo się bawił? Sylwia Sz. zmarła (13-02-12, 19:04)
- Brutalne morderstwo w Szkocji. Mają zabójcę z Lublina? (11-02-12, 11:25)
- Poznali się na czacie. Traktował ją jak swoją własność (10-02-12, 15:53)
Świecąc latarką najpierw usłyszał płacz; potem zobaczył na ziemi mężczyznę i leżącą pod nim kobietę. Okazało się, że doszło do gwałtu. Gwałciciel zaczaił się na kobietę na przystanku i zaatakował. Co prawda, uciekł, ale niedługo potem został zatrzymany, a Prokuratura Rejonowa w Lublinie już wystąpiła w z wnioskiem o areszt.
Jest nagranie z kamery
Świadek, który pomógł ofierze przestępstwa, zabrał kobietę do swojego mieszkania, tam ją uspokoił, zadzwonił po jej rodziców i po policję. Zaczął z nią rozmawiać, ale wcześniej włączył swoją prywatną kamerę i całą rozmowę nagrał. Jak zeznał śledczym, zrobił to po to, by potem przekazać ten materiał policji.
Od śledczych usłyszeliśmy, że z moralnego punktu widzenia nie powinien był całej rozmowy nagrywać, ale z drugiej strony przecież dziewczynie pomógł. Dlatego żadnego postępowania mieć nie będzie.
Gwałt w odwecie
Prokuratura ustaliła szczegóły dotyczące przestępstwa na przystanku. Młoda kobieta wracała do domu. Zaczepił ją 26-letni sąsiad, którego dobrze znała; z zawodu elektryk, ojciec kilkuletniego dziecka. Zaciągnął ją na pobocze; próbowała uciekać, ale przewrócił ją na śnieg. Jak zeznała, powiedział, że zgwałci ją za karę. Bo dwa lata temu jej brat zawiadomił policję, że sąsiad jeździ samochodem po kielichu.
Jest nagranie z kamery
Świadek, który pomógł ofierze przestępstwa, zabrał kobietę do swojego mieszkania, tam ją uspokoił, zadzwonił po jej rodziców i po policję. Zaczął z nią rozmawiać, ale wcześniej włączył swoją prywatną kamerę i całą rozmowę nagrał. Jak zeznał śledczym, zrobił to po to, by potem przekazać ten materiał policji.
Od śledczych usłyszeliśmy, że z moralnego punktu widzenia nie powinien był całej rozmowy nagrywać, ale z drugiej strony przecież dziewczynie pomógł. Dlatego żadnego postępowania mieć nie będzie.
Gwałt w odwecie
Prokuratura ustaliła szczegóły dotyczące przestępstwa na przystanku. Młoda kobieta wracała do domu. Zaczepił ją 26-letni sąsiad, którego dobrze znała; z zawodu elektryk, ojciec kilkuletniego dziecka. Zaciągnął ją na pobocze; próbowała uciekać, ale przewrócił ją na śnieg. Jak zeznała, powiedział, że zgwałci ją za karę. Bo dwa lata temu jej brat zawiadomił policję, że sąsiad jeździ samochodem po kielichu.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...



