Kary finansowe są, ale na papierze. NFZ zapomniał?

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
08.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 15:24
A A A Drukuj
Mowa o karach nałożonych przez lubelski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia na 27 przychodni, które brały udział w lipcowym strajku. Strajkowały, bo fundusz zażądał od nich zebrania od pacjentów nowych deklaracji o wyborze lekarza. NFZ nałożył kary, ale do dziś ich nie wyegzekwował. Zapomniał? A może z kar zrezygnował?
Zamknięta przychodnia w czasie protestu lekarzy 12 lipca
Fot. Rafał Michałowski / AG
Zamknięta przychodnia w czasie protestu lekarzy 12 lipca
Przychodnie zastrajkowały, bo fundusz zażądał od nich nowych deklaracji od pacjentów. Medycy mówili o proteście przeciwko nowym zasadom rozliczeń. Bowiem nie jest tajemnicą, że kto deklaracji od swoich podopiecznych nie zbierze, ten może dostać mniej pieniędzy. Przychodnie strajkowały jeden dzień, w godz. od 8 do 13. Gabinety były pozamykane. NFZ nałożył na poszczególne jednostki kary od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Za to, że 12 lipca nie przyjmowały pacjentów, a tym samym złamały zawartą z funduszem umowę.

Decyzja o karach zapadła jeszcze w październiku. Ale do dziś nikt żadnych pieniędzy nie zapłacił. Przychodnie się cieszą i główkują, czy fundusz zapomniał, czy też zmienił zdanie. - Do tej pory fundusz nam tych pieniędzy nie potrącił, czyli żadnych sankcji finansowych do tej pory nie mamy - mówi dr Teresa Dobrzańska-Pilichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców.

Lekarze zapowiadali, że jeśli kary będą, odwołają się do sądu. - Ale nie mogliśmy złożyć pozwu w sądzie, bo na razie nie możemy wytknąć funduszowi żadnego uchybienia. To, że dostaliśmy pisma, ale nic z tego nie wyniknęło, nie daje nam szansy na dalszą drogę (sądową - przyp.red.) - wyjaśnia Dobrzańska-Pilichowska.

Czy NFZ o karach zapomniał?

Rzeczniczka lubelskiego NFZ Małgorzata Bartoszek mówi nam, że sprawa kar wciąż jest otwarta. Dwadzieścia trzy z dwudziestu siedmiu ukaranych finansowo przychodni odwołało się od tej decyzji. Ich odwołania trafiły do prezesa NFZ w Warszawie. I to on musi zdecydować, czy kary utrzymać czy też nie. Wychodzi na to, że zastanawia się nad tym od trzech miesięcy.

Cztery przychodnie, które nie złożyły odwołań w sprawie kar, też na razie ich nie zapłaciły. - Oczekujemy na stanowisko prezesa w tej sprawie. I po otrzymaniu tego stanowiska będziemy podejmować jednolite działania w stosunku do wszystkich świadczeniodawców - dodaje Bartoszek.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Polub nas na Facebooku