"Boom dla Kaczora". Jest wyrok za podłożoną "bombę"

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
08.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 10:51
A A A Drukuj
To było zwykłe pudełko ze śmieciami w środku i napisem "Boom dla Kaczora". Ale narobiło dużo zamieszania. W środę rano Sąd Rejonowy Lublin Wschód z siedzibą w Świdniku wydał wyrok w sprawie 71-letniego emeryta, który w czasie ostatnich wyborów podłożył imitującą bombę paczkę przed jednym z lokali wyborczych w Lublinie.
Wybory 2011
Fot. Wojciech Królak / Agencja Gazeta
Wybory 2011
Głosowanie w lokalu, który mieścił się w gimnazjum na ul. Pogodnej, trzeba było przerwać na ponad półtorej godziny. Bo pod lokalem ktoś zauważył dziwnie wyglądającą paczkę, z napisem "Boom dla Kaczora". Na miejscu pracowali policjanci, by wykluczyć, że to ładunek wybuchowy.

Dzięki nagraniom z monitoringu szybko ustalono, kto za tym stoi. To 71-letni pan Józef, emeryt, kiedyś pracownik PKS. Opowiada, że dziś ledwo wiąże koniec z końcem. Ma 1400 zł emerytury i musi mu to wystarczyć na przeżycie, razem z żoną. Dorabia zbierając i sprzedając puszki. Nie wie do końca, czy żałuje tego co zrobił. Natomiast na pytanie, czy dziśzrobiłby to samo, odpowiada, że pewnie wymyśliłby tym razem coś zupełnie innego.

Dlaczego to zrobił?

Pan Józef mówi, że w przeddzień wyborów był na targu. Wspomniał coś o Jarosławie Kaczyńskim. - Ludzie chcieli mnie zlinczować, jak się wyraziłem źle o Kaczyńskich. I dlatego ze złości to zrobiłem, rzuciłem im paczkę - opowiada. Zapewnia, że nigdy nie miał nic wspólnego z materiałami wybuchowymi.

Pudełko znalazł na śmietniku, w środku były jakieś śmieci. Jak mówi, liczył na to, że dzięki temu, że podłoży swój pakunek - przynajmniej część zwolenników PiS na głosowanie nie pójdzie, że odstraszy ich sam napis. - Kaczyński głupoty opowiadał w telewizji. Bez przerwy, wszystko mu się nie podobało. Kanclerz Niemiec mu się nie podobała, Rosja mu się nie podobała, że w Polsce nic nie zrobiono, nic nie zbudowano. Dokąd można było tego słuchać? Nerwy mi puściły - przyznaje pan Józef.

Okoliczności sprawy nie budzą wątpliwości - uzasadniała sędzia

Mężczyzna został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu i 800 zł grzywny. Taką karę sam wcześniej uzgodnił z prokuratorem w ramach dobrowolnego poddania się karze. Sąd na taki wymiar kary przystał.

Paczka wywołała dużo zamieszania; przerwano głosowanie. - Konsekwencją tego było utrudnienie wyborcom swobodnego wykonywania prawa do głosowania, ewakuacja wyborców i interwencja policji. Okoliczności popełnienia tego czynu w ocenie sądu nie budzą wątpliwości - mówiła sędzia Dorota Saczewa z Sądu Rejonowego Lublin Wschód. - Przyjmuję ten wyrok z pokorą - powiedział emeryt po wyjściu z sali rozpraw.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Polub nas na Facebooku