Policjant ciężko pobił żonę. Złamał nos. "Kocham ją"
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 19:39
Policjant z Komendy Wojewódzkiej w Lublinie został w poniedziałek aresztowany na dwa miesiące za znęcanie się nad żoną - dowiaduje się TOK FM. Mężczyzna w piątek dotkliwie pobił żonę i złamał jej nos. Ale to nie była pierwsza awantura.
ZOBACZ TAKŻE
- Walił głową żony w wiatę przystanku. To oficer policji (20-03-12, 14:13)
- Policjant bił żonę. "Pomyślałam, że tego nie przeżyje" (06-02-12, 19:00)
- Niebywałe! Policja zatrzyma sędziego. Ciągle chorował (06-02-12, 15:01)
- Ormianie sprytnie okradali automaty do gier. Ale wpadli (06-02-12, 13:04)
- Policja przerwała jego drogę krzyżową. Grozi mu 5 lat (02-02-12, 09:10)
- Najgłupsi przestępcy stycznia. Co oni planowali? ZOBACZ
Rodzina mieszka pod Lublinem; ma troje małych dzieci. Problemy w domu, jak wynika z relacji policjanta, zaczęły się wtedy, gdy odkrył, że żona może mieć innego mężczyznę. W zeznaniach złożonych w prokuraturze przyznał, że od tego czasu żonę bił, ubliżał jej, zdarzyło się, że kopnął. - Bardzo kocham żonę. Wiem, że źle robiłem - zeznał przed prokuratorem. Mówił, że powinien wcześniej coś z "tym" zrobić, pójść do lekarza, żeby ktoś mu pomógł. Ale tak się nie stało.
35-letni policjant z Komendy Wojewódzkiej w Lublinie usłyszał zarzut znęcania się nad żoną od kwietnia 2011 roku do 3 lutego 2012: że wszczynał awantury, wyzywał, szarpał, bił po głowie, kopał po nogach, groził pozbawieniem życia.
W ostatni piątek pobił żonę bardzo dotkliwie. Jak zeznał, wykonał jeden telefon, który upewnił go w przekonaniu, że żona go zdradza (dopiero potem okazało się, że zadzwonił pod niewłaściwy numer, bo pomylił cyfry). To dlatego, już od wejścia do domu zaczął krzyczeć. Żona chciała uciec do mieszkającej w pobliżu babci, tak jak robiła to wcześniej wielokrotnie. Nie zdążyła, bo mąż przed domem powalił ją na ziemię. Uderzyła głową w brukową kostkę. Oprawca zeznał, że zastosował "dźwignię", czyli charakterystyczne wykręcenie ręki, obezwładniające przestępcę.
Jak mówi nam prokurator Dorota Kawa, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie, śledczy dysponują zeznaniami pokrzywdzonej kobiety, ale też dwóch świadków. Mają również opinię medyka sądowego oraz zdjęcia. Kobieta tuż po domowej awanturze miała m.in. złamany nos, zwichniętą rękę i twarz całą zasinioną. Do tego siniaki również na klatce piersiowej.
Policjant liczył, że nie trafi do aresztu. Mówił, że żonę bardzo kocha, że żałuje, że chce wszystko naprawić. Ale sąd nie miał wątpliwości: Tomasz S. na dwa miesiące trafi do celi. Za znęcanie się grozi mu do 5 lat więzienia.
Jak poinformował nas Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej, policjant już został zawieszony w czynnościach. Wszczęta została też procedura w kierunku wydalenia go ze służby.
35-letni policjant z Komendy Wojewódzkiej w Lublinie usłyszał zarzut znęcania się nad żoną od kwietnia 2011 roku do 3 lutego 2012: że wszczynał awantury, wyzywał, szarpał, bił po głowie, kopał po nogach, groził pozbawieniem życia.
W ostatni piątek pobił żonę bardzo dotkliwie. Jak zeznał, wykonał jeden telefon, który upewnił go w przekonaniu, że żona go zdradza (dopiero potem okazało się, że zadzwonił pod niewłaściwy numer, bo pomylił cyfry). To dlatego, już od wejścia do domu zaczął krzyczeć. Żona chciała uciec do mieszkającej w pobliżu babci, tak jak robiła to wcześniej wielokrotnie. Nie zdążyła, bo mąż przed domem powalił ją na ziemię. Uderzyła głową w brukową kostkę. Oprawca zeznał, że zastosował "dźwignię", czyli charakterystyczne wykręcenie ręki, obezwładniające przestępcę.
Jak mówi nam prokurator Dorota Kawa, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie, śledczy dysponują zeznaniami pokrzywdzonej kobiety, ale też dwóch świadków. Mają również opinię medyka sądowego oraz zdjęcia. Kobieta tuż po domowej awanturze miała m.in. złamany nos, zwichniętą rękę i twarz całą zasinioną. Do tego siniaki również na klatce piersiowej.
Policjant liczył, że nie trafi do aresztu. Mówił, że żonę bardzo kocha, że żałuje, że chce wszystko naprawić. Ale sąd nie miał wątpliwości: Tomasz S. na dwa miesiące trafi do celi. Za znęcanie się grozi mu do 5 lat więzienia.
Jak poinformował nas Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej, policjant już został zawieszony w czynnościach. Wszczęta została też procedura w kierunku wydalenia go ze służby.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- 17 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
Oto "inteligencja" naszych policjantów
ateofi
06.02.12, 17:14
Facio upewnił się, że zona go zdradza dzwoniąc pod zły numer. A Wy ludzie się dziwicie, ze sprawy Madzi i jej matki kłamczuchy nie mogli rozwiązać. »
-
Policjant pobił żonę. Złamał jej nos. "Kocham ją"
bukietowa.pl
06.02.12, 17:22
dobrze ze dziewczyna zyje ,rozowd to rozwiazanie ale moze ja nekać.»
-
A koledzy-policjanci przymykali oczy, co ?
przeprowadzacz22
06.02.12, 17:40
Jak facet w pracy opowiadał, że znów stłucze dziś żonę bo go zdradza... »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...



