Policjant ciężko pobił żonę. Złamał nos. "Kocham ją"

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
06.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 19:39
A A A Drukuj
Fot. Tomek Czachorowski / Agencja Gazeta
Policjant z Komendy Wojewódzkiej w Lublinie został w poniedziałek aresztowany na dwa miesiące za znęcanie się nad żoną - dowiaduje się TOK FM. Mężczyzna w piątek dotkliwie pobił żonę i złamał jej nos. Ale to nie była pierwsza awantura.
Rodzina mieszka pod Lublinem; ma troje małych dzieci. Problemy w domu, jak wynika z relacji policjanta, zaczęły się wtedy, gdy odkrył, że żona może mieć innego mężczyznę. W zeznaniach złożonych w prokuraturze przyznał, że od tego czasu żonę bił, ubliżał jej, zdarzyło się, że kopnął. - Bardzo kocham żonę. Wiem, że źle robiłem - zeznał przed prokuratorem. Mówił, że powinien wcześniej coś z "tym" zrobić, pójść do lekarza, żeby ktoś mu pomógł. Ale tak się nie stało.

35-letni policjant z Komendy Wojewódzkiej w Lublinie usłyszał zarzut znęcania się nad żoną od kwietnia 2011 roku do 3 lutego 2012: że wszczynał awantury, wyzywał, szarpał, bił po głowie, kopał po nogach, groził pozbawieniem życia.

W ostatni piątek pobił żonę bardzo dotkliwie. Jak zeznał, wykonał jeden telefon, który upewnił go w przekonaniu, że żona go zdradza (dopiero potem okazało się, że zadzwonił pod niewłaściwy numer, bo pomylił cyfry). To dlatego, już od wejścia do domu zaczął krzyczeć. Żona chciała uciec do mieszkającej w pobliżu babci, tak jak robiła to wcześniej wielokrotnie. Nie zdążyła, bo mąż przed domem powalił ją na ziemię. Uderzyła głową w brukową kostkę. Oprawca zeznał, że zastosował "dźwignię", czyli charakterystyczne wykręcenie ręki, obezwładniające przestępcę.

Jak mówi nam prokurator Dorota Kawa, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie, śledczy dysponują zeznaniami pokrzywdzonej kobiety, ale też dwóch świadków. Mają również opinię medyka sądowego oraz zdjęcia. Kobieta tuż po domowej awanturze miała m.in. złamany nos, zwichniętą rękę i twarz całą zasinioną. Do tego siniaki również na klatce piersiowej.

Policjant liczył, że nie trafi do aresztu. Mówił, że żonę bardzo kocha, że żałuje, że chce wszystko naprawić. Ale sąd nie miał wątpliwości: Tomasz S. na dwa miesiące trafi do celi. Za znęcanie się grozi mu do 5 lat więzienia.

Jak poinformował nas Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej, policjant już został zawieszony w czynnościach. Wszczęta została też procedura w kierunku wydalenia go ze służby.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Polub nas na Facebooku