Rondo dla Kołbieli. Warszawiacy z Lublina są "za"

Jacek Brzuszkiewicz, Sławomir Skomra
03.02.2012 , aktualizacja: 03.02.2012 21:00
A A A Drukuj
Przez tę drogę rozluźniają się więzi rodzinne i towarzyskie. Ludzie nie chcą tracić czasu w drodze i przenoszą życie do Warszawy - mówi Iwona Trzeciak, twórczyni nieformalnego klubu "Warszawiacy z lubelskim rodowodem". A my mamy już 22 tys. podpisów
Na rondzie w Kołbieli tworzą się gigantyczne korki
Fot. Tomasz Kowalewicz / AGENCJA GAZETA
Na rondzie w Kołbieli tworzą się gigantyczne korki
Pochodzący z Lublina mieszkańcy Warszawy zebrali się pod wodzą Trzeciak (absolwentka UMCS, która 10 lat temu wyjechała za pracą) w 2008 roku. W sumie było to aż 350 osób. Spotykali się, organizowali koncerty, na które można było wejść na hasło "Lublin".

- Przyznaję, że ze względu na moją pracę już się jakoś nie dajemy rady zebrać - przyznaje pani Iwona. - Ale ostatnio spotkałam nowe osoby z Lublina w Warszawie i pomysł odżył. Myślę, że na wiosnę zobaczymy tego efekt - dodaje.

Właśnie na tym spotkaniu pani Iwona dowiedziała się o naszej akcji przyspieszenia budowy obwodnicy Kołbieli. Przypomnijmy, że apelujemy o udrożnienie trasy między Lublinem a Warszawą. W przyszłym roku będziemy mogli już pojechać ekspresówką od Piask do Kurowa. Czyli właściwie jedynym wąskim gardłem na trasie będzie Kołbiel, a dokładnie rondo, gdzie krzyżują się drogi: krajowa numer 17 i numer 50 (tranzytowa obwodnica stolicy).

Żeby przedrzeć się przez rondo, czasami trzeba stać tam nawet godzinę. Najgorzej jest w poniedziałkowe poranki i piątkowe popołudnia, kiedy ludzie jadą do pracy w Warszawie i z niej wracają.

Rząd planuje budowę dalszego ciągu ekspresówki, ale nie wiadomo, kiedy. Można zlikwidować korki, budując 6-kilometrową obwodnicę Kołbieli na trasie "siedemnastki". Proponujemy, żeby nie czekać na całą inwestycję, ale wyciąć z niej właśnie obwodnicę i jej budowę rozpocząć wcześniej. Z takim postulatem i zebranymi podpisami w drugiej połowie lutego pojedziemy do Ministerstwa Transportu.

- Genialny pomysł. Sama jeżdżę samochodem i podróż z Lublina do domu zajmuje mi cztery godziny. Mam nadzieję, że zebrane głosy przekonają ministra - mówi pani Iwona. Wczoraj przekroczyliśmy kolejną granicę - mamy już ponad 22 tys. podpisów.

- Ludziom ta trasa rujnuje życie. Rozluźniają się więzy rodzinne. Sama do Lublina przyjeżdżam rzadko, a chciałabym, żeby było inaczej. Niemal całe moje życie przeniosłam do Warszawy - opowiada Trzeciak.

Jak sama zaznacza, i tak jest w dobrej sytuacji, bo jej dzieci do Warszawy przeniosły się, kiedy kończyły podstawówkę i nie było problemów z aklimatyzacją. - Ale co mają powiedzieć osoby, które nie mogą przenieść się do stolicy. Dzieci mają w lubelskich szkołach. Nie zaryzykują - opowiada. - Chciałabym, żeby mieszkańcy Lublina mieli taki komfort jak łodzianie. Do Warszawy mogą dojechać pociągiem w godzinę. Jak powstanie autostrada, to pewnie szybciej. Można mieszkać w Łodzi i pracować w stolicy - dodaje.

Podpisz apel

W każdym wydaniu "Gazety" i w internecie na lublin.gazeta.pl publikujemy apel do ministra transportu, parlamentarzystów oraz władz Lublina i Lubelszczyzny o przyspieszenie budowy obwodnicy Kołbieli. Tylko dzięki niej podróż do Warszawy skróci się przynajmniej o godzinę

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Polub nas na Facebooku