Na wschodni mróz może pomóc tylko... pogranicznik
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 16:27
Dowiozą opał, przywiozą pielęgniarkę do chorego. Straż Graniczna pomaga mieszkańcom wschodnich terenów
W nocy z czwartku na piątek wschodnich krańcach lubelskiego temperatura spadła do niemal minus 30 stopni, rano było blisko minus 20 stopni. Surowa zima sprawia, że mieszkańcy małych wiosek położonych wzdłuż wschodniej granicy mają trudności w dotarciu do sklepu, apteki czy lekarza.
- Boczne drogi są miejscami nieprzejezdne. Na wsi pozostali głównie starzy ludzie, oni podczas tych mrozów boją się wychodzić z domów, a do sklepu mają po kilka kilometrów. Funkcjonariusze podczas patroli systematycznie odwiedzają ich i pomagają, gdy zachodzi taka potrzeba - mówi rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie Dariusz Sienicki.
Tylko w ostatnich dniach funkcjonariusze ze strażnicy w Łaszczowie przywieźli pielęgniarkę do chorego w miejscowości Maślatyn.
Strażnicy z Dorohuska stale zaopatrują w żywność i leki mieszkańców wsi Kolemczyce, gdzie pozostały już tylko trzy rodziny złożone z osób starszych. W Dołhobyczowie - zaopatrzyli w drewno na opał matkę samotnie wychowującą dwójkę dzieci, a w Dyniskach pomogli przetransportować chorego, gdy karetka pogotowia nie mogła dotrzeć do jego domu.
- Strażnicy graniczni też korzystają z pomocy mieszkańców, choćby przez to, że mogą napić się gorącej herbaty podczas pieszego patrolu - dodaje Sienicki.
- Boczne drogi są miejscami nieprzejezdne. Na wsi pozostali głównie starzy ludzie, oni podczas tych mrozów boją się wychodzić z domów, a do sklepu mają po kilka kilometrów. Funkcjonariusze podczas patroli systematycznie odwiedzają ich i pomagają, gdy zachodzi taka potrzeba - mówi rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie Dariusz Sienicki.
Tylko w ostatnich dniach funkcjonariusze ze strażnicy w Łaszczowie przywieźli pielęgniarkę do chorego w miejscowości Maślatyn.
Strażnicy z Dorohuska stale zaopatrują w żywność i leki mieszkańców wsi Kolemczyce, gdzie pozostały już tylko trzy rodziny złożone z osób starszych. W Dołhobyczowie - zaopatrzyli w drewno na opał matkę samotnie wychowującą dwójkę dzieci, a w Dyniskach pomogli przetransportować chorego, gdy karetka pogotowia nie mogła dotrzeć do jego domu.
- Strażnicy graniczni też korzystają z pomocy mieszkańców, choćby przez to, że mogą napić się gorącej herbaty podczas pieszego patrolu - dodaje Sienicki.
Najnowsze wiadomości
-
Wyłożyli pieniądze i chcą inwestować na PKS-ie
-
Lublin dostał 400 mln na najdroższą drogę w historii
-
"Jeszcze Polska..." Warka nagrywała w Lublinie hymn ZOBACZ
-
Warszawiacy na weekend wybierają nasze Roztocze. A my?
-
To pewne. "Koko Koko Euro Spoko" zabrzmi w Brukseli
-
Podejrzani o "przestępstwa seksualne" na dzieciach
-
Targi Lublin poślizgnęły się na płatnej Strefie Kibica
-
List ws. Pietrasiewicza. "Lublin zdobywa ponurą sławę"
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...




