Zabił żonę, potem siebie. Sześcioro dzieci bez rodziców
25.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 11:49
Jest śledztwo Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej w sprawie tragedii rodzinnej, do której doszło w miejscowości Połoski pod Terespolem. Mąż, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, strzelił do żony. Potem lufę skierował również w swoją głowę. Rodzice osierocili szóstkę dzieci. Śledztwo prokuratury jest prowadzone w kierunku zabójstwa
Do tragedii doszło w poniedziałek w nocy, po godz. 23.00. Jak informuje prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, w domu doszło do awantury. Mężczyzna na chwilę wyszedł, wziął z zabudowań gospodarczych broń samodziałową, z lunetą. Wrócił do domu i z tzw. samoróbki strzelił do żony. Nie miał pozwolenia na broń, wcześniej był karany za kłusownictwo.
Kobieta, 40-letnia Dorota M. zmarła na miejscu. Mąż zobaczył co się stało i postanowił strzelić sobie w głowę. Gdy na miejscu pojawiła się policja, jeszcze żył, ale zmarł w szpitalu. Na miejscu całą noc pracowali policjanci.
Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku zabójstwa. W najbliższym czasie odbędzie się sekcja zwłok obojga małżonków.
W tej chwili służby społeczne szukają rodziny dla sześciorga dzieci, w wieku od 2 do 20 lat. Na razie rodzeństwo trafiło do domu dziecka w Komarnie. Jest pod opieką psychologów. W miejscowości Połoski nie było nikogo z dalszej rodziny dzieci, kto mógłby się nimi zaopiekować.
O tragicznych wydarzeniach we wsi Połoski poinformował nas także czytelnik za pośrednictwem serwisu Alert 24.
Były interwencje
Z informacji TOK FM wynika, że ojciec od dłuższego czasu nie mieszkał z żoną i dziećmi. Ale regularnie się tam pojawiał. Jak poinformował nas podkomisarz Jarosław Janicki, rzecznik policji w Białej Podlaskiej, policja ma odnotowane dwie interwencje. Jedna dotyczy 2010 roku , gdy mężczyzna był pijany i znęcał się nad najbliższymi. Po założeniu Niebieskiej Karty w domu się uspokoiło i sprawa nie trafiła do sądu.
Druga interwencja jest z początku stycznia tego roku. O pomoc policję poprosiła córka, której ojciec nie dawał żyć. Sprawa była w toku, wyjaśniana przez policjantów.
Kobieta, 40-letnia Dorota M. zmarła na miejscu. Mąż zobaczył co się stało i postanowił strzelić sobie w głowę. Gdy na miejscu pojawiła się policja, jeszcze żył, ale zmarł w szpitalu. Na miejscu całą noc pracowali policjanci.
Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku zabójstwa. W najbliższym czasie odbędzie się sekcja zwłok obojga małżonków.
W tej chwili służby społeczne szukają rodziny dla sześciorga dzieci, w wieku od 2 do 20 lat. Na razie rodzeństwo trafiło do domu dziecka w Komarnie. Jest pod opieką psychologów. W miejscowości Połoski nie było nikogo z dalszej rodziny dzieci, kto mógłby się nimi zaopiekować.
O tragicznych wydarzeniach we wsi Połoski poinformował nas także czytelnik za pośrednictwem serwisu Alert 24.
Były interwencje
Z informacji TOK FM wynika, że ojciec od dłuższego czasu nie mieszkał z żoną i dziećmi. Ale regularnie się tam pojawiał. Jak poinformował nas podkomisarz Jarosław Janicki, rzecznik policji w Białej Podlaskiej, policja ma odnotowane dwie interwencje. Jedna dotyczy 2010 roku , gdy mężczyzna był pijany i znęcał się nad najbliższymi. Po założeniu Niebieskiej Karty w domu się uspokoiło i sprawa nie trafiła do sądu.
Druga interwencja jest z początku stycznia tego roku. O pomoc policję poprosiła córka, której ojciec nie dawał żyć. Sprawa była w toku, wyjaśniana przez policjantów.
Najnowsze wiadomości
-
Możesz pomóc Grzegorzowi. Przekaż mu 1 proc. podatku
-
Obwodnica dla Kołbieli. Rada miasta murem za obwodnicą
-
Obciachowe kamienice k. Teatru Starego trzeba odnowić
-
Kołbiel. Kolejne głosy z LSM. Jest już ponad 24 tys.
-
Pracownik marketu budowlanego kradł tarcze i wiertła
-
Szaleli na Starym Mieście. Bili ludzi, kradli telefony
-
Gwałt w więzieniu w Chełmie? Dwaj klawisze zatrzymani
-
Kto najlepiej zdaje na aplikacje? Gdzie jest nasz UMCS
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



