Jałówki, byki, krowy i dwaj bracia. Zorganizowany gang?

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
20.01.2012 , aktualizacja: 20.01.2012 15:25
A A A Drukuj
Byk Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta Byk
Prokuratura Rejonowa w Lublinie prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży bydła z obór pod Lublinem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że może chodzić o zorganizowany gang. Śledczy nie wykluczają też, że kradzione krowy- po atrakcyjnej cenie - trafiały do masarni.
Wszystko zaczęło się od zatrzymania dwóch braci. To dwaj mieszkańcy Mazowsza, 37-io i 39-latek; wpadli w nocy z 15 na 16 stycznia w Sługocinie. Zabrali dwa byki i jałówkę. - Jedna krowa była oporna, nie chciała iść. Dlatego została na łące - zeznał jeden z nich na przesłuchaniu. Kradzież zauważył syn właścicieli gospodarstwa i rszył za złodziejami w pościg. Udało się ich ująć po śladach na śniegu.

Okazało się jednak, że mają na koncie także inną kradzież bydła, a za przestępstwami stoi jeszcze trzech innych mężczyzn, też braci, tyle, że z innej rodziny. Wszyscy poznali się za kratkami. To tam prawdopodobnie obmyślili plan na szybki zarobek.

Po wyjściu zza krat ustali, że będą kraść krowy, bo można na tym nieźle zarobić. Np. wartość bydła skradzionego w Sługocinie to 10 tysięcy złotych. Kolejna kradzież, trzech krów w Panieńszczyźnie to już 20 tysięcy.

Z ustaleń śledczych wynika, że kradzieży mogło być więcej. Bo jeden z zatrzymanych zeznał, że coś o tym słyszał, ale zastrzegł, że w tym nie uczestniczył. Dlatego policjanci będą teraz sprawdzać wszystkie kradzieże bydła pod Lublinem, by ustalić czy bracia nie mają z tym nic wspólnego. Cała piątka jest w areszcie; trafili tam, bo - w większości - kradli w warunkach recydywy.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Polub nas na Facebooku