Aresztowana matka dwójki dzieci podjęła głodówkę
20.01.2012
, aktualizacja: 20.01.2012 20:29
Jest ubezwłasnowolniona, ale już trzeci miesiąc siedzi w areszcie. Teraz próbowała się zagłodzić. Jej dwoje dzieci trafiło do domu dziecka. Wcześniej przez pięć lat ukrywała się, by nie odebrano maluchów.
Pani Małgorzata ma 36 lat. Od prawie 10 lat jest ubezwłasnowolniona, m.in. dlatego, że miała stany depresyjne i przyjmowała dużo leków. W decyzji sądu jest mowa o "innych zaburzeniach psychicznych". - Ale nigdy nie stwierdzono u niej choroby psychicznej - podkreśla jej matka, pani Teresa.
Mimo ubezwłasnowolnienia, kobieta została zatrzymana razem z dziećmi, na przełomie października i listopada: one trafiły do domu dziecka, ona do aresztu. Całą historię opisywaliśmy w grudniu
Dlaczego aresztowana?
Przez kilka lat 36-letnia kobieta nie stawiała się na wezwania sądu. Ukrywała się z dziećmi i swoją matką przed policją. Nie chciała, by maluchy (dziś mają 6 i 10 lat) trafiły do domu dziecka.
Dwa miesiące temu pani Małgorzata została zatrzymana przez policję. Funkcjonariusze ustali, że kobieta 10 lat wcześniej znieważyła funkcjonariuszy. W aktach miała też historię wyłudzenia z banku 5 tys. złotych. Kobieta nigdy do winy się nie przyznała. Zapewniała, że została wrobiona przez znajomą, który użyła jej dokumentów. Prokurator w to jednak nie uwierzył i skierował sprawę do sądu.
Siedzi w celi, płacze, tęskni
Teraz pani Małgorzata czeka na proces w areszcie. - Byłam kilka razy u córki, wiem, że podjęła głodówkę, kilka dni nie jadła. Ona ciągle płacze, strasznie tęskni za dziećmi. Na córeczkę tak czekała, tak się cieszyła, jak się urodziła - opowiada matka aresztowanej.
Według niej, dzieci mobilizowały aresztowaną do życia: - Gosia bardzo kocha dzieci, wszystko z nimi robiła, gotowała z nimi - tłumaczy kobieta.
Dlaczego osoba ubezwłasnowolniona trafiła do aresztu?
Mówi sędzia Artur Ozimek: - Bo się ukrywała, a sąd musi przeprowadzić proces. Tu nie ma automatu. Nie można zakładać, że każda osoba całkowicie ubezwłasnowolniona nie jest zdatna do ponoszenia odpowiedzialności karnej. Za każdym razem sąd musi to zbadać, bo nie można wykluczyć, że następuje remisja choroby i stan takiej osoby będzie się polepszał - dodaje sędzia.
Według opinii, która ostatnio dotarła do sądu aresztowana kobieta nie jest chora psychicznie, ani upośledzona. Oznacza, to że będzie mogła stanąć przed sądem.
Czy aresztowanie było zasadne?
- Osoba ubezwłasnowolniona może być zatrzymania, ale muszą być ku temu specjalne powody - mówi nam Piotr Kłodoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Przyznaje, że ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości może być jednym z takich powodów. - Czym innym jest niepoczytalność w chwili czynu, a czymś innym jest ubezwłasnowolnienie. Bo nie zawsze jest tak, że osoba ubezwłasnowolniona jest jednocześnie niepoczytalna - wyjaśnia Kłodoczny.
Mimo ubezwłasnowolnienia, kobieta została zatrzymana razem z dziećmi, na przełomie października i listopada: one trafiły do domu dziecka, ona do aresztu. Całą historię opisywaliśmy w grudniu
Dlaczego aresztowana?
Przez kilka lat 36-letnia kobieta nie stawiała się na wezwania sądu. Ukrywała się z dziećmi i swoją matką przed policją. Nie chciała, by maluchy (dziś mają 6 i 10 lat) trafiły do domu dziecka.
Dwa miesiące temu pani Małgorzata została zatrzymana przez policję. Funkcjonariusze ustali, że kobieta 10 lat wcześniej znieważyła funkcjonariuszy. W aktach miała też historię wyłudzenia z banku 5 tys. złotych. Kobieta nigdy do winy się nie przyznała. Zapewniała, że została wrobiona przez znajomą, który użyła jej dokumentów. Prokurator w to jednak nie uwierzył i skierował sprawę do sądu.
Siedzi w celi, płacze, tęskni
Teraz pani Małgorzata czeka na proces w areszcie. - Byłam kilka razy u córki, wiem, że podjęła głodówkę, kilka dni nie jadła. Ona ciągle płacze, strasznie tęskni za dziećmi. Na córeczkę tak czekała, tak się cieszyła, jak się urodziła - opowiada matka aresztowanej.
Według niej, dzieci mobilizowały aresztowaną do życia: - Gosia bardzo kocha dzieci, wszystko z nimi robiła, gotowała z nimi - tłumaczy kobieta.
Dlaczego osoba ubezwłasnowolniona trafiła do aresztu?
Mówi sędzia Artur Ozimek: - Bo się ukrywała, a sąd musi przeprowadzić proces. Tu nie ma automatu. Nie można zakładać, że każda osoba całkowicie ubezwłasnowolniona nie jest zdatna do ponoszenia odpowiedzialności karnej. Za każdym razem sąd musi to zbadać, bo nie można wykluczyć, że następuje remisja choroby i stan takiej osoby będzie się polepszał - dodaje sędzia.
Według opinii, która ostatnio dotarła do sądu aresztowana kobieta nie jest chora psychicznie, ani upośledzona. Oznacza, to że będzie mogła stanąć przed sądem.
Czy aresztowanie było zasadne?
- Osoba ubezwłasnowolniona może być zatrzymania, ale muszą być ku temu specjalne powody - mówi nam Piotr Kłodoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Przyznaje, że ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości może być jednym z takich powodów. - Czym innym jest niepoczytalność w chwili czynu, a czymś innym jest ubezwłasnowolnienie. Bo nie zawsze jest tak, że osoba ubezwłasnowolniona jest jednocześnie niepoczytalna - wyjaśnia Kłodoczny.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...



