Protektor: Czy będzie porozumienie? Decyzja za tydzień
19.01.2012
, aktualizacja: 19.01.2012 18:08
Negocjacje pracowników i związkowców zwolnionych z Lubelskich Zakładów Przemysłu Skórzanego przyniosły pierwsze efekty. Spółka przedstawiła dwie możliwości porozumienia. Które z nich wybiorą związkowcy dowiemy się 26 stycznia.
ZOBACZ TAKŻE
- Protektor. Gorąca noc, część załogi została w fabryce (02-01-12, 17:41)
- Mieczysław Szczygieł oburzony decyzją władz Protektora (30-12-11, 21:00)
- Koniec protestu w Protektorze. Porozumienie podpisane (26-01-12, 18:17)
- Protektor. Mieli iść chodnikiem, zablokowali Okopową (17-01-12, 15:05)
- Firma przedstawiła związkowcom dwa warianty całościowego porozumienia - informował Wojciech Kądziołka, rzecznik grupy Protektor. - Związki mają wybrać jeden z nich i będzie to podstawa do zakończenia sporu zbiorowego - dodał. Porozumienie, o ile do niego dojdzie, ma być podpisane 26 stycznia.
Niestety nie wiadomo na razie, co spółka zaproponowała związkowcom, którzy dotychczas domagali się wypłacenia 2 tys. zł odprawy za każdy przepracowany rok. Jak informował wówczas likwidator LZPS Paweł Strączyński taka suma znacznie przekracza możliwości spółki. Mówił, że firma może wypłacić załodze sześciomiesięczną pensję.
- Taka propozycja nie spełnia naszych oczekiwań. Musimy mieć trochę czasu, aby wspólnie z prawnikami przeanalizować tych możliwości. Na razie nie mogę powiedzieć więcej na temat ich treści, obie dotyczą zapewnień finansowych - mówi Marcin Szewc, przewodniczący zakładowej Solidarności. - Dopóki nie podpiszemy porozumienia, będziemy nadal pikietować pod budynkiem fabryki przy ul. Kunickiego. Doświadczenie nauczyło nas, że w takich sytuacjach trzeba być cały czas czujnym i nie odpuszczać - dodał.
Protest związkowców i pracowników trwa od 2 stycznia. Pod koniec grudnia pracę w LZPS straciło z dnia na dzień 144 osoby, które wypowiedzenia otrzymały drogą kurierską, a spółka została postawiona w stan likwidacji. Przez 11 dni około 40 osób okupowało zakład. We wtorek 17 stycznia przez miasto przeszedł marsz, w którym wzięli udział zwolnieni pracownicy w towarzystwie przedstawicieli kilku związków zawodowych. Z petycją w której skarżyli się na sposób w jaki zostali zwolnieni pojawili się pod urzędem wojewódzkim, komendą wojewódzką policji i prokuraturą okręgową. Czy manifestacja przyniosła jakieś efekty?
W trakcie marszu okazało się, że policja będzie prowadziła dochodzenie, wszczęte z zawiadomienia związkowców, na polecenie prokuratury rejonowej Lublin Południe. - To postępowanie w sprawie uporczywego naruszania praw pracowniczych w okresie od stycznia 2010 r. do grudnia 2011 przez zarząd Protektora - informowała Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka lubelskiej prokuratury okręgowej. Funkcjonariusze mają wyjaśnić, czy przy zwolnieniach grupowych nie złamano przepisów.
Niestety nie wiadomo na razie, co spółka zaproponowała związkowcom, którzy dotychczas domagali się wypłacenia 2 tys. zł odprawy za każdy przepracowany rok. Jak informował wówczas likwidator LZPS Paweł Strączyński taka suma znacznie przekracza możliwości spółki. Mówił, że firma może wypłacić załodze sześciomiesięczną pensję.
- Taka propozycja nie spełnia naszych oczekiwań. Musimy mieć trochę czasu, aby wspólnie z prawnikami przeanalizować tych możliwości. Na razie nie mogę powiedzieć więcej na temat ich treści, obie dotyczą zapewnień finansowych - mówi Marcin Szewc, przewodniczący zakładowej Solidarności. - Dopóki nie podpiszemy porozumienia, będziemy nadal pikietować pod budynkiem fabryki przy ul. Kunickiego. Doświadczenie nauczyło nas, że w takich sytuacjach trzeba być cały czas czujnym i nie odpuszczać - dodał.
Protest związkowców i pracowników trwa od 2 stycznia. Pod koniec grudnia pracę w LZPS straciło z dnia na dzień 144 osoby, które wypowiedzenia otrzymały drogą kurierską, a spółka została postawiona w stan likwidacji. Przez 11 dni około 40 osób okupowało zakład. We wtorek 17 stycznia przez miasto przeszedł marsz, w którym wzięli udział zwolnieni pracownicy w towarzystwie przedstawicieli kilku związków zawodowych. Z petycją w której skarżyli się na sposób w jaki zostali zwolnieni pojawili się pod urzędem wojewódzkim, komendą wojewódzką policji i prokuraturą okręgową. Czy manifestacja przyniosła jakieś efekty?
W trakcie marszu okazało się, że policja będzie prowadziła dochodzenie, wszczęte z zawiadomienia związkowców, na polecenie prokuratury rejonowej Lublin Południe. - To postępowanie w sprawie uporczywego naruszania praw pracowniczych w okresie od stycznia 2010 r. do grudnia 2011 przez zarząd Protektora - informowała Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka lubelskiej prokuratury okręgowej. Funkcjonariusze mają wyjaśnić, czy przy zwolnieniach grupowych nie złamano przepisów.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...






