"Jeden raz w tyłek". Proces niani za pobicie dziecka

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
19.01.2012 , aktualizacja: 19.01.2012 16:45
A A A Drukuj
Sąd Fot. Michal Sierszak / AG Sąd
Niania z Lublina jest oskarżona o pobicie półrocznego chłopca. Proces ruszył w czwartek przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód. Niania zeznała przed sądem, że chłopiec prawdopodobnie uderzył się samochodem-zabawką w chwili, gdy wyszła zrobić mu jedzenie
Niania, która opiekowała się maluchem najpierw sama składała zeznania przed sądem. Mówiła m.in. o tym, że 5 września dała chłopcu do zabawy samochód (wielkości 30-40 cm), potem położyła dziecko w wózku, by przygotować mu coś do zjedzenia.

- Bawił się samochodem przez chwilę, a potem zaczął marudzić, bo wiedziałam, że zbliża się godzina jego posiłku. Zostawiłam go w wózku, położyłam i w pewnym momencie usłyszałam płacz - opowiadała przed sądem.

Twierdzi, że gdy wróciła do pokoju Krzyś miał zasinienia na buzi, na uchu i pod szyją, a oprócz tego zadrapania na wysokości obojczyka.

Kobieta w trakcie zeznań w sądzie nie wspomniała jednak, że dała chłopcu klapsa. Jej zeznania złożone na policji odczytała sędzia. - Jeden raz uderzyłam chłopca w tyłek. To było jeden raz całej ręki, lekkie uderzenie. On po tym uderzeniu uspokoił się. Ja go uderzyłam, bo wpadł w histerię - czytała sędzia, pytając na koniec, czy niania potwierdza wersję złożoną w komisariacie policji. Kobieta potwierdziła.

- To się nie mieści w głowie. To jest zwyrodniałe, jak można pobić tak małe dziecko - mówiła przed sądem matka malucha.

Walka o odszkodowanie?

O winie czy niewinności niani rozstrzygnie sąd. Matka twierdzi, że synek był pobity, pojechała z nim do szpitala, ma zdjęcia siniaków.

Tymczasem niania już na policji mówiła, że kobieta chce od niej dostać odszkodowanie i stąd wszystkie zarzuty. Matka malucha przed sądem rzeczywiście o takie pieniądze wystąpiła. Złożyła wniosek o zasądzenie 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i wyrządzony uszczerbek na zdrowiu.

Śledczy nie oskarżyli niani o znęcanie nad niemowlakiem, bo nie znaleźli na to dowodów.

Za pobicie 6-miesięcznego dziecka kobiecie grozi grzywna, a nawet do 2 lat więzienia. Kolejna rozprawa w lutym.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Polub nas na Facebooku