"Jeden raz w tyłek". Proces niani za pobicie dziecka
19.01.2012
, aktualizacja: 19.01.2012 16:45
Niania z Lublina jest oskarżona o pobicie półrocznego chłopca. Proces ruszył w czwartek przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód. Niania zeznała przed sądem, że chłopiec prawdopodobnie uderzył się samochodem-zabawką w chwili, gdy wyszła zrobić mu jedzenie
ZOBACZ TAKŻE
- Upił się, wsiadł w auto i walnął w drzewo. ZOBACZ FOTO (20-01-12, 11:23)
- Najpopularniejsze imiona nadawane dzieciom w 2011 r. (19-01-12, 18:01)
- Pijany kierowca tira sprawcą kolizji w Starym Zamościu (19-01-12, 13:05)
- Podrywał sobie kobiety na mundur? Wyrok dla policjanta (19-01-12, 11:32)
Niania, która opiekowała się maluchem najpierw sama składała zeznania przed sądem. Mówiła m.in. o tym, że 5 września dała chłopcu do zabawy samochód (wielkości 30-40 cm), potem położyła dziecko w wózku, by przygotować mu coś do zjedzenia.
- Bawił się samochodem przez chwilę, a potem zaczął marudzić, bo wiedziałam, że zbliża się godzina jego posiłku. Zostawiłam go w wózku, położyłam i w pewnym momencie usłyszałam płacz - opowiadała przed sądem.
Twierdzi, że gdy wróciła do pokoju Krzyś miał zasinienia na buzi, na uchu i pod szyją, a oprócz tego zadrapania na wysokości obojczyka.
Kobieta w trakcie zeznań w sądzie nie wspomniała jednak, że dała chłopcu klapsa. Jej zeznania złożone na policji odczytała sędzia. - Jeden raz uderzyłam chłopca w tyłek. To było jeden raz całej ręki, lekkie uderzenie. On po tym uderzeniu uspokoił się. Ja go uderzyłam, bo wpadł w histerię - czytała sędzia, pytając na koniec, czy niania potwierdza wersję złożoną w komisariacie policji. Kobieta potwierdziła.
- To się nie mieści w głowie. To jest zwyrodniałe, jak można pobić tak małe dziecko - mówiła przed sądem matka malucha.
Walka o odszkodowanie?
O winie czy niewinności niani rozstrzygnie sąd. Matka twierdzi, że synek był pobity, pojechała z nim do szpitala, ma zdjęcia siniaków.
Tymczasem niania już na policji mówiła, że kobieta chce od niej dostać odszkodowanie i stąd wszystkie zarzuty. Matka malucha przed sądem rzeczywiście o takie pieniądze wystąpiła. Złożyła wniosek o zasądzenie 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i wyrządzony uszczerbek na zdrowiu.
Śledczy nie oskarżyli niani o znęcanie nad niemowlakiem, bo nie znaleźli na to dowodów.
Za pobicie 6-miesięcznego dziecka kobiecie grozi grzywna, a nawet do 2 lat więzienia. Kolejna rozprawa w lutym.
- Bawił się samochodem przez chwilę, a potem zaczął marudzić, bo wiedziałam, że zbliża się godzina jego posiłku. Zostawiłam go w wózku, położyłam i w pewnym momencie usłyszałam płacz - opowiadała przed sądem.
Twierdzi, że gdy wróciła do pokoju Krzyś miał zasinienia na buzi, na uchu i pod szyją, a oprócz tego zadrapania na wysokości obojczyka.
Kobieta w trakcie zeznań w sądzie nie wspomniała jednak, że dała chłopcu klapsa. Jej zeznania złożone na policji odczytała sędzia. - Jeden raz uderzyłam chłopca w tyłek. To było jeden raz całej ręki, lekkie uderzenie. On po tym uderzeniu uspokoił się. Ja go uderzyłam, bo wpadł w histerię - czytała sędzia, pytając na koniec, czy niania potwierdza wersję złożoną w komisariacie policji. Kobieta potwierdziła.
- To się nie mieści w głowie. To jest zwyrodniałe, jak można pobić tak małe dziecko - mówiła przed sądem matka malucha.
Walka o odszkodowanie?
O winie czy niewinności niani rozstrzygnie sąd. Matka twierdzi, że synek był pobity, pojechała z nim do szpitala, ma zdjęcia siniaków.
Tymczasem niania już na policji mówiła, że kobieta chce od niej dostać odszkodowanie i stąd wszystkie zarzuty. Matka malucha przed sądem rzeczywiście o takie pieniądze wystąpiła. Złożyła wniosek o zasądzenie 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i wyrządzony uszczerbek na zdrowiu.
Śledczy nie oskarżyli niani o znęcanie nad niemowlakiem, bo nie znaleźli na to dowodów.
Za pobicie 6-miesięcznego dziecka kobiecie grozi grzywna, a nawet do 2 lat więzienia. Kolejna rozprawa w lutym.
Najnowsze wiadomości
-
Galerie w całym kraju ostro protestują. Będą zamknięte
-
PKS brnie w Podzamcze. Tu chodzi o wielkie pieniądze?
-
Festiwal "Sąsiedzi": Lublin zmieni się w wielki teatr
-
Takie autobusy z Lublina będą wozić kibiców na Euro
-
Zakładał SLD, był baronem. Czy przejdzie do Palikota?
-
Promocja książki o o. Ludwiku Wiśniewskim "Duszpasterz"
-
Udusiła własną ciocię dla pieniędzy. 13 lat więzienia
-
Niemiec nie kupi musztardy z plastikowym wieczkiem
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...



