Podrywał sobie kobiety na mundur? Wyrok dla policjanta

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
19.01.2012 , aktualizacja: 19.01.2012 11:40
A A A Drukuj
Sędzia Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta Sędzia
Dostał wyrok, ale nie do końca za to, za co można byłoby się spodziewać. Były policjant z Lublina odpowiadał przed sądem za przekroczenie uprawnień jako funkcjonariusz publiczny. Zatrzymywał do kontroli drogowej kobiety, brał od nich numery telefonów i składał im seksualne propozycje. Problem w tym, że żadna z pań nie chciała, by go za to karać
Chodzi o byłego oficera z drogówki w komendzie wojewódzkiej, Piotra S., który był oskarżony o nagabywanie i składanie seksualnych propozycji kobietom w trakcie kontroli drogowych. Raz zagadnął też kobietę na szkoleniu, które prowadził jako specjalista od ruchu drogowego.

Z aktu oskarżenia wynikało, że policjant od lipca 2006 r. do września 2008 r. złożył niemoralne propozycje czterem paniom. Domagał się od nich numerów telefonów, potem dzwonił i wysyłał sms-y, nalegał na spotkania, składał erotyczne propozycje. Prokuratura zarzucała policjantowi przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistej w postaci znalezienia partnerki do współżycia seksualnego. To czyn zagrożony karą do 10 lat więzienia.

Ale sąd policjanta od tego zarzutu uniewinnił. Uznał, że Piotr S. spotykając się z kobietami nie działał jako funkcjonariusz publiczny. - Nawet jak uzyskiwał od pokrzywdzonych numery telefonów, to nie było zmuszanie ich do tego. To była zwykła, ludzka rozmowa. I to wynika z zeznań samych pokrzywdzonych kobiet - uzasadniał sędzia Tomasz Ślaski z Sądu Rejonowego w Lublinie.

Żadna z czterech kobiet nie złożyła wniosku o ściganie. Nawet ta, która o sprawie zawiadomiła policję. Kobieta dostała od policjanta ponad 400 SMS-ów. Ale, co podkreślił sąd, sama też wysłała do niego około 200. To ona w pewnym momencie uznała, że ma już dość namolnego nagabywania ze strony adoratora w mundurze. Mailowo zawiadomiła Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej. To stąd o sprawie dowiedziała się prokuratura, która przygotowała akt oskarżenia. - Ale ta pokrzywdzona od razu, już będąc przesłuchiwana powiedziała, że nie chce by sprawę karną prowadzić i by karać oskarżonego za cokolwiek, by wszczynać jakiekolwiek postępowanie - mówił sędzia.

Sąd uniewinnił policjanta od zarzutu przekroczenia uprawnień. Skazał go natomiast za groźby kierowane do jednej z pań. Groził, że ją zabije, jeśli opowie komuś o łączącej ich relacji. Miał przy tym pokazywać broń. Dostał za to rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu oraz 1,8 tys. zł grzywny. Sędzia tłumaczył, że grzywna jest niska, bo Piotr S. nie ma w tej chwili stałego źródła dochodu. Został zwolniony z pracy w policji, a ma na utrzymaniu małe dziecko. oskarżonego na ogłoszeniu wyroku nie było.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Polub nas na Facebooku