Potajemnie powiesili krzyż na prawosławnym cmentarzu
17.01.2012
, aktualizacja: 17.01.2012 08:30
Konflikt o krzyż na prawosławnej nekropolii. Skradziono cmentarną bramę. Prawdopodobnie po to, aby zamontować na niej katolicki krucyfiks. - Nie rozumiem, po co ta wojna - dziwi się arcybiskup Abel, zwierzchnik prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej
ZOBACZ TAKŻE
- Odnalazła się brama zabrana prawosławnym. W śmieciach (04-03-12, 20:00)
- Kto się wstydzi krzyża (12-02-12, 13:00)
- USA: Szkoła musi usunąć tablicę z modlitwą przez 16-latkę. Polityk: "To mała, zła osóbka" (27-01-12, 18:25)
- Pogoda na dziś. Chmury i mróz, ale przebije się słońce (17-01-12, 07:27)
- Wspólne modlitwy i dyskusje. We wtorek Dzień Judaizmu (17-01-12, 06:00)
- Wszystkie grzechy Lublina. Dlaczego tu nie ma biznesu? (16-01-12, 22:00)
Holeszów to mała wieś w gminie Hanna, między Włodawą a Terespolem. - Przed drugą wojną Holeszów w 99 procentach zamieszkiwali wyznawcy prawosławia. Wszystko się zmieniło po akcji Wisła i przesiedleniach prawosławnych na Ziemie Odzyskane. Mamy obecnie jedynie 25 parafian - opowiada ks. Mirosław Kochan, proboszcz parafii Świętego Michała Archanioła, która istnieje od drugiej połowy XIX.
Należy do niej prawosławny cmentarz leżący 100 metrów od cerkwi. Popularny wśród katolików, m.in. dlatego, że nie wymaga opłat za pogrzeb. To właśnie on stał się zarzewiem konfliktu. - Od kilkunastu lat zgadzamy się na pochówki katolików na prawosławnych nekropoliach. Nie tylko zresztą w Holeszowie, ale także naszych cmentarzach w Lublinie czy Hrubieszowie. Każdy jednak, kto zdecyduje się na taki pochówek, musi rozumieć, że prawo własności do cmentarza od lat należy do parafii prawosławnej - podkreśla arcybiskup Abel. Tymczasem, jak mówi arcybiskup, ktoś to prawo naruszył.
Cmentarz przez lata nie był ogrodzony. Zarastał chaszczami. - Dlatego za pieniądze miejscowego kółka rolniczego i ofiary złożone dobrowolnie przez mieszkańców Holeszowa, także katolików, zbudowaliśmy ogrodzenie z betonowych przęseł. Powstały też trzy metalowe bramy: główna wjazdowa i dwie mniejsze z tyłu cmentarza. Prace zaczęliśmy w maju, a skończyliśmy w listopadzie - relacjonuje proboszcz Kochan.
Nad główną bramą, na betonowym portalu, ksiądz umieścił krzyż prawosławny. W grudniu na dwóch mniejszych bramach ktoś zamocował nocą krzyże katolickie. - Nie rozumiem, dlaczego zrobiono to potajemnie. Przecież nie zależy nam podsycaniu animozji. Na pewno doszlibyśmy do porozumienia. Wspólnie z parafianami uzgodniliśmy, że krzyży nie będziemy zdejmować. Szkoda było nam robić z tego aferę - zapewnia ks. Kochan.
Gdy zawieszeniem katolickich krucyfiksów zainteresowały się lokalne media, głos zabrała Jadwiga Matczuk, emerytowana nauczycielka z Holeszowa, a jednocześnie katolicka radna parafialna z sąsiedniej Motwicy. Na łamach "Słowa Podlasia" stwierdziła, że krzyż prawosławny jej nie przeszkadza. - Ale powinny być tam dwa krzyże, bo na cmentarzu są pochowani ludzie różnych wyznań. Nawet partia kiedyś chowała tu swoich, a ci byli niewierzący. Uważam, że zabrakło informacji, zwykłego dialogu, czy cmentarz jest prawosławny, czy nie, kto tę ziemie przeznaczył na cmentarz. No i o zamiarach księdza co do tej bramy i jej wyglądu - powiedziała w grudniu. W poniedziałek zadzwoniliśmy do niej. - Z "Gazetą" nie rozmawiam - ucięła rozmowę.
Jednak konflikt w Holeszowie coraz bardziej się nakręca. W nocy z czwartku na piątek nieznane osoby zdemontowały główną bramę prowadzącą do prawosławnej nekropolii.
Proboszcz Kochan uważa, że właśnie po to, aby i na niej zawiesić katolicki krzyż. Coś poszło jednak nie tak, bo warta 400 złotych brama nie wróciła na swoje miejsce. - Nie wierzę, że byli to złodzieje złomu. Przecież łatwiej im było ukraść dwie mniejsze bramy - docieka ksiądz.
Jego przypuszczenia może potwierdzać fakt, że policjantom dotąd nie udało się dotąd znaleźć złodziei. W przypadku kradzieży metali funkcjonariusze zwykle sprawdzają okoliczne punkty skupu złomu. Dzięki temu dość szybko namierzają przestępców. W przypadku cmentarza w Holeszowie jest jednak inaczej. - Na pewno policjanci z wydziału kryminalnego podjęli odpowiednie działania. Jednak nie udało nam się schwytać sprawców. W dalszym ciągu prowadzimy czynności w tej sprawie - zapewnia Daniel Eustrat z komendy powiatowej we Włodawie.
- Nie rozumiem, po co ten konflikt, po co ta wojna o krzyż - dziwi się arcybiskup Abel. - Krzyż jest jeden. Przecież to symbol tego samego Boga - ubolewa.
Należy do niej prawosławny cmentarz leżący 100 metrów od cerkwi. Popularny wśród katolików, m.in. dlatego, że nie wymaga opłat za pogrzeb. To właśnie on stał się zarzewiem konfliktu. - Od kilkunastu lat zgadzamy się na pochówki katolików na prawosławnych nekropoliach. Nie tylko zresztą w Holeszowie, ale także naszych cmentarzach w Lublinie czy Hrubieszowie. Każdy jednak, kto zdecyduje się na taki pochówek, musi rozumieć, że prawo własności do cmentarza od lat należy do parafii prawosławnej - podkreśla arcybiskup Abel. Tymczasem, jak mówi arcybiskup, ktoś to prawo naruszył.
Cmentarz przez lata nie był ogrodzony. Zarastał chaszczami. - Dlatego za pieniądze miejscowego kółka rolniczego i ofiary złożone dobrowolnie przez mieszkańców Holeszowa, także katolików, zbudowaliśmy ogrodzenie z betonowych przęseł. Powstały też trzy metalowe bramy: główna wjazdowa i dwie mniejsze z tyłu cmentarza. Prace zaczęliśmy w maju, a skończyliśmy w listopadzie - relacjonuje proboszcz Kochan.
Nad główną bramą, na betonowym portalu, ksiądz umieścił krzyż prawosławny. W grudniu na dwóch mniejszych bramach ktoś zamocował nocą krzyże katolickie. - Nie rozumiem, dlaczego zrobiono to potajemnie. Przecież nie zależy nam podsycaniu animozji. Na pewno doszlibyśmy do porozumienia. Wspólnie z parafianami uzgodniliśmy, że krzyży nie będziemy zdejmować. Szkoda było nam robić z tego aferę - zapewnia ks. Kochan.
Gdy zawieszeniem katolickich krucyfiksów zainteresowały się lokalne media, głos zabrała Jadwiga Matczuk, emerytowana nauczycielka z Holeszowa, a jednocześnie katolicka radna parafialna z sąsiedniej Motwicy. Na łamach "Słowa Podlasia" stwierdziła, że krzyż prawosławny jej nie przeszkadza. - Ale powinny być tam dwa krzyże, bo na cmentarzu są pochowani ludzie różnych wyznań. Nawet partia kiedyś chowała tu swoich, a ci byli niewierzący. Uważam, że zabrakło informacji, zwykłego dialogu, czy cmentarz jest prawosławny, czy nie, kto tę ziemie przeznaczył na cmentarz. No i o zamiarach księdza co do tej bramy i jej wyglądu - powiedziała w grudniu. W poniedziałek zadzwoniliśmy do niej. - Z "Gazetą" nie rozmawiam - ucięła rozmowę.
Jednak konflikt w Holeszowie coraz bardziej się nakręca. W nocy z czwartku na piątek nieznane osoby zdemontowały główną bramę prowadzącą do prawosławnej nekropolii.
Proboszcz Kochan uważa, że właśnie po to, aby i na niej zawiesić katolicki krzyż. Coś poszło jednak nie tak, bo warta 400 złotych brama nie wróciła na swoje miejsce. - Nie wierzę, że byli to złodzieje złomu. Przecież łatwiej im było ukraść dwie mniejsze bramy - docieka ksiądz.
Jego przypuszczenia może potwierdzać fakt, że policjantom dotąd nie udało się dotąd znaleźć złodziei. W przypadku kradzieży metali funkcjonariusze zwykle sprawdzają okoliczne punkty skupu złomu. Dzięki temu dość szybko namierzają przestępców. W przypadku cmentarza w Holeszowie jest jednak inaczej. - Na pewno policjanci z wydziału kryminalnego podjęli odpowiednie działania. Jednak nie udało nam się schwytać sprawców. W dalszym ciągu prowadzimy czynności w tej sprawie - zapewnia Daniel Eustrat z komendy powiatowej we Włodawie.
- Nie rozumiem, po co ten konflikt, po co ta wojna o krzyż - dziwi się arcybiskup Abel. - Krzyż jest jeden. Przecież to symbol tego samego Boga - ubolewa.
Zobacz też Live the Good Life in Lublin, Wisconsin, USA
Najnowsze wiadomości
- 68 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
55 głosów
-
Potajemnie powiesili krzyż na prawosławnym cmen...
sakral
17.01.12, 08:45
w pociągów ekspresowych są tylko przedziały dla niepalących,a podróżnynie ma wyboruprzedział z krzyżem lub bez krzyża.a za Episkopatem krzyż ma swoje miejsce w przestrzeni publicznej»
-
Potajemnie powiesili krzyż na prawosławnym cmen...
podhajce
17.01.12, 09:29
I tak wygląda to nasze katolickie miłosierdzie- Nie będzie nam byle prawosławny tylko swoich krzyży wieszać. Wszak prawdziwa wiara jest tylko jedna i jest to wiara katolicka .»
-
Katopolacy sa niebezpieczna fundamentalistyczna
rozwado
17.01.12, 09:36
sekta. Beda mordowac nawet prawoslawnych jak sunnici szyitow. »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...



