"Dlaczego wycięliście nasze klony?" Oburzenie. ZDJĘCIA

budzy, sko, kad
12.01.2012 , aktualizacja: 12.01.2012 15:19
A A A Drukuj
Drwale wycinają klony przy ul. Dziewanny na Czubach. Zdjęcie czytelnika Drwale wycinają klony przy ul. Dziewanny na Czubach. Zdjęcie czytelnika
Na nic się zdały prośby i protesty mieszkańców ulicy Dziewanny na Czubach. Spółdzielnia mieszkaniowa "Czuby" postawiła na swoim i zaczęła wycinkę klonów. Mieszkańczy Czubów są oburzeni
Drwale wycinają klony przy ul. Dziewanny na Czubach. Zdjęcie czytelnika
Drwale wycinają klony przy ul. Dziewanny na Czubach. Zdjęcie czytelnika
Drwale wycinają klony przy ul. Dziewanny na Czubach. Zdjęcie czytelnika
Drwale wycinają klony przy ul. Dziewanny na Czubach. Zdjęcie czytelnika
Obrona trwała kilka tygodni. Dziś rano wycięto i pokawałkowano jedno z drzew. Następnie drwale zabrali się za drugie. - W spółdzielni LSM, która jest kierowana mądrze, jakoś nikomu nie przeszkadzają drzewa jeszcze starsze. No, ale tam się myśli. Tu się pokazuje mieszkańcom, "kto rzadzi.". Można i tak, tyle, że to żywy model rewolucyjnej, sowieckiej kultury - zniszczyć do cna - mówi nam jeden z mieszkańców bloku przy ul. Dziewanny.

- Dlaczego nam to zrobiliście. Czeczego wycieliśmy nasze drzewa? - pyta władze spółdzielni "Czuby" wzburzona mieszkanka bloku przy Dziewanny.

Jak ludzie o klony walczyli

Sprawa stała się głośna na początku grudnia. Na klatkach schodowych bloków przy ul. Dziewanny 9 i 14 zawisły ogłoszenia, z których wynikało, że Spółdzielnia Mieszkaniowa "Czuby" planuje wyciąć okazałe klony.

W dniu planowanej wycinki kilkunastu zdesperowanych mieszkańców wyszło przed blok i wywiesiło własnoręcznie namalowane plakaty z napisem "nie pozwolimy wyciąć klonów". Następnie otoczyli drzewa kordonem. Po kilkunastu minutach spółdzielnia odwołała drwali oraz firmę, która miała wywieźć wycięte klony, tłumacząc przy tym, że pogoda tego dnia nie pozwala na przeprowadzenie prac. Zapowiedziała wycinkę w innym terminie.

"Gazeta" pytała spółdzielnie dlaczego tak bardzo przeszkadzają jej drzewa. W odpowiedzi przekazano nam ekspertyzę, którą na prośbę "Czubów" przeprowadziła inż. Marta Kałużniacka z Zakładu Zieleni LSM, czytamy, że "Ubytki i wypróchnienia w koronach świadczą o osłabieniu drzew, czego skutkiem są połamane konary" oraz że " istnieje ryzyko dalszego odłamywania konarów, co stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi".

. - Rozumiem, że mieszkańcy potrzebują tych drzew. Spółdzielnia występując do nas o pozwolenie na wycinkę, powinna wziąć pod uwagę ich sugestie. Wydaliśmy pozwolenie, a nie nakaz wycięcia. Decyzja należy więc do zarządu osiedla - komentował Wiesław Piątkowski, dyrektor wydziału ochrony środowiska

Fachowcy: Pielęgnować, nie wycinać

- Jak najbardziej popieram inicjatywę mieszkańców - powiedziała w grudniu"Gazecie" prof. Annę Słowińską-Jurkiewicz z Instytutu Gleboznawstwa i Kształtowania Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. - Te drzewa powinny być pielęgnowane, a nie wycięte. Jeśli w koronach są ubytki, to wystarczy odciąć chore gałęzie. Uważam, że spółdzielnia szuka pretekstu, aby nie sprzątać liści, których z klonów spada naprawdę dużo. Jeśli chcielibyśmy wycinać wszystkie drzewa, w których są wypróchnienia i ubytki, to w mieście zostałoby ich niewiele. Na osiedlach mieszkaniowych takie klony to skarb.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Polub nas na Facebooku