Poniatowa. "Dajesz na Orkiestrę? Idź do spowiedzi"

Paweł P. Reszka, Sławomir Skomra
06.01.2012 , aktualizacja: 07.01.2012 10:38
A A A Drukuj
Ulotka przeciwko WOŚP jaką w piątek można było znaleźć pod kościołem w Poniatowej Ulotka przeciwko WOŚP jaką w piątek można było znaleźć pod kościołem w Poniatowej
"Człowiek wierzący dając Wielkiej Orkiestrze pieniądze popełnia grzech, bo bierze udział w sprawach diabelskich" - pod kościołem w Poniatowej na Lubelszczyźnie w piątek trwała akcja przeciwko WOŚP. - Nie mamy z tym nic wspólnego - mówi ksiądz i tłumaczy... że dając na Orkiestrę można popełnić grzech
Kościół pw. Świętego Ducha w Poniatowej
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Kościół pw. Świętego Ducha w Poniatowej
Brama wjazdowa do kościoła pw. Świętego Ducha w Poniatowej
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Brama wjazdowa do kościoła pw. Świętego Ducha w Poniatowej
"Jerzy Owsiak - autor amoralnego hasła "Róbta co chceta" i organizator "Woodsctocków", uznawanych za przedsionek "piekła na ziemi". Czy "bełkocący dyrygent" WOŚP wprowadził kogokolwiek z młodych chłopców czy dziewcząt na wyżyny bohaterstwa, heroizmu i świętości? Jerzy Owsiak jest powiązany z Hare Kryszna - jedną z najbardziej niebezpiecznych sekt, której doktryna i etyka są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem." - to fragment ulotki, które w piątek czekały na wiernych przy kościele pw. Świętego Ducha w Poniatowej (powiat Opole Lubelskie). Autorzy ulotki informuje też, że WOŚP ma przesłonić pracę charytatywną Caritasu i stwierdzają wprost: "Człowiek wierzący dając Wielkiej Orkiestrze pieniądze popełnia grzech, bo bierze udział w sprawach diabelskich".

Dostało się też rodzinie Owsiaka. Z pisma dowiadujemy się, że "matka była niewierząca", a ojciec należał do partii i służył w milicji.

"Gazetę" o sprawie poinformował oburzony czytelnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). - Byłem z rodziną w kościele, na rannej mszy świętej. Na stoliku przy kościele leżał stos ulotek. Na początku myśleliśmy z żoną ,że na tych kartkach jest wyjaśnienie symboliki święta Trzech Króli. Okazało się, że to ulotki przeciwko Jurkowi Owsiakowi. Leżały tuż obok koszyka z kredą [tradycyjnie święconą w święto Trzech Króli - red.] - informuje i nie ukrywa. - Zdenerwowały nas te ulotki i innych mieszkańców też, bo uważamy, że Jurek Owsiak robi bardzo dobrą robotę. W końcu - czy mam się spowiadać, że daję na Orkiestrę?

Dodaje, że pisma o podobnej treści wisiały też w gablocie przy wjeździe do kościoła.

Ks. Łukasz Głaz, wikariusz parafii twierdzi, że duchowni nie mają z tym nic wspólnego. - Widziałem arkusz wielkości plakatu z tą treścią leżący na zakrystii. Ktoś go przyniósł. Ale nikt nie konsultował z nami tego co zostało tam napisane ani nie prosił o zgodę na kolportaż na terenie kościoła.

Zapytany o treść ks. Głaz zauważa: - Nic nie wiem o rodzinie Jerzego Owsiaka i jego powiązaniach z Hare Kryszna. A jeżeli chodzi o hasło "róbta co chceta", które nawołuje do samowoli - twórca WOŚP przecież propaguje je i do niego wzywa. Uważam też, że jeżeli naprawdę nie byłoby innej możliwości finansowania pomocy dobroczynnej, gdybyśmy byli w jakimś buszu, gdzie nie ma innych organizacji, które się tym zajmują, to wtedy ostatecznie można by się w Orkiestrę zaangażować. Ale to science fiction, bo jest choćby Caritas czy akcja Szlachetna Paczka.

Ks. Głaz uważa, że osoby, które dają na WOŚP, mogą być wprowadzane w błąd. - Bo myślą, że ich pieniądze pójdą na potrzebujące dzieci, a tymczasem część jest przeznaczona na organizację "Woodstocku". Ja tam wprawdzie nie byłem, ale na festiwal jeżdżą moi znajomi z grup ewangelizacyjnych i opowiadają później co widzą: nadużywanie narkotyków, alkoholu, rozwiązłość seksualna. Uważam, że jeżeli ktoś daje pieniądze na Orkiestrę i ma przy tym pełną świadomość, że idą zarówno na aparaturę medyczną jak na "Woodstock" i wie przy tym co się dzieje na tym festiwalu - wtedy można powiedzieć, że popełnia grzech.

Zarzuty mówiące o tym, że pieniądze z WOŚP idą na "Woodstock" pojawiały się już wcześniej (pisała o nich "Rzeczpospolita", mówiło Radio Maryja). Twórca Orkiestry jednoznacznie je odrzucał. - Wszystkie pieniądze zbierane podczas finału WOŚP idą na leczenie, bo wszystkie pieniądze muszą być przeznaczone na ten cel. Nie możemy żadnych pieniędzy przeznaczyć na nasze koszty - pensje czy wodę dla pracowników. Wtedy nie dostalibyśmy zezwolenia od MSWiA na zbiórkę - tłumaczył w styczniu 2010 r. Jurek Owsiak.

Na stronie WOŚP czytamy: "Środki zbierane w ramach styczniowej kwesty są w całości przeznaczane na realizację tematu Finału, czyli zakup sprzętu medycznego."

Poproszony o komentarz ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik prasowy archidiecezji lubelskiej: - Ocena dzieła, które prowadzi WOŚP, zawarta w ulotce jest krzywdząca. Zupełnie nie ma podstaw, by kierować pod adresem Jurka Owsiaka takich inwektyw. A ocenianie kogoś przez pryzmat tego co robili rodzice kojarzy mi się z epoką bolszewizmu, gdy dzieci Romanowów zostały zamordowane, bo pochodziły z carskiej rodziny.

Ks. Puzewicz podkreśla: - Daję pieniądze na WOŚP od początku jej powstania, od 20 lat.

W przeszłości z darów pochodzących z akcji korzystał też szpital w Poniatowej. Tamtejsze pogotowie otrzymało m.in. laryngoskop, resuscytator silikonowy z akumulatorem tlenu, kołnierze ortopedyczne, a sam szpital np. urządzenie do przesiewowych badań słuchu. WOŚP przekazał Poniatowej sprzęt o łącznej wartości przekraczającej 62 tys. złotych.

W niedzielę odbędzie się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To już 20. taka akcja. W tym roku pieniądze zostaną przeznaczone na zakup urządzeń do ratowania życia wcześniaków i pomp insulinowych dla kobiet w ciąży z cukrzycą.

Zobacz też Religia w Poniatowej: Dzieci, musicie potępić Nergala



Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 241 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    226 głosów

Polub nas na Facebooku