Puławskie Azoty muszą pokonać gorzowski AZS AWF

Wiesław Pawłat
2010-09-17 , aktualizacja: 17.09.2010 15:07
A A A Drukuj
Szczypiorniści Azotów jeszcze w tym sezonie wNie mają wyjścia rozgrywkach PGNiG Superligi nie wygrali. Olbrzymia szansa na przelamanie kiepskiej passy nadarza się dzisiaj. Puławianie spotkają sie u siebie z beniaminkiem - AZS AWF Gorzów Wielkopolski.
Skrzydłowy Azotów Wojciech Zydroń
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Skrzydłowy Azotów Wojciech Zydroń
Niepokojem napawa fakt, że zespół trenera Bogdana Kowalczyka pogubił punkty nie z drużynami zaliczanymi do ligowych tuzów, ale z ekipami bardzo przeciętnymi, których ambicją w tym sezonie jest utrzymanie się wśród najlepszych drużyn w Polsce. Faktem jest, że Azoty borykają się z plagą kontuzji, która zdziesiątkowała drugą linię, ale prawdą jest też, że zmiennicy sobie nie radzą. Na inaugurację puławianie ulegli na własnym parkiecie Chrobremu Głogów, który w ubiegłym sezonie tylko cudem utrzymał się w ekstraklasie, bo z rozgrywek wycofał się wrocławski Śląsk. W drugiej kolejce szczypiorniści Azotów nie sprostali w Piotrkowie Trybunalskim bardzo przeciętnemu Piotrkowianinowi (28:29). Mecz miał bardzo dramatyczny przebieg, ale to gospodarze nadawali ton grze i oni praktycznie przez całe spotkanie prowadzili.

Z kolei akademicy z Gorzowa Wlkp. pierwszy mecz mieli udany. Wygrali w Legnicy z drugim beniaminkiem - Miedzią 32:27. W drugim spotkaniu drużynie trenera Dariusza Molskiego nie poszło już tak dobrze i przegrała u siebie z wicemistrzem Polski MMTS Kwidzyn 27:30. Najskuteczniejszymi graczami gorzowian byli w tym meczu Robert Fogler i Władimir Chuziejew, którzy rzucili po pięć bramek. Jednak najbardziej znanym zawodnikiem akademików jest 33-letni rozgrywający Filip Kiszczyk. Ten były reprezentant Polski dwukrotnie wywalczył tytuł mistrza kraju - w barwach wrocławskiego Śląska i Vive Kielce. W tej chwili AZS AWF z dorobkiem dwóch punktów plasuje się na piątej pozycji. Azoty są dziesiąte. - Nie mamy wyjścia, musimy wygrać, bo jak nie pokonamy AZS AWF, to od kogo możemy być lepsi? - pyta retorycznie Ryszard Antolak, kierownik Azotów. - Przygotowywaliśmy się do tego meczu bardzo solidnie i mam nadzieję, że na parkiecie będą widoczne tego efekty. Na szczęście nie ma w drużynie nowych urazów, a do gry wrócili już Oleg Siemionov i Dmitrij Zinchuk, co w znacznym stopniu wzmocni naszą drugą linię. Liczymy, że pomogą zespołowi i po raz pierwszy w tym sezonie zejdziemy z boiska jako zwycięzcy.

Początek sobotniego meczu, który odbędzie się w hali MOSiR przy al. Partyzantow wyznaczono na godz. 18.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Polub nas na Facebooku