Nasi błyszczą. Karatecy zgarnęli prawie całą pulę

Wiesław Pawłat
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 18:58
A A A Drukuj
Krótka piłka. Felieton Wiesława Pawłata
W pięknym Centrum Japońskich Sportów i Sztuk Walki "Dojo Stara Wieś" ogłoszono wyniki dorocznego plebiscytu na "Najlepszych Zawodników w Karate Tradycyjnym 2011 roku". Nagrodzono także trenerów. Tym razem gala miała wyjątkowy charakter, mianowicie przed rozpoczęciem uroczystości prezes Polskiego Związku Karate Tradycyjnego Włodzimierz Kwieciński, w towarzystwie prezesa Fundacji Rozwoju Karate Tradycyjnego Pawła Krzywańskiego, odsłonili gablotę poświęconą pamięci wieloletniego światowego lidera tej sztuki walki - Hidetaki Nishiyamy. Był on wielkim orędownikiem powstania tego ośrodka, choć otwarcia już nie doczekał. Warto przypomnieć, że mistrz gościł też wiele razy na Lubelszczyźnie, która, jak wynika z podziału łupów za ubiegły sezon, jest najsilniejszym ośrodkiem w kraju.

Jeśli chodzi o dokonania naszych pań, to najlepszą zawodniczką w konkurencji kata została Małgorzata Baranowska z Lubelskiego Klubu Karate Tradycyjnego, z kolei jej koleżanka klubowa Justyna Marciniak triumfowała w kumite. Natomiast wśród mężczyzn para z naszego regionu Jan Kłębek i Bartosz Skwarski zwyciężyła w en-bu. Tak więc dla innych już wiele trofeów nie zostało.

Natomiast w gronie trenerów prawie całą pulę zgarnął sensei Andrzej Maciejewski z LKKT. Jak sam dowcipnie zauważył, chyba nawet trochę zepsuł widowisko, bo zdążył opatrzyć się licznie przybyłym gościom, co chwilę wychodząc do dekoracji. Triumfował w aż czterech kategoriach - od najlepszego trenera seniorów poczynając, na najlepszym egzaminatorze na wyższe stopnie kończąc. Sam był kiedyś mistrzem świata, a teraz z olbrzymim powodzeniem przekazuje swoje doświadczenie i wiedzę następcom. Podobnie zresztą, jak królująca przez wiele lat na światowych planszach i występująca do dziś Marta Niewczas, która odebrała wyróżnienie za pracę z młodzieżą. Przyznam szczerze, że tak wzruszonej mistrzyni nie widziałem nawet podczas jej największych triumfów w roli zawodniczki. Dodam jeszcze, że wprawdzie dr Marta Niewczas z Lublina nie jest, ale jej związki z naszym miastem teraz się zacieśniły z racji tego, że wykłada na WSSP im. Wincentego Pola - oczywiście na kierunku wychowanie fizyczne.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Polub nas na Facebooku