Szczypiornistki SPR jedą do Wrocławia po fotel lidera

Dominik Masierak
09.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 18:00
A A A Drukuj
Szczypiornistki lubelskiego SPR mają szansę powrotu na fotel lidera PGNiG Superligi po kilku miesiącach przerwy. By tak się stało lublinianki muszą pokonać we Wrocławiu tamtejszy AZS AWF Gardinię.
Dzięki porażce Zagłębia z Ruchem w Chorzowie i udziale zespołu z Lubina w europejskich pucharach (Zagłębie gra w Pucharze Zdobywców Pucharów z doskonale znanym w Lublinie Byasen Trondheim. Pierwszy mecz w Norwegii wygrały gospodynie 37:23) lublinianki mogą wyprzedzić podopieczne Bożeny Karkut w tabeli, przynajmniej dopóki "Miedziowe" nie zagrają meczu z Vistalem Łączpolem (został przełożony na 15 lutego).

By zasiąść choćby na kilka dni w fotelu lidera lublinianki muszą jednak pokonać we Wrocławiu AZS AWF Gardinię, ale to wcale nie musi im przyjść z łatwością, zwłaszcza, że ostatnio SPR męczyło się we własnej hali z Piotrcovią Piotrków Trybunalski, która podobnie jak akademiczki walczy o miejsce w play-off.

- Mecz we Wrocławiu będzie ciężki - przewiduje trener wicemistrzyń Polski Edward Jankowski. - AZS walczy o każdy punkcik, który może im dać awans do czołowej ósemki i na pewno się nie poddadzą. By wygrać, trzeba będzie się namęczyć. Ostatnio Wrocław powalczył na wyjeździe z Vistałem Łączpolem, więc nie są w takiej złej formie - twierdzi szkoleniowiec.

Wrocławianki, które na początku sezonu były rewelacją rozgrywek i przez jakiś czas były nawet na czwartym miejscu w tabeli, drugą część sezonu mają jednak dużo słabszą. W rundzie rewanżowej akademiczki zdołały wygrać tylko jeden mecz (u siebie z Piotrcovią) i mocno spadły w tabeli. Dlatego teraz podopieczne Marka Karpińskiego muszą do końca walczyć o awans do play-off i tym samym o uniknięcie walki o utrzymanie się.

Drużyna lubelska ostatnio nie zachwyciła, długo nie mogąc poradzić sobie z Piotrcovią. Przyczyny takiego stanu rzeczy trener Jankowski doszukuje się w braku koncentracji swojej drużyny. - Dziewczyny wychodzą na mecze jakieś nie do końca skoncentrowane i to widać zazwyczaj w pierwszych połowach, które są w naszym wykonaniu słabe. Potem wystarczy 10 minut dobrej gry w drugiej odsłonie i już odjeżdżamy rywalom. We Wrocławiu nie możemy sobie jednak pozwolić na słabsze momenty, bo to może nas dużo kosztować. Musimy cały czas kontrolować przebieg spotkania.

Dobrą informacją dla lubelskich kibiców jest powrót do zdrowia Doroty Małek. Rozgrywająca narzekała ostatnio na uraz kolana i z tego powodu nie grała. - "Dora" w tym tygodniu wróciła już do zajęć z drużyną i pojedzie z nami do Wrocławia - informuje trener Jankowski.

Początek jutrzejszego meczu o godzinie 18.



Pozostałe mecze 20. kolejki PGNiG Superligi kobiet:

Piotrcovia Piotrków Tryb. - Finepharm Polkowice, KSS Kielce - Pogoń Baltica Szczecin, KPR Jelenia Góra - Politechnika Koszalińska, Start Elbląg - Ruch Chorzów. Mecz Zagłębie Lubin - Vistal Łączpol Gdynia przełożono na 15.02.



Tabela:

1. Zagłębie Lubin 19 36 648-401

2. SPR Lublin 19 35 684-502

3. Vistal Łączpol Gdynia 19 31 611-474

4. Ruch Chorzów 19 23 511-507

5. Politechnika Koszalińska 19 22 547-496

6. KPR Jelenia Góra 19 17 543-595

7. KSS Kielce 19 17 571-570

8. AZS AWF Gardinia Wrocław 19 14 472-547
9. Piotrcovia Piotrków Tryb. 19 14 501-528

10. Start Elbląg 19 14 555-544

11. Pogoń Baltica Szczecin 19 5 467-636

12. Finepharm Polkowice 19 0 393-703

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Polub nas na Facebooku